Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
tematy w dzienniku lekcyjnym
Autor Wiadomość
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 91, Wysłany: 2009-09-12, 21:39   

Majkel napisał/a:
Widać jasno, że koleżanki i koledzy NIE JĘZYKOWCY mają z tym największy problem he he he ;D

Coś mi się wydaje, że macie TROCHĘ żalu o to, że "językowcy" mają mniejsze grupy i chcecie nam dokopać...?

nieładnie :rotfl:

A gdybym tak tę wypowiedź odwróciła i napisała, że to właśnie językowcy mają problem, bo zapisać po polsku nie potrafią. Nie mam jednak zamiaru się wyzłośliwiać. Założyłam tak czysto teoretycznie, jako konsekwencją cytowanej wypowiedzi.
I nie wszyscy językowcy mają mniejsze grupy. u nas mała szkoła i nikt nie będzie klasy liczącej 10 czy 15 osób na grupy dzielił. Tak więc liczebność na lekcji u wszystkich jest taka sama.
Majkel, to co napisałeś świadczy jedynie o braku jakichkolwiek argumentów. Przed oceną wypowiedzi się powstrzymam.
_________________

 
 
 
Katja 
Katja


Przedmiot nauczania: język niemieckim
Dołączyła: 28 Lip 2007
Posty: 67
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 92, Wysłany: 2009-09-12, 21:43   

edzia napisał/a:
Bo to powinno być oczywiste! ;) Skąd w ogóle pomysł, by pisać tematy z języka obcego nie po polsku? Przecież dyrektor szkoły ma prawo nadzorować realizację programu nauczania


Nie jest to dla mnie takie oczywiste. :D Tak jak dla niektórych moich uczniów, to, że mówię na lekcji w większości po niemiecku [cytat: pani na niemieckim mówi po niemiecku :D ]. Pomysł pisania po niemiecku (bądź w innym obcym języku jest prosty) - zawsze nas tak uczono, na studiach i kursach, a przede wszystkim wydaje mi się najbardziej naturalny na świecie. Uczymy przy pomocy podręcznika, który jest w obcym języku, uczeń ma notatkę w obcym języku, temat też ma być w obcym języku. A dla celów nadzoru nad moimi poczynaniami jako nauczyciela są:
Zapis w dzienniku, zeszycie ucznia i programie nauczania (który jest złożony u Dyrekcji) - które muszą ze sobą korelować. Mam ponumerowane lekcje i temat. Do szkoły przybywa wizytacja zabiera dziennik, rozkład materiału [gdzie temat jest po niemiecku, a treści po polsku] i i zeszyt wybranego przez siebie ucznia. A następnie czyta, że we wtorek był temat numer 5. Wer bist du? - Übungen zum Sprechen., widzi jaki wpis ma w zeszycie uczeń, co wpisałam do dziennika, a w rozkładzie ma opisane co zrobiłam odnośnie tego tematu.


Cytat:
A oceny z egzaminu i dyplom w jakim masz języku? Nie rozumiem tych wątpliwości. Językiem urzędowym jest w naszym kraju język polski. Dziennik lekcyjny jest dokumentem potwierdzającym realizację procesu nauczania.
Matematyk mógłby zapisać temat bez użycia jakiegokolwiek słowa, posługując się jedynie językiem symboli matematycznych. Taki zapis byłby zrozumiały tylko dla nielicznych. Dziennik to nie prywatny notes nauczyciela.


tak jak napisałam wcześniej był to przejaskrawiony żart, że nie należy interpretować przepisów zbyt dosłownie. Bo Art. 9. mówi: Język polski jest językiem nauczania oraz językiem egzaminów i prac dyplomowych w szkołach publicznych i niepublicznych wszystkich typów, w państwowych i niepaństwowych szkołach wyższych oraz w placówkach oświatowych i innych instytucjach edukacyjnych, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej.
I jeżeli byśmy taktowali ten przepis dosłownie, to żaden egzamin nie mógłby być przeprowadzony w języku obcym. Nie można przesadzać w żadnym z wyżej wymienionych wypadków. I nie oznacza to, że traktuję dziennik jak notes, bo jak wyżej starałam się nakreślić, że dziennik, notatki ucznia i program/rozkład korelują ze sobą. Na studiach i na kursach doszkalających tak mnie uczono. Wizytator dokładnie wie co się działo na lekcji, bo ma dokumentację. Nigdy nie zgłoszono żadnego sprzeciwu, a kontrole są często odkąd wprowadzono w zeszłym roku szkolnym egzamin z języka obcego w gimnazjum.

Dla mnie to logiczne i stanowi całość, że uczeń ma temat po niemiecku, rozkład/program [temat tam jest po niemiecku, a wyjaśnienia i zagadnienia poruszane na lekcji są po polsku], a łącznikiem między zeszytem ucznia a programem/rozkładem jest dziennik, w którym temat jest po niemiecku.
Uczniowie są zadowoleni, bo w większości nieobecny uczeń przepisując temat, który jest po niemiecku, szybko odnajduje go w podręczniku, bo zazwyczaj jest on zbliżony do tytułu podrozdziału. :D
edzia napisał/a:
Przecież dyrektor szkoły ma prawo nadzorować realizację programu nauczania, wychowawca ma prawo na podstawie zapisu tematu w dzienniku przekazać rodzicom, o czym się uczą dzieci na języku obcym - jak to uczynią, jeśli temat jest "zaszyfrowany"? Gdybyście uczyli chińskiego, zapisywalibyście tematy piktogramami?

Jeśli któryś z rodziców moich uczniów z zapytał by mnie o ostatni temat z religii pod wiele mówiącym hasłem: Bóg z Wami! - mogłabym tylko odczytać [język obcy też można odczytać] i odesłać do katechety, albo do dyrekcji, żeby pokazała program, a nie wymyślać o czym się uczą. To samo jeśli jest to temat z fizyki, chemii czy języka polskiego.
Mogę pisać tematy w dzienniku po polsku, to nie problem, ale w takim razie uczeń ma mieć temat w dwóch wersjach językowych, żeby była jedność między zeszytem, dziennikiem i rozkładem/planem? :)
język obcy ma być prowadzony w tym języku, tak mi się po prostu wydaje.
[/i]
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 93, Wysłany: 2009-09-12, 21:59   

Katja napisał/a:
Pomysł pisania po niemiecku (bądź w innym obcym języku jest prosty) - zawsze nas tak uczono, na studiach i kursach, a przede wszystkim wydaje mi się najbardziej naturalny na świecie. Uczymy przy pomocy podręcznika, który jest w obcym języku, uczeń ma notatkę w obcym języku, temat też ma być w obcym języku. A dla celów nadzoru nad moimi poczynaniami jako nauczyciela są:
Zapis w dzienniku, zeszycie ucznia i programie nauczania (który jest złożony u Dyrekcji) - które muszą ze sobą korelować. Mam ponumerowane lekcje i temat. Do szkoły przybywa wizytacja zabiera dziennik, rozkład materiału [gdzie temat jest po niemiecku, a treści po polsku] i i zeszyt wybranego przez siebie ucznia. A następnie czyta, że we wtorek był temat numer 5. Wer bist du? - Übungen zum Sprechen., widzi jaki wpis ma w zeszycie uczeń, co wpisałam do dziennika, a w rozkładzie ma opisane co zrobiłam odnośnie tego tematu.


Tak zawsze było, i nikt nie miał z tym problemu, ale teraz ktoś nagle doszedł do wniosku, że temat ma być po polsku i robi się po prostu bałagan.
Bo w zasadzie nikt za bardzo nie wie, co ma wpisywać. Czy to ma być dosłowne tłumaczenie tematu? Nie zawsze jest to możliwe i nie zawsze taki przetłumaczony na j. polski temat będzie poprawny lub jasny - np. w tym wypadku: 'Wer bist du?" - "Kim jesteś?" :lol:
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 94, Wysłany: 2009-09-12, 22:02   

Katja napisał/a:
ęzyk obcy ma być prowadzony w tym języku, tak mi się po prostu wydaje.
[/i]

Prowadzenie nie jest tożsame z dokumentacją jego prowadzenia.
_________________

 
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 95, Wysłany: 2009-09-12, 22:09   

malgala napisał/a:

Prowadzenie nie jest tożsame z dokumentacją jego prowadzenia.


Ale przecież dokumentacja - program, roskład sa w j. polskim. Tylko temat - hasło - jest w j. obcym, bo po polsku brzmi często naprawdę idiotycznie lub niepoprawnie - zakładając, że tłumaczę temat. A jeśli nie mam tłumaczyć tematu, to co mam wpisać w dzienniku? Mam tworzyć na potrzeby dyrekcji / wizytacji zupełnie inny temat niż uczniowie mają w zeszytach i niż jest na tablicy?

Dla mnie ten wymóg jest idiotyczny i tyle. Zresztą nie pierwszy i nie ostatni w naszej kochanej oświacie :cry:
Ostatnio zmieniony przez antie 2009-09-12, 22:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Katja 
Katja


Przedmiot nauczania: język niemieckim
Dołączyła: 28 Lip 2007
Posty: 67
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 96, Wysłany: 2009-09-12, 22:11   

malgala napisał/a:

Prowadzenie nie jest tożsame z dokumentacją jego prowadzenia.


Już wytłumaczyłam zależność prowadzenia lekcji i notatek w języku obcym, a zgodnością w dokumentacji. Jeśli ktoś nakaże mi to robić, ok, ale niech wtedy zastanowi się co z zeszytem ucznia, który też ma pasować do dokumentacji i jest sprawdzany przez wizytatora.
 
 
Majkel 


Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 34
Dołączył: 12 Wrz 2009
Posty: 5
Skąd: śląskie
Post nr 97, Wysłany: 2009-09-12, 22:29   

Ech Babki! ale trujecie :)

U mnie w pracy wszyscy oddają plany dydaktyczne gdzie wszystko jest opisane PO POLSKU co dany belfer zrobi z uczniami w danym czasie (miesiąc, kwartał, itd - do wyboru). Zaraz mi tu ktoś znowu przypomni, że jest taki przepis, że dziennik to dokument itd. Tylko ja uważam, że to jest idiotyczny przepis i tyle. Ale może jest też przepis, że nie wolno tak uważać, kto wie? Pomysł żeby wpisywać dwujęzyczne tematy jest po prostu niewykonalny! Mam do dyspozycji pół rubryczki i "guzik" się tam zmieści a nie DWA tematy.

Jeśli mój Dyrektor powie:"wpisuj tematy po polsku" to żaden problem - znam angielski, niemiecki i rosyjski to i z polskim pewnie dam SE radę :ble:

Nie pierwszy i na pewno nie ostatni IDIOTYZM w naszym szkolnictwie :devil:
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 98, Wysłany: 2009-09-12, 23:12   

antie napisał/a:
edzia napisał/a:
A gdybyś uczyła chińskiego, zapisywałabyś tematy piktogramami?


Ale przecież rozmawiamy tu nie o chińskim ale o angielskim, niemieckim, ewentualnie francuskim, rosyjskim, hiszpańskim...
Ale odpowiedz. ;)

antie napisał/a:

Poza tym nas w szkole uczą równiez obcokrajowcy, nie znający j. polskiego i wpisujący tematy wyłącznie w j. obcym.
Jak się ma ten przepis o urzędowym j. polskim w stosunku do nich?
Szczerze - nie wiem. Ale to problem/sprawa dyrektora.

Katja napisał/a:
Jeśli któryś z rodziców moich uczniów z zapytał by mnie o ostatni temat z religii pod wiele mówiącym hasłem: Bóg z Wami! - mogłabym tylko odczytać [język obcy też można odczytać] i odesłać do katechety, albo do dyrekcji, żeby pokazała program, a nie wymyślać o czym się uczą. To samo jeśli jest to temat z fizyki, chemii czy języka polskiego.
Inna sprawa, że tematy z każdego przedmiotu, nie tylko z języka obcego, powinny być jednoznaczne, jasne i "niezaszyfrowane". Zamiast więc pisać temat Bilans, piszę Ćwiczenia w sporządzaniu bilansu, żeby nie było niejasności. Pamiętam, jak nas kiedyś dyrektor strofował, że zapisujemy głupie tematy, np. Zwolnienie lekarskie (gdy lekcja się nie odbyła z powodu choroby nauczyciela). Oczywiście przyznaliśmy mu rację, bo niby na gegrafii czy na j. polskim uczymy o zwolnieniach lekarskich? :shock: ;) (Na moich przedmiotach to by jeszcze uszło ;D )

Katja napisał/a:
Mogę pisać tematy w dzienniku po polsku, to nie problem, ale w takim razie uczeń ma mieć temat w dwóch wersjach językowych, żeby była jedność między zeszytem, dziennikiem i rozkładem/planem?
A konieczna jest ta jedność? Moim zdaniem nie. Zeszyt nie jest dokumentem urzędowym.
antie napisał/a:
robi się po prostu bałagan.
Bo w zasadzie nikt za bardzo nie wie, co ma wpisywać. Czy to ma być dosłowne tłumaczenie tematu? Nie zawsze jest to możliwe i nie zawsze taki przetłumaczony na j. polski temat będzie poprawny lub jasny
Przeczytaj cały ten wątek. Nigdzie nie piszemy tam o dosłownym tłumaczeniu z języka obcego. Wszelkie tytuły, charakterystyczne, nieprzetłumaczalne zwroty, cytaty i inne dziwolągi po przetłumaczeniu, należy pozostawić w pierwotnej postaci. Tak samo, jak tematem lekcji z języka polskiego może być np. Charakterystyka postaci z powieści "Quo vadis" - nikt na siłę nie tłumaczy tego tytułu, by zadość uczynić zapisom ustawy o języku polskim, prawda? :)

Majkel napisał/a:
Pomysł żeby wpisywać dwujęzyczne tematy jest po prostu niewykonalny! Mam do dyspozycji pół rubryczki i "guzik" się tam zmieści a nie DWA tematy.
Po co dwa tematy? Wpisz jeden - po polsku.
 
 
Katja 
Katja


Przedmiot nauczania: język niemieckim
Dołączyła: 28 Lip 2007
Posty: 67
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 99, Wysłany: 2009-09-12, 23:24   

Cytat:
A konieczna jest ta jedność? Moim zdaniem nie. Zeszyt nie jest dokumentem urzędowym.

Jeżeli zabierają uczniom zeszyty podczas kontroli i porównują z dokumentacją, potrzebna jest jedność, tego uczą na szkoleniach -> bo wkrada się niespójność w wymogach.

Cytat:
A gdybyś uczyła chińskiego, zapisywałabyś tematy piktogramami?

oczywiście, język chiński jest językiem obcym dla mnie Polki, tak jak pisze Umlauty albo inne znaki diakrytyczne, pisałabym piktogramy, nie rozumiem dyskryminacji jęz. chińskiego. :)
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 100, Wysłany: 2009-09-12, 23:32   

Katja napisał/a:
Jeżeli zabierają uczniom zeszyty podczas kontroli i porównują z dokumentacją, potrzebna jest jedność, tego uczą na szkoleniach -> bo wkrada się niespójność w wymogach.
Spójność będzie, tylko niedosłowna.

Katja napisał/a:
oczywiście, język chiński jest językiem obcym dla mnie Polki, tak jak pisze Umlauty albo inne znaki diakrytyczne, pisałabym piktogramy, nie rozumiem dyskryminacji jęz. chińskiego.
I jako dyrektor szkoły nie miałabyś nic przeciwko temu, by nauczycielka chińskiego malowała w dzienniku jakieś obrazki? :shock: I te inne argumenty by do Ciebie nie przemawiały? Nie wierzę.
 
 
Katja 
Katja


Przedmiot nauczania: język niemieckim
Dołączyła: 28 Lip 2007
Posty: 67
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 101, Wysłany: 2009-09-12, 23:50   

edzia napisał/a:
I jako dyrektor szkoły nie miałabyś nic przeciwko temu, by nauczycielka chińskiego malowała w dzienniku jakieś obrazki? :shock: I te inne argumenty by do Ciebie nie przemawiały? Nie wierzę.


To nie są jakieś tam OBRAZKI, to są litery, które reprezentują zapis danego języka. Dlaczego alfabet typowy dla kręgu języków europejskich ma być lepszy, niż zapis języka azjatyckiego?
nie rozumiem, to dopiero dyskryminujące i mało tolerancyjne, wydałoby ładne świadectwo o zaściankowości moich poglądów jako dyrektora, jeśli nazwałabym zapis języka chińskiego OBRAZKAMI, a arabski to może ROBACZKI? :lol:
uważam, że dyskusja w tym kierunku nie ma sensu.
dla mnie ten przepis nie jest jednoznaczny, tak jak starałam się udowodnić podając
Art. 9.[ Język polski jest językiem nauczania oraz językiem egzaminów i prac dyplomowych w szkołach publicznych i niepublicznych wszystkich typów, w państwowych i niepaństwowych szkołach wyższych[...] ] a wiemy, że to nie prawda, bo zależy od charakteru np. uczelni wyższej.
tym bardziej, że żaden wizytator nie zgłaszał do tej zastrzeżeń co do zapisów w dzienniku, ale po to jest to forum, żeby dowiadywać się nowych rzeczy i dyskutować. :)
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 102, Wysłany: 2009-09-13, 07:10   

Chyba się nie rozumiemy. Zmierzałam do tego, że jeżeli j. chiński rządzi się takimi samymi prawami, jak każdy inny j. obcy (a chyba nie ma podstaw, by sądzić inaczej, jego mniejsza popularność w kontekście tego wątku nie ma znaczenia), to należałoby tematy lekcji z j. chińskiego zapisywać po chińsku, co mnie osobiście wydaje się dziwaczne i mocno „zaszyfrowane”. Wątpię, czy jako dyrektor odpowiedzialna za prawidłowe prowadzenie dokumentacji szkoły pozwoliłabyś nauczycielce chińskiego na zapisywanie tematów w dzienniku po chińsku. I tu naprawdę nie ma znaczenia tolerancja do danego języka i jego liter, ani też znajomość/nieznajomość tego języka przez dyrektora.
Myślę, że większość nauczycieli j. obcych – oponentów w sprawie zapisywania tematów po polsku, już przy języku chińskim bardziej by się zastanowiła.

Ale pójdę jeszcze dalej w absurdalne przykłady. Otóż, idąc Waszym tropem myślenia, ucząc języka migowego należy tematy lekcji zapisywać w dzienniku w języku… hmm… migowym (bo przecież uczycie języka migowego)? A przecież da się każdy taki temat zapisać normalnie, po polsku, np. Zwroty grzecznościowe, tak samo, jak się da każdy temat z języka obcego zapisać po polsku (Patrz: podstawa programowa zapisana w powszechnie obowiązującym akcie prawnym i program nauczania). Oczywiście zostawiając w oryginale wyrazy, czy zwroty nieprzetłumaczalne. Tylko trzeba chcieć. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego niektórzy robią z tego problem.

I szczerze mówiąc brakuje mi już argumentów, jeśli te, które tu się pojawiły, nie przekonały Was i dalej uważacie ten wymóg za idiotyczny. :? Rozumiem, że ewentualne wyjaśnienie MEN-u też Was nie przekona? Na szczęście to nie mój bezpośrednio problem, tylko problem Waszych dyrektorów.
 
 
ala.forum 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Dołączyła: 31 Lip 2009
Posty: 194
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 103, Wysłany: 2009-09-13, 08:12   

drogie koleżanki i drodzy koledzy "po fachu"
czy nie byłoby prościej pisać tematy zamiast tylko w jęz.obcym bądź tylko w jęz. polskim w podobnej formie do tej:
np. " At the restaurant- odgrywanie scenek w restauracji"? myślę, że wszyscy byliby zadowoleni
ja piszę w taki sposób i nigdy dyr się do mnie o to nie przyczepiała
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 104, Wysłany: 2009-09-13, 08:13   

edzia napisał/a:
antie napisał/a:
edzia napisał/a:
A gdybyś uczyła chińskiego, zapisywałabyś tematy piktogramami?


Ale przecież rozmawiamy tu nie o chińskim ale o angielskim, niemieckim, ewentualnie francuskim, rosyjskim, hiszpańskim...
Ale odpowiedz. ;)


Póki co, ten problem nie dotyczy polskiej szkoły, bo chiński nie jest językiem obowiązkowym w żadnej polskiej szkole i chyba długo nie będzie.
Więc nie ma co rozprawiać o problemie, który nie istnieje :wink:

edzia napisał/a:

antie napisał/a:

Poza tym nas w szkole uczą równiez obcokrajowcy, nie znający j. polskiego i wpisujący tematy wyłącznie w j. obcym.
Jak się ma ten przepis o urzędowym j. polskim w stosunku do nich?
Szczerze - nie wiem. Ale to problem/sprawa dyrektora.


Skoro oni mogą wpisywać tematy w "dokumencie urzędowym" w j. obcym to dlaczego ja niby nie mogę?

edzia napisał/a:

Inna sprawa, że tematy z każdego przedmiotu, nie tylko z języka obcego, powinny być jednoznaczne, jasne i "niezaszyfrowane".


I one są jednoznaczne w j. obcym, w j. polskim już nie za bardzo. A na rozpisywanie sie naprawdę nie ma miejsca- pół rubryczki.
Moim zdaniem, po takim rozpisaniu maczkiem i skrótami (próbuję tak czasem robić ) sa jeszcze mniej czytelne.


edzia napisał/a:
Wszelkie tytuły, charakterystyczne, nieprzetłumaczalne zwroty, cytaty i inne dziwolągi po przetłumaczeniu, należy pozostawić w pierwotnej postaci. Tak samo, jak tematem lekcji z języka polskiego może być np. Charakterystyka postaci z powieści "Quo vadis" - nikt na siłę nie tłumaczy tego tytułu, by zadość uczynić zapisom ustawy o języku polskim, prawda? :)


Pozwolę jednak tu nie zgodzić sie z Twoim zdaniem.
Moim zdaniem wymóg pisania tematów z j. obcego w j. polskim,
edzia napisał/a:
by zadość uczynić zapisom ustawy o języku polskim...
jest przesadą, "hiperpoprawnością" i trąci trochę małostkowością dyrektora, który tego wymaga - ale to moje subiektywne odczucie, z którym nie musisz się zgodzić. :wink:
Gdybym ja była dyrektorem i kontrolowała "językowca" to mimo, iż nie znam angielskiego czy francuskiego to myślę, ze dałabym rade odczytać temat i znaleźć go w rozkładzie materiału.
Dobrze, że są jeszcze w niektórych szkołach rozsądni dyrektorzy, którzy nie stosują ślepo wszystkich odgórnych zaleceń :wink:
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 105, Wysłany: 2009-09-13, 09:04   

antie napisał/a:
edzia napisał/a:
Wszelkie tytuły, charakterystyczne, nieprzetłumaczalne zwroty, cytaty i inne dziwolągi po przetłumaczeniu, należy pozostawić w pierwotnej postaci. Tak samo, jak tematem lekcji z języka polskiego może być np. Charakterystyka postaci z powieści "Quo vadis" - nikt na siłę nie tłumaczy tego tytułu, by zadość uczynić zapisom ustawy o języku polskim, prawda? :)


Pozwolę jednak tu nie zgodzić sie z Twoim zdaniem.
Ale z czym tu się nie zgadzasz? Ja tu piszę, żeby właśnie nie tłumaczyć sztywno wszystkiego, bo niektórych zwrotów się po prostu nie da. Uważam, że trzeba je pozostawić w oryginale. Więc z tym się nie zgadzasz? Ja piszę, żeby tłumaczyć wszystko pozostałe.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej