W końcu zrobiłam im 2 - 3 kartkówki z tekstu, który był czytany (bądź słychany) i omawiany na poprzedniej lekcji, tyle, że ze zmienionymi pytaniami - podziałało
Niezły pomysł. Rozumiem, że oceny wpisałaś jako te z kartkówek??
I że od tej pory uczniowie już mieli wymazane podręczniki??
Tak, oceny były normalnie wpisane, tylko zamiast oznaczenia jako np. słownictwo/ gramatyka, oznaczyła je jako tekst czytany/słuchany. Ale to tylko dla mojej wiadomości, bez różnicowania, że mniej czy bardziej ważne.
magdalenkajulia
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 32 Dołączyła: 15 Cze 2010 Posty: 61 Skąd: zachodniopomorskie
Post nr 18, Wysłany: 2011-03-18, 21:14
Obawiam się, że i mnie przyjdzie tworzyć autorskie testy. Osoby, które udzielają moim uczniom korepetycji, mają dostęp do testów i bezczelnie uczą dzieci rozwiązywać te testy z pamięci. Tyle razy kserują test, aż dziecko perfekcyjnie go opanuje. Moim zdaniem jest to niezgodne z etyką zawodu nauczyciela. Pomijam fakt, że rodzic płaci za fikcyjną naukę języka (raczej za naukę bezbłędnego rozwiązywania testów). Nie zabronię uczniom korzystać z dodatkowych lekcji, ale zastanawiam się, co to za pseudonauczyciel wyświadcza im niedźwiedzią przysługę. Do głowy by mi nie przyszło, żeby nauczyciel mógł coś takiego zrobić innemu nauczycielowi. Dzieci są szczere i naiwne i po prostu się wygadały. Szkoda tylko, że tak późno.
Co o tym sądzicie?
Moim zdaniem, tworzenie własnych testów jest ryzykowne (oraz czaso- i pracochłonne, a ja nie narzekam na nadmiar wolnego czasu). Testy dołączane do podręcznika są standaryzowane, co dla mnie nie jest bez znaczenia. Ozn. to, że ktoś zanim dopuścił je do użytku, sprawdził, czy nie przesadził ze stopniem trudności zadań.
Osoby, które udzielają moim uczniom korepetycji, mają dostęp do testów i bezczelnie uczą dzieci rozwiązywać te testy z pamięci. Tyle razy kserują test, aż dziecko perfekcyjnie go opanuje. Moim zdaniem jest to niezgodne z etyką zawodu nauczyciela.
Dla mnie jest to kompletnie nie do przyjęcia. Nie wiem, czy ludzie tak robiący nie mają sumienia, ale widocznie nie. Ja nigdy bym tak nie postąpiła, to jest nieuczciwe
i krzywdzące, bo tak jak napisałaś, dziecko wcale nie uczy się języka, tylko rozwiązania zadań do sprawdzianu.
A mnie powoli to wszystko przestaje dziwić to znak, chyba ,aby przejść w stan spoczynku nauczycielskiego.Misja wypełniona.Paru uczniów muzycznie wyedukowanych. Wielu rozbudzonych. Tym już nikt ciemnoty i chłamu muzycznego nie wciśnie.
Do głowy by mi nie przyszło, żeby nauczyciel mógł coś takiego zrobić innemu nauczycielowi.
No cóż, durniów nie brakuje na tym świecie, czemu mieli by się nie zdarzać wśród nauczycieli?
Uczniowie potrafią sobie też radzić samodzielnie, są dziesiątki portali, gdzie mogą znaleźć testy, czy odpowiedzi do zadań domowych.
Nie wszyscy tak robią. Po pierwsze ci uczciwi, rozsądni, po drugie i ci, którzy widzą, że im się to nie opłaca, bo skopiowana praca nie przynosi żadnych profitów, a dla uzyskania pozytywnej oceny trzeba pochwalić się umiejętnościami również na żywca.
magdalenkajulia napisał/a:
Moim zdaniem, tworzenie własnych testów jest ryzykowne (oraz czaso- i pracochłonne, a ja nie narzekam na nadmiar wolnego czasu). Testy dołączane do podręcznika są standaryzowane, co dla mnie nie jest bez znaczenia. Ozn. to, że ktoś zanim dopuścił je do użytku, sprawdził, czy nie przesadził ze stopniem trudności zadań.
Nikt nie ma monopolu na poprawne układanie testów. Mając jakieś doświadczenie, znając materiał i uczniów oraz swoje oczekiwania wobec nich ułożenie testu jest bułką z masłem.
Jeśli jednak się boisz, to przerób te gotowe. Zmień trochę słownictwo lub zdania, w których jest testowane, przerób przykłady gramatyczne, zmień pytania do tekstu lub je sparafrazuj.
Ułożenie jednego testu na wzór gotowca nie powinno Ci zająć więcej niż 15-20 minut.
Osoby, które udzielają moim uczniom korepetycji, mają dostęp do testów i bezczelnie uczą dzieci rozwiązywać te testy z pamięci.
Jeśli te korepetycje polegają wyłącznie na uczeniu rozwiązywania testów "na pamięć", to oczywiście nie popieram. Ale za bardzo nie widzę niczego nieetycznego w rozwiązywaniu testów w ogóle. Przecież korepetytor też chce jakoś sprawdzić efekty swojego uczenia.
magdalenkajulia napisał/a:
Tyle razy kserują test, aż dziecko perfekcyjnie go opanuje.
To trzeba wielokrotnie skserować test, by dziecko go opanowało?
magdalenkajulia napisał/a:
Moim zdaniem, tworzenie własnych testów jest ryzykowne (oraz czaso- i pracochłonne, a ja nie narzekam na nadmiar wolnego czasu).
Ale jest koniecznością. Dobry nauczyciel to wie i nie robi z tego problemów. Jeśli oczywiście chce być skuteczny.
Do niektórych przedmiotów nigdy nie było żadnych standaryzowanych testów i naturalnym było, że nauczyciel sam je układał.
magdalenkajulia napisał/a:
Testy dołączane do podręcznika są standaryzowane, co dla mnie nie jest bez znaczenia. Ozn. to, że ktoś zanim dopuścił je do użytku, sprawdził, czy nie przesadził ze stopniem trudności zadań.
Możesz się na nich wzorować, @vuem podsunął wskazówki, jak. Ale nie myśl, że taki test jest idealny i należy go traktować bezrefleksyjnie. Na przykład masz mocniejszą grupę, dla której taki "standaryzowany" test będzie zbyt prosty, a chcesz ich chyba nauczyć więcej, prawda? A w grupie słabszej może trzeba trochę poluzować, nie wiem. W każdym razie to nie powód, by sprawdzać wiadomości uczniów wyłącznie takimi "standaryzowanymi" testami.
Poza tym wątpię, by "standaryzacja" polegała na jakimś próbnym testowaniu i dopasowywaniu skali trudności testu do jakiejś "standaryzowanej" grupy uczniów. Ot, po prostu autor podręcznika, by ułatwić nauczycielom pracę (czyt. zachęcić do korzystania z jego podręczników - wiadomo, biznes), wymyślił jakiś test (a to przecież nietrudne) i go oferuje nauczycielom. A nauczyciel, zamiast rozsądnie z niego korzystać, myśli sobie, że po prostu musi go stosować i denerwuje się, że nastąpił przeciek.
BlondeSwan
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 30 Dołączyła: 24 Sie 2010 Posty: 25 Skąd: małopolskie
Post nr 23, Wysłany: 2011-03-26, 18:33
vuem napisał/a:
Zmień trochę słownictwo lub zdania, w których jest testowane, przerób przykłady gramatyczne, zmień pytania do tekstu lub je sparafrazuj.
Zgadzam się ...... czas na zmiany
upieczona.anglistk
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83 Dołączyła: 12 Paź 2008 Posty: 209
Post nr 24, Wysłany: 2011-04-08, 14:11
Bardzo ciekawa dyskusja, aż miło poczytać.
benia8686 a ja bym zrobiła tak: najpierw porozmawiała z dyrekcją o sytuacji, powiedziała dokładnie to co nam (będziesz kryta przed rodzicami). A potem weszłabym na wywiadówkę i porozmawiała z rodzicami. Jeśli rodzice będą idiotycznie argumentować, że "przecież nie złapała pani nikogo za rękę" możesz skłamać, że widziałaś ten klucz u jednego z uczniów. to przecież nie chodzi o to żeby złapać za rękę tylko o to co się wyrabia a lekcji. Uargumentuj, że spisując odpowiedz z klucza sami sobie robią krzywdę, itd. Przez kilka tygodni możesz zmieniać zadania, nawet się poświęcić i coś im pokserować. Jak się zniechęcą do ściągania, wrócić do zadań podręcznikowych
dushka praca nauczyciela nie polega na tym żeby przygotowywać co lekcje kilkadziesiat kserówek, czy po kilkaset zadań (kilkadziesiąt xero razy 5/6 zadań...) oczywiście można od czasu do czasu przynieśc dodatkowe ćwiczenia, rozszerzać to co jest w książce. ale na miłość boską!!! po to są podręczniki, żeby nie musieć tonąć w kserówkach!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum