Wiele osób mówi, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie, ale coś mi się wydaje, że dyscyplinę trzeba sobie z czasem wyrobić
Co radzisz robić dalej, żeby było normalnie na lekcjach?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 17, Wysłany: 2010-10-04, 21:26
benia8686 napisał/a:
Co radzisz robić dalej, żeby było normalnie na lekcjach?
Zrób to, co zamierzasz.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Dziś zostawiłam ich trochę na przerwie za to zachowanie, żeby dokończyć, to, co zaplanowałam, ale dalej trochę gadają (momentami mniej lub więcej). Zaznaczyłam też, że kto nie będzie pisał notatki zostanie na karcianych, zadziałało, ale nie wiem na jak długo.
Nie wiem, co jeszcze mogę zrobić...
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 19, Wysłany: 2010-10-05, 16:43
benia8686 napisał/a:
Dziś zostawiłam ich trochę na przerwie za to zachowanie, żeby dokończyć, to, co zaplanowałam, ale dalej trochę gadają
Musisz za każdym razem konsekwentnie reagować. Uciszać, wydawać polecenie zamknięcia ust, a dopiero gdy nie posłucha - wprowadzać w życie zapowiedziane konsekwencje.
Ja bym jeszcze czasowo wymagał, aby uczeń przez podniesienie ręki sygnalizował, że słyszy polecenie nauczyciela zamknięcia ust i potwierdza przyjęcie go do wiadomości.
W okresie przejściowym, zanim uczniowie przyzwyczają się do nowej sytuacji i zaczną reagować na Twoje słowa, kiedy jeszcze tych zakłóceń, rozmów może być więcej, trzeba rozważyć system żetonowy. Nie każde odezwanie się musi powodować konsekwencje w postaci zostania w kozie, bo się zajedziesz, a uczniom kara spowszednieje.
Ja bym wprowadził "żetony" w postaci minusów zapisywanych na tablicy. Pierwszy minus to ostrzeżenie, drugi minus to konieczność zostania na przerwie, a trzeci ewentualnie to i konieczność zostania na przerwie, i konieczność przyjścia na karciane.
Na karcianych wcale nie musisz tym delikwentom poświęcać czasu kosztem innych uczniów, wystarczy, że przyjdą i dostaną zadania do samodzielnego wykonania.
Zamiast minusów można w gimnazjum zastosować system żółtych i czerwonych kartek, jak w sporcie. Pierwsza żółta - ostrzeżenie, druga żółta - przerwa, trzecia żółta = czerwona -> przerwa i karciane.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
A my mieliśmy w szkole podstawowej taką przewrotną zabawę na jednym przedmiocie. Kto się odzywał nieproszony, musiał wstać. Jeżeli odezwała się inna osoba, poprzednia siadała, a tamta wstawała. Jeżeli dwie by rozmawiały, obie wstają i ewentualnie siadają. Osoba, która w chwili gdy dzwonek zadzwoni stała zostaje na przerwie
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 21, Wysłany: 2010-10-05, 17:38
Niezły pomysł.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Wprowadzę system podnoszenia ręki, a jeśli podniosą i przyjmą do wiadomości, ale dalej będą gadać, to będą dostawać żetony. Podoba i się, to co zaproponowałeś.
Teraz nasunęły mi się następne pytania:
a) jak mam łączyć podnoszenie ręki z "żetonami"?? Jeśli podnosi rękę, ale mimo to dalej rozmawia to wtedy "żeton" w postaci minusa?? (przepraszam jeśli to pytanie wyda ci się głupie, ale po całym dniu w pracy mam trochę zwolnione myślenie)
b) Co Twoim zdaniem ma powodować, to, że oni podniosą rękę do góry?? bo sądząc po moich chłopakach, zaczną się głupkowato zachowywać, potraktują to jak nową "atrakcję" na lekcji, coś nowego, co można skomentować i będą rozmowy........
c) czy za każde upomnienie ma być "żeton" - bo jeśli tak to obawiam się, że oni je dość szybko uzbierają naprawdę
d)
Cytat:
Nie każde odezwanie się musi powodować konsekwencje w postaci zostania w kozie, bo się zajedziesz, a uczniom kara spowszednieje.
Ja nie mam zamiaru za każde odezwanie zostawiać w kozie, tylko w takich sytuacjach, kiedy ich zachowanie utrudnia mi przeprowadzenie lekcji w całości, to wtedy zostają na przerwie i kończymy
e) co jeśli uczeń/uczniowie odmówią zostania na przerwie lub nie przyjdą na karciane? w szkole, gdzie uczę karciane odbywają się na świetlicy, przecież nie wezmę ich za ręce
i nie zaprowadzę tam... Dziś kiedy zapowiedziałam, że jeśli nie zrealizujemy całej lekcji to zostaną na przerwie, dwóch powiedziało, że oni wyjdą i już, bo stołówka itd.. Co prawda nie zrobili tego, ale co mam robić jeśli następnym razem będą chcieli wyjść?? Mam stanąć w drzwiach?? Bo inaczej to paru pewnie wyjdzie i co im zrobię??
f) co jeżeli uczniowie, których przesadziłam zaczną się gorzej zachowywać, robiąc mi tym na złość?? Oni dostają jasne komunikaty: przesadzam cię, bo rozmawiasz. Ale do nich nie dociera to, że zasłużyli na przesadzenie, niektórzy traktują to jakbym robiła im coś na złość, specjalnie. Jeśli ci uczniowie na następnej lekcji wrócą na swoje miejsca, mimo, że zapowiadałam im, że zmieniają ławkę na stałe? Jeżeli nie przesiądą się znowu mimo mojego stanowczego polecenia a wpisanie uwagi nic nie da?
Przepraszam miwues, że tak się rozpisałam, ale wydajesz mi się naprawdę rzeczowym człowiekiem, który może dużo pomóc, z góry dziękuje za odpowiedź.
Odnośnie pkt e. Nie możesz zamknąć drzwi na klucz?
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Odnośnie pkt e. Nie możesz zamknąć drzwi na klucz?
Oczywiście, że mogę, tylko czy nie będzie to w oczach uczniów akt desperacji z mojej strony? Że jestem na tyle słaba i posuwam się do zamknięcia drzwi, aby ich zatrzymać?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 25, Wysłany: 2010-10-05, 19:18
benia8686 napisał/a:
jak mam łączyć podnoszenie ręki z "żetonami"?
Przede wszystkim sprawdź, czy to łączenie sprawdzi się w przypadku tych uczniów.
benia8686 napisał/a:
eśli podnosi rękę, ale mimo to dalej rozmawia to wtedy "żeton" w postaci minusa?
Tak. Albo jeżeli słyszy polecenie, ale nie podnosi ręki.
benia8686 napisał/a:
Co Twoim zdaniem ma powodować, to, że oni podniosą rękę do góry?? bo sądząc po moich chłopakach, zaczną się głupkowato zachowywać
To za to żółta kartka. Trzeba z nimi omówić metodę, zapowiedzieć, jakiego zachowania dokładnie oczekujesz i jakie będą konsekwencje. Więc głupkowate zachowanie musi powodować konsekwencje.
benia8686 napisał/a:
czy za każde upomnienie ma być "żeton" - bo jeśli tak to obawiam się, że oni je dość szybko uzbierają naprawdę
Tak, na początku uważam, że za każde. Bardzo prawdopodobne, że będą chcieli sprawdzić nauczyciela, więc prowokacje się nasilą. Doradzam jednak reagować z całą stanowczością. Kto uzbiera minusy najszybciej, będzie najszybciej ukarany.
benia8686 napisał/a:
Ja nie mam zamiaru za każde odezwanie zostawiać w kozie
Ale za każde odezwanie bez pozwolenia powinien być minus. Poluzować można później - gdy już zaczną przestrzegać nowych zasad. No i najpierw poluzować na okres próbny, zastrzec sobie możliwość powrotu do starych metod.
benia8686 napisał/a:
dwóch powiedziało, że oni wyjdą i już, bo stołówka itd.. Co prawda nie zrobili tego
Widzisz, nie jest źle. To bardzo dobry znak, naprawdę.
benia8686 napisał/a:
co mam robić jeśli następnym razem będą chcieli wyjść?? Mam stanąć w drzwiach?
Tak. A kiedy wyjdą podstępem - wezwać ich później i wyciągnąć konsekwencje.
benia8686 napisał/a:
lub nie przyjdą na karciane?
Wezwać ich na drugi dzień i wyciągnąć konsekwencje.
benia8686 napisał/a:
co jeżeli uczniowie, których przesadziłam zaczną się gorzej zachowywać, robiąc mi tym na złość?
Konsekwentnie stosować metodę minusów.
benia8686 napisał/a:
do nich nie dociera to, że zasłużyli na przesadzenie, niektórzy traktują to jakbym robiła im coś na złość, specjalnie
Niestety, to dzisiaj typowe; jest to objaw niedostatecznej dojrzałości psychicznej. Ja bym to nawet nazwał swojego rodzaju niepełnosprawnością moralno-społeczną.
Tak więc postępować tak, jak w pracy z niepełnosprawnymi. Stanowczo egzekwować polecenia, stosować oddziaływania behawioralne - i nie liczyć z początku na zrozumienie z ich strony i dojrzałą akceptację obowiązujących reguł.
benia8686 napisał/a:
Jeśli ci uczniowie na następnej lekcji wrócą na swoje miejsca, mimo, że zapowiadałam im, że zmieniają ławkę na stałe?
Za każdym razem przesadzić z powrotem.
benia8686 napisał/a:
Jeżeli nie przesiądą się znowu mimo mojego stanowczego polecenia a wpisanie uwagi nic nie da?
Nie wpisywać uwag!
Zostawić na przerwie i kazać posprzątać klasę.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Dziękuję za bardzo konkretne rady. A co gdy: (wiem, że to może czarnowidztwo, ale tak jak pisałeś wcześniej, trzeba mieć obmyślony następny krok, dlatego pytam w razie w):
miwues napisał/a:
benia8686 napisał/a:
co mam robić jeśli następnym razem będą chcieli wyjść?? Mam stanąć w drzwiach?
Tak. A kiedy wyjdą podstępem - wezwać ich później i wyciągnąć konsekwencje.
benia8686 napisał/a:
lub nie przyjdą na karciane?
Wezwać ich na drugi dzień i wyciągnąć konsekwencje.
jakie to mają być Twoim zdaniem konsekwencje? Że mają zostać za to na dwóch przerwach czy godzinach karcianych? a może jeszcze coś innego?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 27, Wysłany: 2010-10-05, 20:58
Ja bym ich następnego dnia przydybał i osobiście zaprowadził do świetlicy. Nie może się upiec.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Odnośnie pkt e. Nie możesz zamknąć drzwi na klucz?
Oczywiście, że mogę, tylko czy nie będzie to w oczach uczniów akt desperacji z mojej strony? Że jestem na tyle słaba i posuwam się do zamknięcia drzwi, aby ich zatrzymać?
O tym nie myślałem. Ale sądzę, że to zależy od wieku uczniów. Starsi mogą tak to odebrać, młodsi raczej nie.
Pamiętam jeszcze taki system:
Za każde przeszkadzanie zapisujesz na tablicy imię delikwenta. Jeżeli się to powtórzy, stawiasz kreskę. Jeżeli jednak zacznie uczestniczyć w lekcji, zmazujesz kreskę, aż dochodzisz do zmazania nazwiska. Osoby, które są aktywne od początku, są zapisywane na drugiej stronie. Osoba pierwsza z jednej i drugiej strony tablicy dostaje odpowiednią nagrodę za swoje zachowanie.
Taki system miała bodajże anglistka w moim gimnazjum. Był skuteczny, bo ja miałem motywację, w postaci rywalizacji, by nie znaleźć się na drugiej stronie
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Za każde przeszkadzanie zapisujesz na tablicy imię delikwenta. Jeżeli się to powtórzy, stawiasz kreskę. Jeżeli jednak zacznie uczestniczyć w lekcji, zmazujesz kreskę, aż dochodzisz do zmazania nazwiska. Osoby, które są aktywne od początku, są zapisywane na drugiej stronie.
Ciekawy pomysł.
haLayla napisał/a:
Taki system miała bodajże anglistka w moim gimnazjum. Był skuteczny, bo ja miałem motywację, w postaci rywalizacji, by nie znaleźć się na drugiej stronie
A co jeśli są delikwenci, którym nie zależy, żeby znaleźć się na "dobrej" strony tablicy?
haLayla napisał/a:
Osoba pierwsza z jednej i drugiej strony tablicy dostaje odpowiednią nagrodę za swoje zachowanie.
Co Twoim zdaniem byłoby tymi odpowiednimi nagrodami czy karami dal tych ze "złej" strony?
Myślę, że za brak aktywności należy się niedostateczny, ewentualnie dla "najaktywniejszego" koza. Dla tych, którzy uczestniczyli w lekcji jakieś plusy czy pochwały. W podstawówce mogłabyś dać aktywnym lizaki, ewentualnie jakieś cukierki. Dla "przeszkadzaczy" wystarczającą karą byłoby patrzenie, jak tamci jedzą słodycze
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum