Post nr 1, Wysłany: 2010-10-25, 22:10 odpytywanie "za karę"
Witajcie:-) Mam w tym roku wyjątkowo niezdyscyplinowaną klasę szóstą.Przejrzałam już to forum i nawet próbowałam zastosować polecane przez Was sposoby na skuteczne" "zapanowanie" nad klasą, jednak z nikłym rezultatem.Postanowiłam więc, że uczniów którzy wyjąkowo przeszkadzają i rozmawiają na lekcji, będę traktować jako tych, którzy chcą się podzielić swoją "szeroką" wiedzą z języka niemieckiego.W związku z tym będę ich odpytywać na ocenę.Czy też stosujecie takie sposoby?Pytam, bo ostatnio usłyszałam, że odpytywanie za karę jest - cytuję - " niedopuszczalne". Co Wy na to?pozdrawiam:-)
Jeżeli zamierzasz odpytywać za karę, to musisz się liczyć z tym, że reszta uczniów będzie sobie rozmawiała w najlepsze, w czasie odpytywania delikwenta. Skuteczniejsza byłaby dyscyplinująca kartkówka, przynajmniej ja tak sądzę
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Do takiej dyscyplinującej kartkówki nie jestem tak do końca przekonana. Mam w tej klasie osoby, które przychodzą na moje lekcje z widocznym zamiarem nauczenia się czegokolwiek,są chętne do pracy i słuchają tego, co mam im do przekazania..Dlaczego miałyby być więc ukarane za czyjeś "niezdyscyplinowanie"?Tym bardziej, że takich "rozrabiaków" mam tak naprawdę garstkę i gdyby posypały się nieciekawe oceny z odpowiedzi, to może udałoby mi się wreszcie pracować z tą klasą w normalnej atmosferze.
Jeżeli to jest garstka, to spróbuj ich porozsadzać.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Oczywiście siedzą w ławkach według moich ustaleń, ba Ci najbardziej "uciążliwi" siedzą nawet zupełnie sami co wcale nie przeszkadza im prowadzić "dyskusji" z kolegą lub koleżanką siedzącą na drugim końcu klasy.I własnie owe gadulstwo, tysiące uwag do każdego obrazka w podręczniku i komentarze czasami zupełnie niezwiązane z tematem totalnie "rozwalają " mi lekcje. Chyba przeprowadzę to "odpytywanie" na próbę.
Zapowiedz im też na najbliższej lekcji, że obecny model zajęć się nie sprawdza i wprowadzisz pewne zmiany. Zapowiedz im, że będziesz na wyrywki odpytywała z treści lekcji. Tylko nie na zasadzie, że uczeń musi ruszyć swoją szanowną, podreptać do tablicy, itd. Rozwalisz lekcję. Wystarczy, że wstanie i będzie odpowiadał z miejsca na temat tego, o czym przed chwilą mówiłaś, a nie słyszał, bo gadał.
Postawienie pały może być nieco drastyczne, więc musisz podjąć decyzję, czy chcesz od razu pałować ucznia, czy dać mu szansę na poprawę, zapowiadając: tym razem jeszcze nie dostaniesz niedostatecznej. Chociaż to może wprowadzić zamęt, bo ktoś dostanie mimo, że poprzednik nie dostał.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Pytam, bo ostatnio usłyszałam, że odpytywanie za karę jest - cytuję - " niedopuszczalne"
No cóż, ktoś wyszedł z założenia, w jakimś stopniu słusznego, że w takim przypadku nauczyciel dobiera pytania celowo tak, by uczniowi postawić lufę. A to jest moralnie wątpliwe w kontekście oceniania.
Natomiast częścią tego oceniania jest ocena pracy podczas zajęć, wprowadź regularną ocenę choćby każdej lekcji, czy system punktowania ich aktywności, a bardzo szybko się przekonają, że nie warto kombinować...no chyba, że im lotto, czy mają 5-tki, czy 1-ki. Wtedy żaden system oceniania ich nie zmotywuje.
Dziękuję za wszystkie porady Vuem z tym ocenianiem pracy na lekcji mam trochę problem. Moich trzech "gagatków", to zdolni uczniowie, zgłaszają się do odpowiedzi, są chętni do pisania zdań na tablicy, czytania i tłumaczenia tekstów itp.Więc teoretycznie za aktywność na lekcji powinni dostać plusa. Moim problemem jest to, że te same "gagatki" komentują głośno wypowiedzi innych, ilustracje w podręczniku,zadają tysiące pytań do rzeczy, które własnie wyczerpująco omówiłam, a nawet omawiają głośno swoje działania na lekcji np. "proszę pani dziś będę pisać czarnym długopisem bo niebieski mi się skończył, niech pani zobaczy jaki elegancki ten mój długopis".Słowem - buzia im się nie zamyka.Myślę, że wprowadzę kategoryczną zasadę, że ten kto ma coś do powiedzenia MUSI najpierw podnieść rękę i to Ja będe decydować czy udzielę mu głosu.Ten kto się zapomni i ręki nie podniesie dostanie pierwsze ostrzeżenie, drugie ostrzeżenie będzie się wiązało z konsekwencjami - i tu mam do wyboru: uwaga do dzienniczka za przeszkadzanie na lekcji bądz owe odpytywanie.Muszę w końcu znależć na nich jakiś sposób
agatea, ja też mam takich uczniów i szczerze mówiąc też nie do końca wiem, jak z nimi postępować. Moi co prawda podnoszą rękę, jak chcą coś powiedzieć i czekają aż ich wyznaczę, ale np. gdy robią dane ćwiczenie samodzielnie, to w trakcie jego wykonywania powiedzą coś do kolegi, skomentują coś odnośnie poprzedniej lekcji.
I taki uczeń jest aktywny, zgłasza się, widać, że rozumie materiał ale z drugiej strony nie do końca zachowuje się na lekcji jak powinien
Moich trzech "gagatków", to zdolni uczniowie, zgłaszają się do odpowiedzi, są chętni do pisania zdań na tablicy, czytania i tłumaczenia tekstów itp.
Czyli dzieci bystre i aktywne.
agatea napisał/a:
Myślę, że wprowadzę kategoryczną zasadę, że ten kto ma coś do powiedzenia MUSI najpierw podnieść rękę i to Ja będe decydować czy udzielę mu głosu.
Ta zasada powinna funkcjonować od samego początku, ale ,jak to mówią, lepiej późno niż wcale.
agatea napisał/a:
Ten kto się zapomni i ręki nie podniesie dostanie pierwsze ostrzeżenie, drugie ostrzeżenie będzie się wiązało z konsekwencjami - i tu mam do wyboru: uwaga do dzienniczka za przeszkadzanie na lekcji bądz owe odpytywanie.
Uwaga w dzienniczku wiele nie pomoże.
Odpytywanie nie będzie dla nich karą. Przecież sami rwą się do odpowiedzi.
agatea napisał/a:
Muszę w końcu znależć na nich jakiś sposób
Po pierwsze nie pozwól im się na lekcji nudzić. Dawaj jakieś dodatkowe zadania, zlecaj dodatkową pracę. Może to być nawet pomoc koledze w wykonaniu jakiegoś ćwiczenia.
Po drugie, jak już oznajmisz uczniom, jakie zasady na lekcji obowiązują, to w przypadku tej trójki właśnie nie pozwoliłabym im ani na odpowiedź, ani na przyjście do tablicy. Za każdym razem mówiąc "odzywasz się bez pozwolenia, nie przestrzegasz zasad - dzisiaj nie zapytam cię i nie przyjdziesz do tablicy, tracisz możliwość zdobycia plusa za aktywność".
_________________
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 11, Wysłany: 2010-10-27, 06:56
agatea napisał/a:
Więc teoretycznie za aktywność na lekcji powinni dostać plusa.
Dlaczego niby, skoro ich aktywność nie idzie raczej w pożądanym kierunku?
Za niepożądany rodzaj aktywności stawiałbym im wręcz minusy - z komentarzem, że to nie ten rodzaj aktywności.
Metody trzeba dostosowywać do dziecka! Sprawiedliwość nie może być ślepa! Uzasadnione różnice w traktowaniu uczniów nie naruszają zasady sprawiedliwości!
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Ja często tak robię. Mówię coś w stylu: "Jeśli masz tyle do powiedzenia [...]" zazwyczaj pomaga i się zacznie porządnie zachowywać "mój" delikwent , ale jeśli nie pomaga, ruszam do boju i spełniam swoje słowa
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum