maria987
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Maj 2011 Posty: 7 Skąd: podkarpackie
Post nr 1, Wysłany: 2011-09-23, 17:30 Spotkanie z Niemcem
Proszę o pomoc. Być może uda mi się w przyszłym tygodniu zaprosić do szkoły, w której uczę (gimnazjum) ucznia niemieckiego przebywającego na "wakacjach" w Polsce. Myślę, że byłaby to wspaniała okazja dla moich uczniów, żeby porozmawiać w j. niemieckim z rodowitym Niemcem. Problem polega na tym, że dopiero przed chwilą dowiedziałam się o takiej możliwości i czasu mam już mało na przygotowania. Proszę więc o poradę. Jak przygotować taką lekcję? Zrobić "pokaz" dla wszystkich uczniów gimnazjum, czy raczej zorganizować kameralne spotkanie: Niemiec i kilkunastu uczniów polskich? Na pewno byłoby łatwiej, ale nie chcę nikogo dyskryminować...Myślę, że na pewno trzeba pozwolić uczniom zadawać pytania typu "Czym się interesujesz, co robisz w czasie wolnym itp.", ale co jeszcze? Nigdy nie prowadziłam takiej wymiany, więc nie mam pojęcia, jak to zorganizować, a nie chcę nikogo zanudzić. Proszę o pomysły.
Zupełnie nieprzemyślanie chyba piszesz o dyskryminowaniu, mam nadzieję.
A może warto byłoby takie spotkanie zorganizowac tylko dla wzorowych, dobrych uczniów jako nagrodę? Dlaczego mieliby wszyscy w czymś takim uczestniczyć i jeszcze być może przynieść ci wstyd, nie umiejąc się zachować? Uważaj też, by nie traktowali gościa jak czegoś egzotycznego i nie zrobili mu przykrości swoim zachowaniem. A więc przede wszystkim przygotuj grupę na takie spotkanie.
Ja jestem jednak za tym, by nie było ono dla wszystkich, lecz dla wybranych.
Post nr 3, Wysłany: 2011-09-23, 20:08 Re: Spotkanie z Niemcem
maria987 napisał/a:
Zrobić "pokaz"
A co to, ludzkie ZOO? Ja bym zrobił podobnie jak edzia. Zapytałbym w klasach uczniów, czy są w ogóle zainteresowani. Z zainteresowanych wybrałbym tych, których kompetencje językowe są odpowiednie jak i nie przyniosą wstydu.
Strasznie się tym przejmujesz. To nie jest wizyta Prezydenta czy Prymasa
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 4, Wysłany: 2011-09-23, 20:12
maria987 napisał/a:
nie chcę nikogo dyskryminować
Dyskryminować? Czy ty znasz znaczenie tego słowa?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
maria987
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Maj 2011 Posty: 7 Skąd: podkarpackie
Post nr 5, Wysłany: 2011-09-25, 12:27
Dziekuję za odpowiedzi. Przemyślałam Wasze propozycje i myślę, że wybór grupy na takie spotkanie to chyba dobry pomysł. Też obawiałam się tego, że uczniowie słabsi, sprawiający problemy wychowawcze, mogliby potraktować gościa jako "coś egzotycznego", za co w rezultacie ja musiałabym się wstydzić. Zresztą na pewno łatwiej będzie przeprowadzić zajęcia w mniejszej grupie, z uczniami faktycznie zainteresowanymi spotkaniem i poszerzaniem swoich umiejętności językowych. A co do formy zajęć to myślę, że powinny to być głównie konwersacje, prawda? Aby uczniowie mogli sprawdzić swoją znajomość języka i przede wszystkim trochę się osłuchać.
Raz jeszcze dziękuję.
Miwues, A znaczenie słowa "dyskryminacja" jest mi CHYBA znane. Czyż nie chodzi tu o traktowanie danych osób mniej przychylnie niż innych? Jeśli się mylę, proszę o sprostowanie.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 6, Wysłany: 2011-09-25, 12:58
maria987 napisał/a:
Czyż nie chodzi tu o traktowanie danych osób mniej przychylnie niż innych?
Nie. Chodzi o traktowanie w różny sposób osób znajdujących się w porównywalnej sytuacji. Dyskryminowanie to różnicowanie bez żadnego merytorycznego uzasadnienia.
Ty merytoryczne uzasadnienie masz.
Nie można też nazwać dyskryminacją ograniczeń wynikających np. z warunków lokalowych. Na małą salę nie wpuścimy na przykład wszystkich chętnych. Tego typu problemy skutecznie rozwiązują sądy (nie zawsze każdy chętny wejdzie obserwować rozprawę), samorządy terytorialne (nie zawsze na sesję może wejść cała publiczność) albo organizatorzy konferencji prasowych (przy dużym zainteresowaniu wymagana jest akredytacja).
Warto się nauczyć znaczenia słów, żeby nie przekazywać uczniom nieprawdziwego obrazu rzeczywistości i błędnego światopoglądu.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
maria987
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Maj 2011 Posty: 7 Skąd: podkarpackie
Post nr 7, Wysłany: 2011-09-25, 17:27
miwues napisał/a:
Chodzi o traktowanie w różny sposób osób znajdujących się w porównywalnej sytuacji.
Jakby na to nie spojrzeć, jest to traktowanie jednych mniej przychylnie niż innych.
Co do uzasadnienia, zgadzam się. Uzasadnienie mam, ale wcale nie chodzi o małą salę, lecz o zachowanie uczniów, a może raczej brak zaufania do nich.
Co do uzasadnienia, zgadzam się. Uzasadnienie mam, ale wcale nie chodzi o małą salę, lecz o zachowanie uczniów, a może raczej brak zaufania do nich.
Jeśli zdecydujesz, że określone osoby z racji wcześniejszych przypadków niesubordynacji, czy niewłaściwego zachowania nie powinny brać udziału w określonych nieobowiązkowych zajęciach, to nie ma mowy o dyskryminacji, czy jakimkolwiek naruszeniu norm moralnych, zwyczajowych, czy co tam jeszcze można sobie wymyślić.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 9, Wysłany: 2011-09-25, 18:24
maria987 napisał/a:
Uzasadnienie mam, ale wcale nie chodzi o małą salę, lecz o zachowanie uczniów, a może raczej brak zaufania do nich.
Czyli masz uzasadnienie dydaktyczne. Więc nie jest to ani dyskryminacja, ani nieprzychylność.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum