NanaMaster
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 02 Wrz 2009 Posty: 43 Skąd: warmińsko-mazurskie
Post nr 16, Wysłany: 2009-11-04, 07:08
znam te wydawnictwo, mam jedna pozycje, a konkretnie mixed-ability lessons. Patrzylam czy z tej serii jest cos na speaking activities dla poziomu elementary-pre-intermediate, ale raczej wiekszosc pozycji to gramatyka lub sluchanie no i wiedza o krajach anglojezycznych.
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 28 Dołączyła: 23 Paź 2008 Posty: 116 Skąd: bądź
Post nr 17, Wysłany: 2009-11-05, 21:27
"How to teach speaking" Scott Thornbury
"Effective Techniques for English Conversation Groups" Julia Dobson
"Drama in the classroom" Fiona Beddall
"Drama with Children" Sarah Philips
"Conversation" Rob Nolasco
"Techniques for classroom interaction" DonnByrne
"The Communicative Approach" Diane Larsen-Freeman
Na pewno znajdziesz coś dla siebie w powyższych tytułach
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 28 Dołączyła: 23 Paź 2008 Posty: 116 Skąd: bądź
Post nr 18, Wysłany: 2009-11-05, 21:32
I ja "używam" susła Skutkuje!
Adriannn
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 1999 Dołączył: 14 Maj 2011 Posty: 178 Skąd: pomorskie
Post nr 19, Wysłany: 2011-05-19, 13:53 Jak skutecznie poprawić mówienie
W szkole, w której uczę języka angielskiego duża część młodzieży uczyła się wcześniej głównie języka niemieckiego, albo miała angielski na zasadzie "róbta na lekcji co chceta". Stąd w niektórych klasach jest spory problem w wymową, a już w ogóle w mówieniu po angielsku na jakiś temat. Nawet osoby, które ze sprawdzianów mają piątki nie potrafią się wysłowić w najprostszy sposób. Na każdej lekcji robię część usną i zawsze paru uczniów musi coś powiedzieć po angielsku, albo przeczytać - jednak jest to wyciskanie wody z kamienia... trzeba być naprawdę cierpliwym i poświęcać na jedną wypowiedź mnóstwo czasu.
Czy są jakieś skuteczne metody, które pomogą im mówić bardziej płynnie po angielsku? Czeka ich nowa ustna matura, boję się o to. Myślałem nad zadaniem im do nauki wiersza na pamięć, żeby popracowali w domu nad wymową albo przygotowaniem w domu jakichś 2-minutowych speechów, po których zadawałbym im jakieś dodatkowe pytania.
Stąd w niektórych klasach jest spory problem w wymową, a już w ogóle w mówieniu po angielsku na jakiś temat. Nawet osoby, które ze sprawdzianów mają piątki nie potrafią się wysłowić w najprostszy sposób.
Najpierw zdiagnozuj problem.
Jakie są tego przyczyny, tzn. co im nie pozwala. Strach przed mówieniem lub zwykły brak doświadczenia, czy też braki w słownictwie, nieumiejętność formułowania zdań.
jak radzą sobie ze zrozumieniem tekstu czytanego, czy słuchanego, jak sobie radzą z materiałem leksykalnym i gramatycznym. Jesli znośnie, to czemu nie mogą tego samego powiedzieć.
Jeśli źle, to czeka Cię praca u podstaw.
Adriannn napisał/a:
Czy są jakieś skuteczne metody, które pomogą im mówić bardziej płynnie po angielsku?
Dużo z nimi ćwiczyć.
Adriannn napisał/a:
Czeka ich nowa ustna matura, boję się o to.
Jeśli tak bardzo źle im idzie formułowanie wypowiedzi, to bać się powinieneś i starej formuły.
Tam też bez znajomości określonego słownictwa, umiejętności formułowania zdań, reagowania językowego w określonych sytuacjach na pozytywny wynik liczyć nie można było.
Mechaniczne wkucie zwrotów z rozmówek nie wystarczało, choc fakt faktem, że niektórym tyłek ratowało.
Adriannn napisał/a:
Myślałem nad zadaniem im do nauki wiersza na pamięć
Porzuć takie pomysły.
Adriannn napisał/a:
żeby popracowali w domu nad wymową
Sami mają nad wymowa popracować? Chyba żartujesz...
Adriannn napisał/a:
przygotowaniem w domu jakichś 2-minutowych speechów
Ty zacznij z nimi od ćwiczenia konstruowania pojedynczych zdań, potem przyjdzie czas na przygotowywanie dłuższych wypowiedzi.
Twoi uczniowie mają poważny problem językowy, a Ty chcesz z marszu z nimi ćwiczyć zadania egzaminacyjne.
...to tak, jakby zabrać się za rozwiązywanie zadań maturalnych z matematyki z osobami, które maja problemy z tabliczka mnożenia i podstawianiem do wzorów.
Przemyśl strategię, a potem można pomyśleć o konkretnych sposobach/ćwiczeniach.
Jeśli mają kłopoty z wymową to słuchaj z nimi sporo nagrań (przez słuchanie do mówienia), możesz przy tym pozwolić śledzić im transkrypcję a potem wspólnie czytać na głos. Pomocne mogą być jeszcze jakieś łamańce językowe, najlepiej zabawne, bo wtedy można się wspólnie powygłupiać. Wiersz na pamięć nie zaszkodzi, ale jak już będą mieli podstawy, bo inaczej nauczą się go niepoprawnie.
Jeśli mają kłopoty z mówieniem to pozwól najpierw przygotować im się do wypowiedzi, nawet dwu-, trzyzdaniowej. Niech nawet ją sobie zapiszą - poczują się pewniej, zobaczą, że potrafią. Z czasem niech notują już tylko punkty a potem naturalnie przejdą do mówienia "z głowy". No i nie poprawiaj na początek każdego błędu, bo będą mieć wrażenie, że są do niczego. Ogranicz się do poprawy tych, które zakłócają komunikację.
Adriannn
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 1999 Dołączył: 14 Maj 2011 Posty: 178 Skąd: pomorskie
Post nr 22, Wysłany: 2011-05-25, 22:54
Dzięki, 90% waszych rad już stosuję . Na prawie każdej lekcji (oprócz tych w całości, gdzie na sali jest po 30 osób raz w tygodniu) jest mówienie i słuch. Problem jest w tym, że oni muszą sobie przez kilkanaście sekund przypominać najprostsze angielskie słówka, które przewijają się co chwilę... w tekstach, w zdaniach, które sami piszą, na sprawdzianach, w słuchu, wszędzie... Po prostu leży u nich aktywne wykorzystanie języka, bierny odbiór jest ok.
Zorganizuj część ćwiczeń (większość) tak, by nie musieli sobie przypominać żadnych słówek, tylko używali te im podsunięte.
Zupełnie naturalne jest to, że zapominają, by utrwalić słowo, zakorzenić w pamięci długotrwałej nie wystarczy go zaprezentować i poużywać na jednej lekcji.
Jeśli są to słówka często pojawiające się w materiale, niechaj będą też często używane w sposób aktywny przez uczniów.
Na tym bazują metody typu Direct, które zmuszają ludzi do powtarzania zwrotów, co w lekcje warto wkomponować. Wykorzystać możesz wzór wypowiedzi: schemat / konstrukcja + listę słówek do wyboru, materiał graficzny/zdjęcia itp.
I choć paplać będą ten sam wzór zdania, to będą mieli możliwość zdanie urozmaicić lub spersonalizować.
By zapamiętać lepiej i szybciej trzeba pobudzać zmysły, najlepiej właśnie w liczbie mnogiej. nie tylko słyszeć, ale i widzieć, niekiedy daje się nawet czuć.
Emocje przekaz wzmacniają. Jeśli więc masz zamiar zilustrować słowo high, to nie wybieraj fotki bloku z sąsiedztwa, tylko Taipei 101, czy ten z Dubaju.
I niech mówią ile się tylko da. Najpierw powtarzając wzór, potem go modyfikując nieznacznie (podmienianie słówek, pojedynczych elementów zdań) a na końcu produkując własne wypowiedzi.
Od powtórzenia zdania:"Ala ma kota", przechodzimy do ćwiczeń zdania na bazie "Ala ma..." wstawiając kolejne nazwy zwierząt, które rzucasz na tablicę, potem wyświetlasz im te 20 zdjęć zwierzątek, a oni robią to samo, tyle, że już muszą sami nazwy odgadnąć, nie pozwól na kilkanaście sekund myślenia, Kazik nie wie, to mówi Marian, do Kazika wrócisz, by dać mu szansę za chwilę. mają mówić, nie myśleć.
Najpierw niechaj bawią się we wstawianie do wzoru mając wszystkie dane pod nosem gotowe, potem niech te dane wymyślają sami, a dopiero na końcu będzie czas na tworzenie zdań wg własnego wzoru, bez podpowiedzi, stimulusa itp.
Spróbuj też sie skontrolować, a najlepij poproś kogoś o koleżeńską hospitację, niechaj obserwuje i sprawdzi, czy każdy uczeń podczas zajęć miał okazję mówić? Ile razy.
Mając grupę kilkunasto-osobową odfajkowany musi być każdy i to co najmniej po kilka razy.
Przedmiot nauczania: Język francuski
Wiek: 58 Dołączyła: 12 Kwi 2010 Posty: 57 Skąd: wielkopolskie
Post nr 24, Wysłany: 2011-06-03, 00:44
Wprowadź róznego rodzaju gry dydaktyczne, na przykład Tarot (nie mam pojęcia czemu tak się nazywa) to karty zrobione przez Ciebie z naklejonymi obrazkami z kolorowych gazet w 4 grupach: bohater, miejsce, akcja, zakończenie. Uczniowie losują karty nie widząc ich w kilka minut mają ułożyć króciutką wypowiedź wg wylosowanych obrazków (też dobre ćwiczenie na utrwalanie różnych typów zdań, na przykład względnych). To samo możesz ćwiczyć w małej grupie, ale Ty pokazujesz obrazki, a uczniowie układają historyjkę wg nich, każdy po 1 zdaniu ad hock. Można tez opowiadać bajkę (czerwonego kapturka na przykład), każdy uczen po 1 zdaniu. Potem tę samą bajkę, Ty zaczynasz 1 zdanie, a następny uczeń zanim zacznie musi użyć określonego przymiotnika, rzeczownika,... które Ty będziesz mi podrzucać zanim zaczną mówić. Możesz pracować też symulacją - udawanie w grupie, że są w innej rzeczywistości - super zabawa dla Ciebie i dla nich, bo mają okazję swobodnego wykorzystania wyobraźni. Inne ćwiczenie, to stawianie pytań sterowanych, zamkniętych do obrazka, który masz przed sobą, a którego oni nie widzą. Muszą ułożyć pytania z przymiotnikami, czasownikami ruchu,...: Czy na tym obrazku jest młoda kobieta? Czy ten obrazek przedstawia czerwone kwiaty?... Przed wprowadzeniem tekstu, możesz kazać im na podstawie podanego na tablicy tytułu przewidzieć temat tekstu, bohaterów, miejsce akcji,... W starszych klasach róznego rodzaju dyskusje i debaty ładnie uaktywniają uczniów, tym bardziej, że za wciągnięcie kolegi do dyskusji tez dostają punkty. Zapraszam na moją stronę, a tam w kurach dla nauczycieli j. obcych na kurs o pracy z tekstem i debatach i dyskusjach i może po samym spisie treści coś Ci się skojarzy
Wiek: 37 Dołączył: 20 Mar 2011 Posty: 29 Skąd: mazowieckie
Post nr 26, Wysłany: 2011-06-13, 13:04
Moim zdaniem najlepiej się uczy wymowy nie poprzez czytanie czy mówienie, a poprzez... słuchanie Wiem z własnego doświadczenia bo mój syn (12 lat) naukę rozpoczął nie na kursach czy w szkole, a w domu... przed telewizorem Tzn. oglądając filmy z lektorem łapał szybko angielskie zwroty, sformułowania, właściwą wymowę do tego stopnia, że w szkole podstawowej już potrafił bardzo płynnie czytać i coś tam powiedzieć od czasu do czasu Teraz ogląda filmy bez lektora - w oryginalnej wersji językowej i efekty są jeszcze lepsze. Polecałbym coś takiego. Np jedną lekcję w tygodniu poświęcić na słuchanie z magnetofonu, itp a przynajmniej 1-2 w miesiącu na puszczenie klasie jakiegoś filmu w oryginalnej wersji jęz. Myślę, że by im się nie nudziło gdyby mieli możliwość obejrzeć jakiś kinowy hit typu Incepcja z tą różnicą, że w całości po angielsku
Moim zdaniem najlepiej się uczy wymowy nie poprzez czytanie czy mówienie, a poprzez... słuchanie
Mylisz się. To słuchanie o którym piszesz jest naturalnym krokiem w kierunku mówienia, ale bez praktycznych ćwiczeń zmuszających człowieka do mówienia niewiele się osiągnie.
tomasz37 napisał/a:
Wiem z własnego doświadczenia bo mój syn (12 lat) naukę rozpoczął nie na kursach czy w szkole, a w domu... przed telewizorem Tzn. oglądając filmy z lektorem łapał szybko angielskie zwroty, sformułowania, właściwą wymowę do tego stopnia, że w szkole podstawowej już potrafił bardzo płynnie czytać i coś tam powiedzieć od czasu do czasu
Nie chce mi się wierzyć, by po kilkunastu miesiącach tylko i wyłącznie oglądania filmów umiał płynnie czytać...załóżmy, że to takie nadużycie semantyczne
tomasz37 napisał/a:
Polecałbym coś takiego. Np jedną lekcję w tygodniu poświęcić na słuchanie z magnetofonu, itp a przynajmniej 1-2 w miesiącu na puszczenie klasie jakiegoś filmu w oryginalnej wersji jęz.
Tomaszu, materiały audio i video sa nieodłącznym elementem naszej pracy.
tomasz37 napisał/a:
Myślę, że by im się nie nudziło gdyby mieli możliwość obejrzeć jakiś kinowy hit typu Incepcja z tą różnicą, że w całości po angielsku
To tez się zdarza. Aczkolwiek porównując stosunek postępu do poświęconego czasu znacznie lepsze efekty przynoszą krótsze, a częstsze kontakty, połączone z określonymi ćwiczeniami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum