Fajna jest według mnie sprawa założenia zeszytów do sprawdzianów lub wklejania testów do zeszytu zaraz po otrzymaniu - nie zgubią się.
Pomysł fajny, ale "zdolny" uczeń "zgubi" nawet zeszyt.
miki2305 napisał/a:
Jesteśmy nauczycielami i potrafimy sami ułożyć listening (np. wykorzystać transkrypcję do testu i ułożyć własne zadania). To samo odnosi się do nauczycieli innych przedmiotów.
Pewnie, że każdy nauczyciel potrafi samodzielnie ułożyć sprawdzian. Niestety niektórym się nie chce.
miki2305 napisał/a:
Ciekawe, co by zrobił Jolly Roger, gdyby nagle wszyscy rodzice zechcieli skserowanych prac uczniów.
Istnieje wiele sposobów współpracy z rodzicami. Nie daję uczniom prac do domu, bo nie widzę takiej potrzeby. Gdyby rodzice byli zainteresowani to mógłbym się umówić na jakiś sposób wzajemnego informowania. Do tej pory nikt nie zgłaszał takiej potrzeby.
Gdyby wszyscy rodzice chcieli skserowanych prac to bym był wniebowzięty, bo to oznaczało, ze wszyscy żywo się interesują wynikami swoich dzieci.
Prace można przy obustronnym porozumieniu dawać do domowego wglądu. Można kserować albo skanować i przesyłać na mejla. Jednak sucha kartka nie zastąpi żywego kontaktu, który pomoże określić kierunki pracy rodzica z uczniem czy tez samego ucznia pod wzmożoną kontrolą rodziców.
Niestety własne doświadczenia pokazują, ze rodzice zaczynają się interesować gdy sytuacja ucznia jest "dramatyczna" i współpraca z nauczycielem polega na szukaniu haka ewentualnie odwołanie się do pokładów litości.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
uważam,że jeżeli na wywiadówkach nauczyciele proszą nas rodziców o współpracę i pomoc w nauczaniu naszych dzieci, to niech zrozumieją że bez kartkówek jak mamy udowodnić dziecku które twierdziło że się tak bardzo cały dzień uczyło. czy mam siedzieć w pokoju dziecka 13-latka i patrzeć czy się uczy?Gdzie się podziała współpraca między rodzicami a nauczycielami?
nauczycielom nie chce się oddawać sprawdzianów dzieciom do domów , bo potem muszą pozbierać od nich z powrotem.PO CO MAJĄ SOBIE ROBIĆ DODATKOWĄ PRACĘ. PRZECIEŻ I TAK JUŻ SĄ BARDZO MOCNO ZMĘCZENI ( 80 GODZIN TYGODNIOWO)ALE NIEDŁUGO ZNOWU KILKA DNI WOLNEGO I ZNOWU BĘDĄ CIĘŻKO ODPOCZYWAĆ!
Nie rozumiem po co ta cała złośliwość.
Ja ze swoim dzieckiem rozmawiałam. Wiedziałam z czego i kiedy ma sprawdzian, wiedziałam jakie ma po nim odczucia i wiedziałam jaką dostał ocenę. Potrafił również powiedzieć co mu na sprawdzianie, czy przy odpowiedzi nie wyszło.
triplex4 napisał/a:
nauczycielom nie chce się oddawać sprawdzianów dzieciom do domów , bo potem muszą pozbierać od nich z powrotem
Mylisz się. Nie muszą pozbierać, tylko nie mogą pozbierać, bo najczęściej kilka gdzieś się zgubi.
triplex4 napisał/a:
PO CO MAJĄ SOBIE ROBIĆ DODATKOWĄ PRACĘ. PRZECIEŻ I TAK JUŻ SĄ BARDZO MOCNO ZMĘCZENI ( 80 GODZIN TYGODNIOWO)
Błąd i niedoinformowanie. nie 80, tylko nie więcej niż 40
triplex4 napisał/a:
ALE NIEDŁUGO ZNOWU KILKA DNI WOLNEGO I ZNOWU BĘDĄ CIĘŻKO ODPOCZYWAĆ!
A biedni rodzice znów będą musieli ze swoimi własnymi dziećmi w domu się męczyć bo w szkole wolne i odpocząć od nich w domu nie można.
I jeszcze jedno. Nie krzycz tak, bo krzykiem argumentów nie zastąpisz.
czy mam siedzieć w pokoju dziecka 13-latka i patrzeć czy się uczy?Gdzie się podziała współpraca między rodzicami a nauczycielami?
Czy aż tak bardzo nie masz zaufania do swojego dziecka. Taki bezpośredni dozór świadczy o zachwianych relacjach dziecko - ojciec.
Współpraca skończyła się w momencie gdy rodzice zaczęli traktować nauczycieli z pogardą. Krzyk i złośliwości to broń ludzi zakompleksionych. Tak się nie wzbudza zaufania i szacunku, a raczej litość. Odejdź w pokoju.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
katty
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 428 Skąd: mazowieckie
Post nr 23, Wysłany: 2009-11-30, 17:27
Ja jestem bardzo niechętna do oddawania sprawdzianów do domu. Niestety z praktyki wiem już, że wracają do mnie głównie te, w których nie ma czego oglądać. Te z kolei, które chciałabym mieć w teczce, w tajemniczych okolicznościach giną, zanim dotrą tam gdzie miały dotrzeć. Znakomita większość rodziców w ogóle nie jest zainteresowana oglądaniem sprawdzianów. Byłam zatem umówiona z rodzicami, że sprawdziany obejrzeć można na wywiadówce lub napisać mi informację w dzienniczku, że rodzic ma życzenie obejrzeć sprawdzian - przekazywałam go wtedy dziecku mając świadomość, że z drugiej strony ktoś doniesienia tego sprawdzianu będzie pilnował. System ten sprawdzał się bardzo dobrze, niestety teraz jesteśmy wszyscy zobowiązani do oddawania sprawdzianów (i jednocześnie do ich trzymania do końca roku szkolnego )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum