mr_pl
Przedmiot nauczania: Podobno angielski
Wiek: 13 Dołączył: 27 Maj 2010 Posty: 235
Post nr 91, Wysłany: 2010-10-11, 13:26
Zależy od interpretacji słowa 'zrealizować'.
Może inaczej: wytłumaczyłem, przećwiczyłem, oceniłem.
A to, że z testów średnie ocen się wahały w granicy 1.6-2.3, bo uczniowie mieli zawsze jeden argument: "po co mi się tego uczyć? Egzamin gimnazjalny i tak się nie liczy z angielskiego!" to już inna sprawa.
Jeśli uczniowie nie rozumieją czegoś, to mam przeświadczenie, że nie zostało to do końca zrealizowane. Przynajmniej 3.0 ze sprawdzianu bym potrzebował, żeby spać spokojnie(j).
Taka już chora ambicja żółtodzioba. Tak czy inaczej ambicja i starania zostały docenione - zarówno przez dyrekcję jak i przez uczniów (w tym roku się o wiele lepiej z nimi pracuje). I to mnie cieszy i pozwala dalej robić swoje.
Mówiąc krótko - na pohybel Waszym urąganiom i złośliwościom !
_________________ Cokolwiek napisałem powyżej na pewno nie jest prawdą. Młodzi ludzie nigdy nie mają racji.
Jego interpretacja, na mój gust, jest bardzo jednoznaczna.
mr_pl napisał/a:
A to, że z testów średnie ocen się wahały w granicy 1.6-2.3, bo uczniowie mieli zawsze jeden argument: "po co mi się tego uczyć? Egzamin gimnazjalny i tak się nie liczy z angielskiego!" to już inna sprawa.
Ale ich brak chęci nie wynika z niezaspokojonych ambicji opanowania gramatyki angielskiej
mr_pl napisał/a:
Jeśli uczniowie nie rozumieją czegoś, to mam przeświadczenie, że nie zostało to do końca zrealizowane. Przynajmniej 3.0 ze sprawdzianu bym potrzebował, żeby spać spokojnie(j).
Ja śpię spokojnie, gdy moim uczniowie przyswajają satysfakcjonującą ilość materiału, który odpowiednio dla ich poziomu możliwości przygotowałem.
3.0 ze sprawdzianu to sprawa względna.
mr_pl napisał/a:
Tak czy inaczej ambicja i starania zostały docenione - zarówno przez dyrekcję jak i przez uczniów (w tym roku się o wiele lepiej z nimi pracuje). I to mnie cieszy i pozwala dalej robić swoje.
To znaczy, że zrealizowałeś swój plan, więc tym bardziej nie rozumiem co Cie w kwestii podstawy męczy?
Podstawa jest taka sama i np. dla grupy zaawansowanej, kontynuującej naukę w LO i dla grupy, która te naukę w tej szkole zaczyna...ba nawet z tych samych programów można korzystać.
mr_pl napisał/a:
Mówiąc krótko - na pohybel Waszym urąganiom i złośliwościom !
Tak, tak, nic tak przyjemności nie sprawia, jak komuś dowalić z rana.
Przedmiot nauczania: Język francuski
Wiek: 58 Dołączyła: 12 Kwi 2010 Posty: 57 Skąd: wielkopolskie
Post nr 93, Wysłany: 2010-10-11, 15:01
Wciągnął nie ten temat, sama nie wiem dlaczego, bo od 2 lat nie pracuję już w szkole, ale mam na ten problem trochę inne spojrzenie. Bardzo podobała mi się odpowiedź wuem, pełna zdrowego rozsądku. Proszę jednak zauważyć, że patrzycie na problem zajęć z drugiej, nie najważniejszej strony. Powinniśmy już dawno odejść od wykładów i wprowadzania języka metodą PPP, więc wypowiedzi nauczyciela zajmują na zajęciach znikomą ich część. To uczniowie są "głównymi" aktorami zajęć z języka obcego. Wiem, wiem, powiecie mi, że rolą nauczyciela jest wytłumaczyć materiał gramatyczny, na przykład, ale czy aby na pewno na zasadzie wykładu? Już metoda komunikatywna (lata80 ubiegłego wieku!), a za nią symulacja globalna i metodologia zadaniowa pokazały, że można się obejść bez nudnych wykładów i ogłupiających ćwiczeń typu "przekształć mowę zależną na niezależną" lub "połącz dwa zdania zaimkiem względnym". Czemu uważam te ćwiczenia za ogłupiające? Nie tylko ja. Uczeń nie widzi w nich żadnego elementu z realnego zastosowania języka w rzeczywistości poza szkolnej, ćwiczenia takie są nudne i wcale nie przygotowują do stosowania języka w praktyce. Uczeń NIGDY nie spotka się z takim zadaniem w życiu. Oj, odbiegłam od tematu i nie o tym chciałam napisać Uważam, z własnego doświadczenia nauczyciela i doradcy, że głównym zadaniem nauczyciela jest stworzenie jak najwięcej okazji dla wypowiedzi uczniowskich, oddanie uczniom inicjatywy, takie kierowanie nimi, żeby poczuli, że to czego się uczą jest im niezbędne. Zamiast ćwiczeń typu "przekształć..." zastosujmy zadanie typu powtórz, przetłumacz,... co do twojego francuskiego kolegi mówi Ania (przez telefon, a on nie może podejść). Wszystkie zadania jakie uczniowie rozwiązują są "z życia wzięte". Naszym zadaniem jest przekonać uczniów, że potrafią wypowiadać się w j. obcym i dać im ku temu jak najwięcej okazji, już od pierwszego kontaktu z językiem. My, nauczyciele, wprowadzając nowe zagadnienie gramatyczne czy leksykalne, nie musimy wcale opierać się na wykładzie. Uczniowie pracujący metodą komunikatywną sami, na bazie dialogów, dochodzili do sposobu stosowania nowych reguł gramatycznych, w metodologii zadaniowej i symulacji globalnej najpierw stosowali nowy materiał gramatyczny z większym lub mniejszym powodzeniem, a potem zapoznawali się z regułą i zadaniem wzorcocwym. I żadna z tych metod nie przewidywała wykładu, więc kontakt z j. ojczystym był zminimalizowany, czyli można... Czego i Wam życzę
Barbara Lewińska
http://www.otostrona.pl/eduznami.pl/ internetowe kursy przedmiotowo-metodyczne ze scenariuszami zajęć, dla nauczycieli i studentów
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 94, Wysłany: 2010-10-11, 15:20
mr_pl napisał/a:
pisanie zwrotu "Cię" z wielkiej litery
To nie jest wymóg ortograficzny, lecz kwestia indywidualnego uznania piszącego.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
mr_pl
Przedmiot nauczania: Podobno angielski
Wiek: 13 Dołączył: 27 Maj 2010 Posty: 235
Post nr 95, Wysłany: 2010-10-11, 19:50
Dlatego też nie napisałem, że to jest wymóg ortograficzny, tylko przejaw kultury
_________________ Cokolwiek napisałem powyżej na pewno nie jest prawdą. Młodzi ludzie nigdy nie mają racji.
Proszę jednak zauważyć, że patrzycie na problem zajęć z drugiej, nie najważniejszej strony. Powinniśmy już dawno odejść od wykładów i wprowadzania języka metodą PPP, więc wypowiedzi nauczyciela zajmują na zajęciach znikomą ich część.
Nie rozumiem słowa "jednak" w kontekście mojej wypowiedzi. Zdaje mi się, że dość wyraźnie prezentuję swoje spojrzenie na role jaka pełnię podczas zajęć.
Metody bezpośrednie z legendarnym Callanem, czy obecnie Direct, a po drugiej stronie "rozumowe i analityczne" podejście do języka, to jakby dwa bieguny.
Myślę, że powinniśmy podróżować jednak po różnych "szerokościach geograficznych", wciąż oscylując w klimatach tropikalnych, czasem przekraczając Zwrotnik Raka, czasem Koziorożca....jednak zawsze z dominującym "szwaqrgotaniem" uczniów.
Języka nie można się nauczyć słuchając opowieści o nim.
Odejście od metod skupiających się na analizie gramatycznej, to historia, mówi się o tym również na uczelniach już od dawna, wskazując na komunikację jako najważniejszy aspekt problemu...a jednak nadal zauważam pęd ku "wyjaśnianiu, opowiadaniu, analizowaniu" itd.
Nie można liczyć na przyswojenie określonej struktury, gdy jej użycie w głównej mierze polega na opisywaniu abstrakcyjnych zjawisk w postaci "użycia zaimka względnego", czy innego czorta.
Uczeń musi mieć kontekst, musi móc wyobrazić sobie realną sytuację, najlepiej ją też zobaczyć, musi usłyszeć i przeczytać "przykład", by go powtórzyć i przekształcić, wtedy zaczyna kumać, jak się to robi, widząc które elementy zdania są "trwałym szkieletem", a które "zmiennymi elementami" zmienianymi w zależności od potrzeby.
I zawsze musi widzieć sens i cel takiego działania.
On nie nauczy się strony biernej, by zaliczyć kolejny etap gramatycznego wtajemniczenia.
On musi widzieć korzyść z poznania takiego zwrotu. Praktyczną korzyść.
Kolejny paradoks. Wszyscy jednocześnie tez powtarzają, że najlepszą metodą nauczenia się języka jest wyjazd do kraju, w którym tego języka się używa.
Czy oznacza to, że "wyjechać" oznacza pojechać tam, by uczęszczać na wykłady z gramatyki?
Czy może jednak nauka ta jest zbliżona do przyswajania języka przez dorastających naitivów? Żyjących w środowisku anglojęzycznym, powtarzających określone zwroty w określonych sytuacjach, posługujących się tym językiem coraz częściej i coraz swobodniej?
Czy te rzesze imigrantów wysłuchują wyjaśnień o niuansach językowych od swoich "nauczycieli"? Nie, ci nauczyciele często nawet nie potrafią wyjaśnić zasady.
Oni słyszą, powtarzają, tworzą.
To o czym tu mowa, to nie jest problem podstawy programowej.
Przy całej krytyce dla polskiej edukacji, w podstawie programowej dla języków obcych nie ma co w sumie poprawiać.
Czy to problem podręczników? Nie, mamy dostęp do takich samych materiałów jak i nauczyciele w Tokio, czy Oksfordzie.
Materiały, pomoce dydaktyczne? Chyba nikomu to do głowy nie przyjdzie, jak nie w sklepie na rogu, to na e-bayu wszystko kupi, a pomysłowy Dobromir sam sobie zrobi.
Problem uczniów? Za głupi? Chyba nie, wracające z zagranicy dzieci nie rzadko muszą uczęszczać do klas z młodszymi rocznikami, często sami mówią, że w Polskiej szkole jest trudniej. A o problemie coraz gorszych wyników badań mówi się w wielu krajach.
No to może to jednak problem ... nauczyciela?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 97, Wysłany: 2010-10-11, 21:04
mr_pl napisał/a:
tylko przejaw kultury
Mylisz się, wielka litera jest wyrazem szczególnego, ponadprzeciętnego szacunku, jaki piszący żywi do adresata wypowiedzi. Dlatego dopominanie się wielkiej litery od anonimowego rozmówcy w Internecie jest, hm... nie na miejscu.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Przedmiot nauczania: Język francuski
Wiek: 58 Dołączyła: 12 Kwi 2010 Posty: 57 Skąd: wielkopolskie
Post nr 101, Wysłany: 2010-10-12, 11:23
Chcesz nas sprowokować wuemku? Nudzisz się? Niech Ci będzie. Ja nie widzę problemu, bo mimo ciągłych narzekań na poziom edukacji, z własnego doświadczenia wiem, że nasi uczniowie biją na głowę tych zza różnych granic, i nie wiem tego z opowieści lecz z własnego doświadczenia, porównując uczniów polskich z francuskimi, belgijskimi i niemieckimi. Moja córka, studiująca w Anglii ma podobne wnioski. Nie wiem zatem o jakim problemie mówisz? O złych ocenach? Przecież wiemy, że ocena często ma się nijak do faktycznych umiejętności ucznia, ocenia najczęściej dany moment jego edukacji, stan jego wiedzy w danej chwili,… O konflikcie z rodzicami? Zawsze taki będzie, jeżeli nie wytłumaczy się im, że oni są specjalistami w swoim zawodzie, a my w swoim: nikt nie wykłóca się z lekarzem czy ma usunąć wyrostek robaczkowy czy serce, a „wiedza” rodziców na temat medycyny i edukacji jest zazwyczaj na takim samym poziomie. O niechęci uczniów do nauki? Przecież jeżeli lekcje są podobne jedne do drugich, jeżeli traktujemy uczniów jak papugi, które mają w kółko powtarzać, a nie jak ludzi myślących i kreatywnych, jeżeli w kółko najpierw jest Przykład, potem Praktyka, a w końcu Produkcja, to nie ma się czemu dziwić. Tak pracujący nauczyciel zanudza nie tylko uczniów, ale też i siebie. Do tego dodajmy ćwiczenia mające na celu zautomatyzowanie stosowania konstrukcji, przećwiczenie przekształceń, …sztuczne i nudne, bo jeżeli ćwiczenie dla nas jest nudne, to tak samo będzie je odbierał uczeń. Takie nauczanie powielane od dziesiątków lat doprowadza do tego, że uczeń staje przed zadaniem, którego nie przerobił w szkole i jest bezradny, często nawet nie próbuje go zrobić, bo przecież nie przerabiał tego w klasie. Takie metody pracy to historia wuemku, nie wykład, o którym pisałam w przenośni, bo nikt już nie prowadzi wykładów o gramatyce j. obcego od bardzo, bardzo dawna. Mówisz o „pędzie do wyjaśniania, opowiadania, analizowania,…” – wg mnie, to nie jest pęd tylko obawa nauczycieli, że jak nie wytłumaczą wszystkiego bardzo dokładnie, to uczeń nie będzie umiał zastosować tego w praktyce. Nie jest tak, dobrze jest właśnie odwrócić kolejność i pokazać uczniom, że potrafią, bazując na zdobytej nawet minimalnej wiedzy zrealizować różne zadania, dobrane tak, by utwierdzać ich w przekonaniu, że są potrzebne, bo są „z życia wzięte”. Oczywiście uczeń robi błędy bo ma do tego prawo, ale mimo tych błędów jest komunikatywny. Jeżeli pokażemy mu to, i wskażemy, że te błędy nie są wcale takie liczne, że można przy niewielkim wysiłku sprostać im, że przecież już tak wiele potrafi, jeżeli zajęcia będą ciekawe, każde wg innego modelu nauczania, to i uczniowie będą chętniej na nie chodzić i zaczną mieć motywację do nauki. Nie jest to tylko możliwe wtedy, gdy nauczyciel jest znudzony swoją pracą, gdy nie ma w nim żadnej pasji. Każdy, kto szuka, pyta, czuje wewnętrzny niepokój ma szanse być super nauczycielem, nawet wtedy, gdy jego koleżanki/koledzy, dla poprawienia swojego ego, będą z lubością pokazywać mu jaki jest malutki… Grając w brydża na różnych serwerach zagranicznych nauczyłam się jednego: PRAWDZIWY ekspert, NIGDY nie musi pokazywać swojej klasy, bo wszyscy ją widzą po tym co robi, nie musi wywyższać się poniżając innych, bo zna swoją wartość, jeżeli to jednak robi, tzn., że sam nie czuje się ekspertem, za jakiego chciałby uchodzić…
Barbara Lewińska
http://www.otostrona.pl/eduznami.pl/ – internetowe kursy przedmiotowo-metodyczne ze scenariuszami zajęć dla nauczycieli i studentów
http://promocja.nextore.pl/ - e-prasa, książki elektroniczne i audio, kursy językowe, poradniki,…
barb01zaprasza – strona dla pasjonatów j. francuskiego, brydża i dobrej kuchni,…
Ja nie widzę problemu, bo mimo ciągłych narzekań na poziom edukacji, z własnego doświadczenia wiem, że nasi uczniowie biją na głowę tych zza różnych granic, i nie wiem tego z opowieści lecz z własnego doświadczenia, porównując uczniów polskich z francuskimi, belgijskimi i niemieckimi.
Jestem takiego samego zdania. Nasze dzieci nie rodzą się inteligentniejsze, ale stawiamy im poprzeczkę wyżej, więc i osiągają lepsze rezultaty.
Czy napisałem coś co by temu przeczyło?
barb01 napisał/a:
Nie wiem zatem o jakim problemie mówisz?
Bo nie przeczytałaś wątku w całości lub zrobiłaś to pobieżnie.
Inaczej zauważyłabyś, że prowadzę swoja krucjatę w celu przekonania, że to - o czym tu jest mowa - nie jest problemem ...jeśli tylko chęci i sił wystarczy.
Po przeczytanie Twojej wypowiedzi...nie wiem co mam napisać, bo w gruncie rzeczy widzę sprzymierzeńca, a nie adwersarza. Nie różnimy się , jak widzę, w poglądach, jedynie opisujemy je innymi słowami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum