Post nr 1, Wysłany: 2010-10-02, 17:18 Problem ze sprawdzianem
Witam,
mam pytanie do odwiedzających to forum, co zrobilibyście w następującej sytuacji:
zrobiłam sprawdzian z angielskiego w klasie II gimnazjum. Część uczniów dostała test
z książki nauczyciela, natomiast drugą grupę wymyśliłam sama. Podczas oceniania zorientowałam się, że w jednym zadaniu zamiast 5 przykładów są tylko 4: nie wiem jak to się stało ale komputer chyba "uciął" przykład nr 5 podczas dzielenia zadań na kolumny,
w każdym razie została tylko 2, 3, 4 i 6 ( 1 to rozwiązany przykład pokazowy ).
Nie wiem co zrobić teraz z punktacją w tej grupie. Czy nie liczyć tego punktu (wtedy za całość będzie 99 pkt., podczas gdy w drugiej grupie 100 pkt.) czy może doliczyć go uczniom w ramach rekompensaty za moją pomyłkę?
Dodam, że w tym zadaniu chodziło o uzupełnienie luk w zdaniach słówkami podanymi
w ramce i uczniowie mogli być trochę zdezorientowani że jest jedno słówko za dużo w związku z czym mieli trudniejsze zadanie w porównaniu z tymi piszącymi test z teacher's book. Jednak z drugiej strony poziom trudności był przecież podobny w obu grupach i jeśli ktoś się nauczył i myślał podczas wykonywania tego ćwiczenia, to powinien sobie poradzić. Co więcej, piszący test z teacher's book pewnie będą się burzyć, że inni dostają gratisowy punkt zwłaszcza, jeśli miałby on zaważyć na ocenie
Strasznie się rozpisałam wiem, ale jestem początkującym nauczycielem i zależy mi, żeby rozwiązać tę sprawę nie krzywdząc za bardzo nikogo. Co radzicie?
Nie wiem co zrobić teraz z punktacją w tej grupie. Czy nie liczyć tego punktu (wtedy za całość będzie 99 pkt., podczas gdy w drugiej grupie 100 pkt.) czy może doliczyć go uczniom w ramach rekompensaty za moją pomyłkę?
Test de facto liczył 99 pkt, problem jedynie z liczeniem, kalkulator się przyda. Nikomu krzywdy nie zrobiłaś, nikt nie miał z tego powodu trudniejszego zadania, czy został wprowadzony w błąd, więc rekompensata jest zbędna. Ale jeśli ją uwzględnisz i dodasz ten 1% to wyników to i tak nie zmieni. W praktyce żadna różnica.
Gdyby Twoja pomyłka stała na przeszkodzie, czy utrudniała zdobycie określonych punktów, to wtedy trzeba by się nad odpowiednim zadośćuczynieniu zastanowić.
Dziękuję za odpowiedź. Rozważałam podobne rozwiązanie, które zaproponowałeś/łaś
Teraz po przejrzeniu tych sprawdzianów, a właściwie po zobaczeniu ile pustego miejsca uczniowie zostawili widzę, ile będzie "najwyższych" ocen - mam na myśli grupę chłopców. Oni ogólnie są słabi-jak większość chłopaków w tym wieku nie chce się im uczyć (tzw. olewka), a do tego jest to szkoła na wsi, gdzie dzieci przede wszystkim pomagają w pracach polowych i nauka nie jest najważniejsza.
Na pewno będą pisać poprawę, tylko nie wiem czy wpisywać te jedynki, czy im darować. Chcę wpisać i pokazać, że nie będę im pobłażać (co w moim przypadku jest ważne bo jestem początkującym nauczycielem i oni muszą poczuć, że jestem konsekwentna). Co zrobilibyście?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 4, Wysłany: 2010-10-03, 15:20
benia8686 napisał/a:
czy wpisywać te jedynki, czy im darować
Czemu miałabyś darować?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Chcę wpisać i pokazać, że nie będę im pobłażać (co w moim przypadku jest ważne bo jestem początkującym nauczycielem i oni muszą poczuć, że jestem konsekwentna). Co zrobilibyście?
Sama już sobie odpowiedziałaś na to pytanie...ba, nawet argument podałaś opisując ich "olewczy" stosunek do nauki.
Wpisać. Jeżeli nie miałabyś ich wpisywać, to powstałoby ważne pytanie o cel tego sprawdzianu...
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Ok, a jak radzicie sobie z takimi olewającymi uczniami??
Przypuszczam, a jestem prawie pewna, że te jedynki niczego ich nie nauczą. Kiedyś zrobiłam im karną kartkówkę, za to, że się nie uczą + do tego przeszkadzają mi na lekcji (cały czas jest gadanie i właściwie ciężko mi prowadzić lekcje ), większość dostała 1 i wcale się tym nie przejęła. Za co mam im wstawić pozytywne oceny jak mają taki stosunek do nauki?? Chyba tylko przy odpowiedziach ustnych jestem w stanie ich jakoś wyciągnąć na pozytywną ocenę, bo przecież w pracy pisemnej wszystko widać jak na dłoni, że uczeń X nic nie umie.
Nie chcę sytuacji, że nie będę im miała z czego wystawić nawet tego 2 na półrocze. Bo a) co powie na to dyrektor, b) będę miała na półrocze wianuszek chętnych do zaliczania na ocenę. Gimnazjum to nie studia, nikt ich przecież nie będzie w tej szkole zatrzymywał. Nie wiem co robić, zaniżać punktację ze sprawdzianów???
No właśnie tylko jak ich spacyfikować to jest ten problem...
Na karcianych przygotowuję uczennice do konkursu, ale rzeczywiście mogłabym w drodze wyjątku, kazać przyjść uczniom z jedynkami. Tylko problem jest w tym, że ja mam jedną godzinę karcianą (45 min.) rozłożoną na dwa dni w tygodniu, bo część uczniów jest dojeżdzajacyh i nie mogą zostać na całe 45 minut, bo maja autobus
Nie daj im odczuć, że zrobisz to w drodze wyjątku. Niech wiedzą, że zrobisz to zawsze, gdy tylko będzie taka potrzeba.
A problemy techniczne z karcianką przerzuć na nich. Na przykład pojadą do domu następnym autobusem, rodzice po nich przyjadą itp. Ostatecznie też możesz im pokazać, że jesteś gotowa zostawiać ich zawsze na długich przerwach, czy choćby codziennie po lekcjach przed odjazdem autobusu po 20 minut i pracować wtedy z nimi indywidualnie.
benia8686 napisał/a:
No właśnie tylko jak ich spacyfikować to jest ten problem...
Jest wiele sposobów, ale żaden nie zadziała, jeśli go niewłaściwie zastosujesz (spalisz). Najogólniej mówiąc już przed zastosowaniem jakiegoś sposobu musisz mieć pewność, że osiągniesz zamierzony efekt i całą swoją postawą tę pewność okażesz, a jednocześnie mieć jakiś plan awaryjny, który zastosujesz w razie nieposkutkowania planu pierwszego. Ale i tak cel osiągniesz.
Konkretnych sposobów szukaj na forum, jest ich wiele. Podejdź jednak refleksyjnie do nich, wybierz te, które ci spasują do tej klasy, do tych problemów, z którymi musisz się zmierzyć i zarazem te, które będziesz w stanie skutecznie zastosować.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 11, Wysłany: 2010-10-04, 11:17
No i zawsze miej obmyślony następny krok. Kierując do ucznia jakieś polecenie, zawsze musisz przewidzieć, co zrobisz, jak zareagujesz, co zastosujesz, gdy uczeń odmówi podporządkowania się.
Nieraz tym następnym krokiem musi być chwilowe odpuszczenie i danie sobie czasu do namysłu, o czym ucznia trzeba poinformować.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Muszę ich przecież jakoś poskromić. Nie może być tak, że przez tracenie czasu na uciszanie i upominanie, nie zrealizuję tego, co zaplanowałam. Tak właściwie to nie wiem za bardzo dlaczego oni się rozbrykali, na pierwszych lekcjach byli cicho, wcale się z nimi nie spoufalałam, nie byłam miła, nie dałam odczuć, że jestem ich koleżanką
Od jutra zasada: jeśli wy zabieracie mój czas lekcyjny, ja zabieram wasz na przerwie. Oby poskutkowało, bo na olewaczy ciężko znaleźć coś, co działa.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 15, Wysłany: 2010-10-04, 17:13
benia8686 napisał/a:
Tak właściwie to nie wiem za bardzo dlaczego oni się rozbrykali, na pierwszych lekcjach byli cicho
Typowe. Po okresie "miesiąca miodowego" przyszedł czas na testowanie nauczycielki.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum