aniabra
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 26 Dołączyła: 29 Maj 2010 Posty: 174 Skąd: śląskie
Post nr 1, Wysłany: 2010-07-07, 20:54 "pytanie" na lekcji angielskiego
Kiedy bylam w szkole bardzo motywowali mnie(i nie tylko) nauczyciele ktorzy mieli zasade ze pytaja na poczatku lekcji np. 2 osoby. Bylo to okreslone w zasadach, kazdy sie tego spodziewal, przygotowywal sie do lekcji i czul jakas taka sprawiedliwosc i jasnosc jesli chodzi o biezace sprawdzanie wiedzy.
Robili to nauczyciele geografii, historii, biologii. Gdyby tego nie robili to bym dzisiaj chyba nic nie pamietala. Dzieki temu pytaniu czlowiek uczyl sie regularnie, mial szanse kilka razy zagladac do materialu.
Na angielskim niestety tego juz nie bylo, no bo wiecej godzin, inna forma zajec etc (aczkolwiek na niemieckim ktory byl 2 razy w tygodniu kobieta pytala).
Co o tym sadzicie? Czy pytacie na swoich lekcjach na poczatku na ocene wybrane osoby? Np w wybrany dzien tygodnia?
Mysle nad takim pomyslem, ale nie mam doswiadczenia w szkole, bo dopiero zaczynam i chcialabym sie poradzic osob doswiuadczonych zanim poinformuje moich uczniow o zasadach panujacych na lekcji.
Jakie za jakie przeciw dla tego sposobu sprawdzania wiedzy i motywowania do nauki.
Odpytywanie jest formą oceniania, sprawdzania umiejętności mówienia jak i po prostu stopnia przyswojenia realizowanego materiału, stąd tak powinno być stosowane.
Daje możliwość przetestowania uczniów, również dyscyplinuje ich i motywuje.
Mówienie jest bardzo ważną, jeśli nie najważniejszą sprawnością, więc i trzeba postępy w tej materii skrupulatnie monitorować, a odpytywanie takie może być tego jedną z form.
To tak w kwestii "za".
W który dzień tygodnia to robić?
W zasadzie nie ma znaczenia, chyba, że liczba godzin i ich tygodniowy rozkład sugerują co innego.
Co do wad? No cóż, jest czasochłonne, stąd często pewna niechęć do robienia tego. Szczególnie, gdy masz nieliczną grupę można ograniczyć to do minimum.
Gdy przeprowadzane w konkretnym dniu tygodnia, może motywować do przygotowywania się do tej konkretnej lekcji...a trudno sobie wyobrazić, by każda niemal lekcja zaczynała się odpytywaniem lub kartkówką.
Summa summarum, tak jak i nauczanie generalnie, tak i sposoby sprawdzania postępów powinny być wszechstronne i zróżnicowane.
Tak "na chybcika" płodząc tekst problem bym widział, choć oczywiście książkę można o tym napisać
aniabra
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 26 Dołączyła: 29 Maj 2010 Posty: 174 Skąd: śląskie
Post nr 3, Wysłany: 2010-07-08, 09:48
Bo ja osobiscie uwazam ze to jest dobry pomysl w ogole, zeby pytac uczniow. Sa zmotywowani do uczenia sie na biezaco, a jesli zasady sa okreslone i jasne, wiedza ze moga sie tego spodziewac, wiedza w jakiej formie - to nie powinno byc to bardzo stresujace.
Jesli angielskiego klasa ma 3 godziny tygodniowo nie pytalabym na kazdej lekcji. Ale np. podczas pierwszej lekcji w tygodniu z 3 ostatnich lekcji np. Tak zeby mieli caly weekend (tydzien) zeby sie przygotowac.
Nie mam watpliwosci co do pytania samego w sobie, chodzilo mi bardziej o odniesienie go do lekcji jezyka obcego, ktora jest dosc roznorodna, lekcje moga dotyczyc zupelnie roznych rzeczy etc.
Lekcje u biologow czy historykow czesto wygladaja wszystkie podobnie. Maja stala strukture. Natomiast lekcje jezyka moga dotyczyc bardziej mowienia, sluchania, gramatyki, czytania, kultury. Bardzo tego duzo. Czy "da" sie z tego pytac:D?
"Odpytywanie" stosuję. Ustalenie jednego terminu nie uważam za zbyt szczęśliwy pomysł. Nauka ma polegać na opanowaniu materiału, a nie przygotowanie się pod konkretny termin.
Jak wyglada odpytywanie zależy od tego jak nauczyciel prowadzi zajęcia. Odpytywanie może być także formą utrwalającą dla innych uczniów. Lubie brać do odpowiedzi pary, bo to bardziej ekonomiczne czasowo i dające więcej możliwości do sprawdzenia umiejętności uczniów. Dbam aby inni byli skupieni podczas gdy para się "produkuje", bo w ten sposób mogą sami porównać co potrafią, a gdzie maja jeszcze braki.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
aniabra
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 26 Dołączyła: 29 Maj 2010 Posty: 174 Skąd: śląskie
Post nr 5, Wysłany: 2010-07-08, 12:35
ale czy pytasz w takim razie na kazdej lekcji?
czasem bywa tak ze angielski jest prawie codziennie, i nie wszyscy maja zawsze czas i warunki zeby sie przygotowac dobrze na kazda lekcje
Co to znaczy przygotować się do lekcji? "Zakuć" realizowany materiał samodzielnie w domu? To by oznaczało, że z lekcji nic nie wynoszą, a to błędne założenie, pozwalające na tolerowanie braku zaangażowania w prace podczas lekcji. Utrwalenie materiału w domu jest niezbędnym elementem, ale nie może być tak, że na kolejnych zajęciach uczeń nie jest w stanie poradzić sobie z materiałem realizowany dzień, czy dwa wcześniej.
Często pewne partie materiału realizujemy w ciągu nie jednej, ale kilku jednostek lekcyjnych, tak więc Twoje wymagania wobec ucznia będą się różnić w zależności od tego, w którym momencie "odpytujesz".
Sama będziesz widziała, kiedy i jak przetestować swoich uczniów, jednak odradzałbym "sztywne" terminy.
Iskierka
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 31 Dołączyła: 20 Maj 2009 Posty: 28 Skąd: zachodniopomorskie
Post nr 7, Wysłany: 2010-07-08, 18:28
Witam!
Ja również jestem za odpytywaniem na lekcjach języka obcego. Ja akurat uczę niemieckiego, ale to nie ma chyba zbytniego znaczenia dla tego tematu? Sama stosuję tę metodę na sprawdzenie wiedzy i umiejętności uczniów (oczywiście oprócz innych metod jak kartkówki, testy, wypracowania, zad. dom., projekty...). Stosuję odpytywanie właściwie na każdej lekcji prywatnej (korepetycje) na samym początku, żeby się zorientować od jakiego etapu "ruszamy" dalej, a w szkole to różnie, to zależy od liczby godzin w tyg., poziomu i liczebności klasy...itp. ale na pewno choć raz w tygodniu- odpytywałam z materiału nawet uczniów ze szkoły podstawowej już w 4-tej klasie, w której rozpoczynali naukę języka- i świetnie zdało to moim zdaniem egzamin, zresztą w każdej sytuacji. Uczniowie są przez to bardziej zmotywowani do regularnej(!) nauki, powtórek, koncentrują się na lekcji, mają właśnie podczas odpytywania możliwość dodatkowej wypowiedzi ustnej (co jest nie bez znaczenia w nauce języka obcego). Poza tym z innych przedmiotów nauczyciele odpytują (zawsze tak było), to dlaczego tej zasady nie można wprowadzić na lekcjach ang czy niem???
Przedmiot nauczania: muzyka,plastyka,wiedza o kulturze,j.angielski
Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 422
Post nr 8, Wysłany: 2010-07-25, 15:54
Nie ma reguły, że z jednych przedmiotów się odpytuje uczniów , z innych nie. Zawsze zależy to od nauczyciela, na jakiego się trafi. Ja w liceum nie byłem pytany z chemii, fizyki ,geografii czy historii. Za to pytała pani od polskiego i francuskiego Ja raczej nie mam zwyczaju pytać uczniów.
_________________ Sztuka jest pokarmem duszy.
aniabra
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 26 Dołączyła: 29 Maj 2010 Posty: 174 Skąd: śląskie
Post nr 9, Wysłany: 2010-08-21, 20:29
a ja bym jednak chciala ich pytac
nie na kazdej lekcji, bo to dezorganizuje prace, ale np. raz w tygodniu, tak zeby kazdy mial czas sie przygotowac
oprocz tego oczywiscie bede stosowac inne formy sprawdzania wiedzy
czy uwazacie ze moglabym pytac jedynie ze slownicttwa?
po prostu pytanie bedzie zwiazane z nauka slowek?
nie bede ich pytac z gramatyki, ani z jakichs teorii pisania listow - jak bede chciala to sparwdzic to im kaze list napisac i tyle...
co sadzicie : pytanie raz w tygodniu (np na pierwszej lekcji w tygodniu z materialu z poprzedniego tygodnia) ze slowek?>
aniabra
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 26 Dołączyła: 29 Maj 2010 Posty: 174 Skąd: śląskie
Post nr 10, Wysłany: 2010-08-21, 20:31
na przyklad mam pare klas maturalnych ...i mysle ze to dobry pomysl zeby pytac im ze slowek, wteyd nie bedzie juz czasu zeby na lekcji cwiczyc itd. zreszta oni powinni wiekszosc slowek znac....
zadawalabym im co tydzien inny dzial (a jest ich 15) i potem bym pytala po weekendzie z danego dzialu...oni by sie w domu uczyli (jakos by byli zmotywowani zeby zajrzec do tego)
jak chcesz to pytaj, ale co to znaczy pytanie ze słownictwa. Mają zakuć i wyrecytować słowniczek z danego rozdziału??
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
aniabra
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 26 Dołączyła: 29 Maj 2010 Posty: 174 Skąd: śląskie
Post nr 12, Wysłany: 2010-08-26, 18:00
No właśnie.
Tak jak może juz napisałam. Pytając uczniów myslę że mogłabym się skupić na słownictwie.
I teraz mam parę pytań. Jak to zrobić, żeby było najlepiej.
Trochę bez sensu byłoby pytać ich przestarzałymi metodami w stylu polski odpowiednik bo przecież to jest zupełnie niezgodne z dzisiejszymi metodami i wcale nie musi uczniowi dobrze zrobić...
Rozmawiałam z koleżanką i ona radziła żeby słownictwo wplatać w jakieś zadania praktyczne ustne typu opisanie obrazka, czy odpowiedź na pytanie. No jest to jakiś pomysł. Tylko boję się żeby nie zagmatwać, i w ogóle nie chciałabym tracić pół lekcji na takei odpytywanie. Wolę coś praktycznego, jasnego ale też efektywnego. Co sądzicie o tym żeby pytać o słówka np. używając definicji - gdybym w języku angielskim pytała "jak nazywają się buty które ubieramy gdy pada deszcz, przykładowo". To by było krótsze, i na pewno łatwiejsze do przygotowania...Czy uważacie że to dobry pomysł a może macie jakieś inne pomysły?
A czemu upierasz się, by sprawdzać stopien przyswojenia słownictwa w ten sposób, szczególnie, że masz obawy chocby o czas, czy stopień skomplikowania zadania, że o trudności w obiektywnym ocenianiu rożnych osób nie wspomnę?
Czemu nie skorzystasz z odpowiedzi ustnej dla testowania umiejętności komunikowania się w sytuacjach codziennych, umiejętności wyrażania opinii, czy dyskutowania i innych umiejętności praktycznych, a znajomość słówek - jako dość pasywną, teoretyczną wiedzę sprawdzisz standardowo w formie kartkówki?
Używanie wspomnianych definicji też sprawia, że "test" staje sie bardziej kompleksowy, bo w pierwszej kolejności sprawdzać będzie rozumienie ze słuchu, no i w przypadku młodszych lub uczniów na niższym poziomie zaawansowania życie im utrudni. Znajda się na pewno uczniowie, którzy choć znać będą słowo kalosze, to utkną w ferworze nerwów spowodowanych słuchaniem mniej lub bardziej skomplikowanych definicji.
Oczywiście nie bój sie eksperymentować, ale wpadniesz nie raz i nie dwa w pułapke zastawiona przez siebie samą i po odpytaniu 2-3 osób zabierzesz się do wykorzystania pozostałych ... kilkunastu minut lekcji
Teoretycznie odpytywać możesz ze wszystkiego, nawet pisania tekstów formalnych, tylko czy to się opłaca i jest konieczne? nie zapominaj, że w trakcie zajęc masz również możliwość sprawdzania ich wymowy, umiejętności konstruowania wypowiedzi, czy znajomości słownictwa.
Testowanie nie jest celem Twojej pracy, jest jednym z narzędzi diagnostycznych i koniecznością wynikająca z obowiązku oceniania.
aniabra
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 26 Dołączyła: 29 Maj 2010 Posty: 174 Skąd: śląskie
Post nr 14, Wysłany: 2010-08-26, 18:48
Tak, ale ja bym chciała ich zmotywować do tego, żeby w tygodniu wzieli książkę od angielskiego i poczyli sie chociaż tych słówek, właściwie przypomnieli je sobie. Wiem, że nie będzie na to czasu, żeby siedzieć nad tym słownictwem ...a wiem, że bez niego troche słabo, w końcu język to słownictwo + gramatyka, nie znając slów będą mieli problem z komunikowaniem się mimo wszystko...
vuem, a co Ty byś zrobił? nie pytałbyś ich?
nie chcę żeby mój przesmiot był olewany, i żeby zaglądali do notatek przed sprawdzianami raz na miesiąc...
aniabra
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 26 Dołączyła: 29 Maj 2010 Posty: 174 Skąd: śląskie
Post nr 15, Wysłany: 2010-08-26, 18:57
Chciałabym uczyć i sprawdzac swoich uczniów z
- czytania
-pisania
-mówienia
-słuchania
jesli chodzi o powyższe kompetencje to tu nie mam problemu, mam duzo pomysłów, jak sprawdzać ich umijętności w tcyh kwestiach
chodzi mi o sprawdzanie znajomości gramatyki i słownictwa, jak najlepiej to rozwiązać?
np. w takeij klasie maturalnej?
przecież nie znając słów oni tam nic na tej maturze nie wymyślą. ok zgadzam sie z tym, ze sama znajomość słów to mało jeśli czlowiek nei potrafi ich użyc, boi sie mówić, ale myśle ze to esencja mimo wszystko języka
oni mają w tych repetytoriach te działy tematyczne, liste słownictwa...co z tym zrobić?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum