aculatraxas
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 24 Dołączyła: 09 Paź 2010 Posty: 10 Skąd: mazowieckie
Post nr 1, Wysłany: 2010-10-11, 18:25 tematy a książka
Witam
Od września jestem nauczycielką języka angielskiego w gimnazjum. Są to moje początki jako nauczyciel także mam pytanie
1. Mam obawy bo boję się że za szybko przerobie książkę i nie będę miała co dalej robić... Dodajecie jakieś materiały od siebie? Czy na jednej lekcji robicie dany temat z ksiązki i na następnych zajęciach kolejny temat?? Wyliczyłam sobie, że gdybym tak robiła to 15 kwietnia skończyłabym już książkę!! Co mam zrobić by tak szybko jej nie skończyć?? (mam Exam Challenges 1)
aculatraxas, nie każdy temat w książce odpowiada jednej lekcji. W plan pracy można wpleść lekcje poświęcone szczególnym okazjom np. Helloween, Boże Narodzenie, Dzień Zakochanych itp.
Mam jednak pytanie czy uwzględniłaś lekcje na powtórki i sprawdziany. Pamiętaj również, że nie wszystkie zajęcia się odbywają - dni wolne w dzień kiedy masz lekcje, apele, wycieczki itp.
Nauka języka to nie jest przerabianie podręcznika!
Nie pytasz co zrobisz, gdy Twoi uczniowie opanują cały opanowany materiał, tylko co masz biedna robić, jak Ci się podręcznik skończy...z naciskiem na fakt, że ten podręcznik się skończy Tobie...
Pomyśl, co można zrobić poza wypełnieniem tych kilku ćwiczeń w danym temacie.
Pomyśl co to znaczy umieć posługiwać się językiem.
Pomyśl jak możesz TY swoim uczniom pomóc, a co muszą Twoi uczniowie zrobić, by te umiejętności skutecznie posiąść.
w ramach poznawania kultury krajów anglojęzycznych
Andulencja napisał/a:
świąt, tradycji kraju
No ok, ale to przecież tradycja jedna z wielu. Jest mus, by akurat o niej mówić?
Ja się tak trochę o to złoszczę, może niesłusznie na anglistów, ale potem kolorowe brukowce prześcigują się w swoich pomysłach na to, jak zorganizować dla dzieci przyjęcie z okazji halołin, jakie dekoracje, jakie potrawy itd. Brr! Nie cierpię takiego naśladownictwa! Jakbyśmy to już nie mieli własnych dobry zwyczajów, czy tradycji, które warto pielęgnować, tylko musieli obce zapożyczać...
No ok, ale to przecież tradycja jedna z wielu. Jest mus, by akurat o niej mówić?
Taki sam mus, jak i mówić o Dniu Dziękczynienia, czy Św. Patryka.
Popularność Halloween, choćby i wykreowana w jakim stopniu przez media, trafia na podatny grunt, bo dzieciarnia to lubi. Nie zmienisz tego.
Czy organizacja dyskoteki a la bal przebierańców niesie ze sobą jakieś treści wypaczające nasze tradycje, wykorzeniające polskość czy cokolwiek w tym stylu?
Czy organizacja Halloween wypiera jakieś polskie tradycyjne święto?
Poza tym Edziu, bez naśladownictwa, to nawet byśmy nadal na ścianach jaskiń nie malowali...zwróć uwagę ile naśladownictwa jest w "naszych tradycyjnych świętach".
Zacznij od choinki
Przedmiot nauczania: Język francuski
Wiek: 58 Dołączyła: 12 Kwi 2010 Posty: 57 Skąd: wielkopolskie
Post nr 10, Wysłany: 2010-10-13, 19:05
Nauczanie j. obcego nie polega na realizowaniu podręcznika:) Poza tym, zajęcia na których będziesz ograniczać się tylko i wyłącznie do przerabiania podręcznika kartka po kartce będą nudne, nawet jeżeli wpleciesz w nie piosenki, krzyżówki, święta,... (obowiązkowo, ponieważ wprowadzanie elementów cywilizacji obszarów danego języka jest wymogiem realizowanego programu - i tu nie wiem czemu Halloween ma być be, a na przykład Walentynki cacy?). Czemu nie sięgniesz do projektu, metaplanu, metodologii zadaniowej, ... i innych metod aktywizujących uczniów? Uczniowie w każdym wieku potrafią samodzielnie zrealizować wiele zadań i daje im to o wiele większą satysfakcję, niż rozwiązywanie ćwiczeń z podręcznika. Pamiętaj, że nie powinniśmy robić za ucznia tego, co on potrafi i może zrobić sam... Podobnie dialogi i teksty można wprowadzać na kilkadziesiąt różnych sposobów, a nie tylko odsłuchanie, przeczytanie i odpytanie ze zrozumienia (o tłumaczeniu tekstów nawet nie wspominam w przeświadczeniu, że nikt już tak nie naucza). Jeżeli będziesz tylko realizowała podręcznik, to zanudzisz siebie i uczniów, a przecież nauka języka obcego daje możliwość zabawy, na każdym poziomie kształcenia, i tylko wtedy mamy okazję pokazać uczniom, to co najważniejsze: że język jest narzędziem do realizowania celów / zadań, a nie celem samym w sobie. Korzystaj też z zasobów Internetu, są przecież strony przeznaczone dla młodych czytelników, gdzie znajdziesz na pewno bardzo ciekawe artykuły odpowiednie dla Twoich uczniów ze względu na ich wiek i zainteresowania. Poza tym tam właśnie znajdziesz najbardziej aktualny język, pozbawiony szkolnej sztuczności. Wiem, wiem, pierwszy rok pracy to ogromny stres, ale jeżeli od początku będziesz realizować ciekawe zajęcia, wyrobisz sobie dobrą opinię, zwiększysz motywację uczniów, a po 3 latach będziesz się z łatwością posługiwała zbiorem ciekawych i sprawdzonych metod. No i nie przywiązuj się za bardzo do podręcznika, który po 5 latach od pierwszej edycji zaczyna trącić myszką... Życzę Ci samych sukcesów i czerpania radości z pracy z uczniami, bo jest to bardzo możliwe.
Mam obawy bo boję się że za szybko przerobie książkę i nie będę miała co dalej robić... Dodajecie jakieś materiały od siebie? Czy na jednej lekcji robicie dany temat z ksiązki i na następnych zajęciach kolejny temat?? Wyliczyłam sobie, że gdybym tak robiła to 15 kwietnia skończyłabym już książkę!! Co mam zrobić by tak szybko jej nie skończyć?? (mam Exam Challenges 1)
To coś sobie źle obliczyłaś, bo ja też z niej korzystam i ciężko mi jest się wyrobić. Robienie jednego tematu z książki na jednej lekcji to gonitwa, a nie nauka. Są tematy, którym należy poświęcić więcej czasu. Oprócz spisu treści warto przejrzeć sam podręcznik. Poza tym sugerowałbym, aby w planie uwzględniać zestaw lekcji okolicznościowych, który można zredukować wg potrzeb. Przecież zdarzą się sytuację, ze nie będziesz mogła lekcji przeprowadzić. (klasa na wycieczce, twoja choroba)
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Taki sam mus, jak i mówić o Dniu Dziękczynienia, czy Św. Patryka.
Popularność Halloween, choćby i wykreowana w jakim stopniu przez media, trafia na podatny grunt, bo dzieciarnia to lubi. Nie zmienisz tego.
Czy organizacja dyskoteki a la bal przebierańców niesie ze sobą jakieś treści wypaczające nasze tradycje, wykorzeniające polskość czy cokolwiek w tym stylu?
Czy organizacja Halloween wypiera jakieś polskie tradycyjne święto?
Poza tym Edziu, bez naśladownictwa, to nawet byśmy nadal na ścianach jaskiń nie malowali...zwróć uwagę ile naśladownictwa jest w "naszych tradycyjnych świętach".
Zacznij od choinki [/quote]
W pełni zgadzam się z tym postem. Jedno nie wyklucza drugiego, chyba właśnie taka rola nauczyciela żeby pokazać dzieciakom różnorodność kultur a co za tym idzie i świąt.
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37 Dołączyła: 13 Sie 2008 Posty: 638
Post nr 14, Wysłany: 2010-10-17, 18:42
A ja mówiąc o Halloween w gimnazjum mówię też o Dniu Zadusznym, rozmawiamy o Dziadach. Halloween to nie tylko przebrania i wygłupy.
Uczmy dzieciaki otwartości na zwyczaje, tradycje innych. To jest nauka tolerancji dla innych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum