Post nr 1, Wysłany: 2011-10-18, 14:38 Zwrócenie się do pedagoga szkolnego o pomoc
Czy nauczyciel nie będący wychowawcą może się zgłosić o pomoc, poradę, wsparcie do pedagoga szkolnego w sprawie danego ucznia?
Pytam poniewaz w szkole w ktorej ucze nauczyciele rzadko kiedy korzystaja z takiej pomocy chociazby dzialo sie najgorsze. Tlumacza zachowania uczniow np. zla sytuacja w domu rodzinnym i nic z tym nie robia, zostawiajac sprawe tak jak jest a ucznia ze slabymi wynikami w nauce i tragicznym zachowaniem....
_________________ "..I przyszedł Pan , spojrzał na pracę naszą i był zadowolony...
A gdy spytał o zarobki nasze - usiadł i zapłakał.."
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2011-10-18, 15:37
Oczywiście może, pytanie, czy pedagog jest sensowny, a więc czy warto.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Przedmiot nauczania: Język rosyjski
Wiek: 26 Dołączyła: 06 Maj 2011 Posty: 115 Skąd: mazowieckie
Post nr 3, Wysłany: 2011-10-20, 19:30
U nas nauczyciele omijają gabinet pedagoga szerokim łukiem, bo jeśli zgłoszą się z problemem, bo zaraz wędruje notatka do dyrekcji, że nauczyciel sobie nie radzi. Oby u Ciebie Seleno było w szkole inaczej.
Jestem pedagogiem. Jeśli nauczyciel zwraca się po pomoc to wspólnie obmyślamy plan działania. Jeśli jest taka konieczność to informujemy dyrektora, ale nie po to, by poszła notatka, że "sobie nie radzi", tylko żeby wspólnie, we trójkę zadziałaś. Pomoc dyrektora np. w rozmowie z rodzicami czy uczniem jest czasem bezcenna - to inna sila oddzialywania. Często rozmawiam z nauczycielami, często jestem w pokoju nauczycielskim, wymieniamy informację nt. uczniów, żeby wspólnie działać - ja informuję nauczycieli o swoich spostrzeżeniach z pracy z uczniem, oni o swoich. Czasem niecelowa wydaje się moja bezpośrednia rozmowa z uczniem, wtedy podpowiadam co ew. jeszcze nauczyciele/wychowawcy mogą zrobić. Wychowawcy pytają mnie o wskazówki, nauczyciele przedmiotowi tez (np. jak dostosować wymagania edukacyjne, jak "ogarnąć" niesformą klasę czy ucznia). To jest współpraca, a nie jakaś droga służbowa. Pracuję trzeci rok, nigdy nie napisałam "notatki" dla dyrektora, bo uważam, że nie ma takiej potrzeby. Mam swój dziennik, ktory muszę prowadzić i tam krótko wpisuję, że np. odbyla się konsultacja z nauczycielem dotycząca ucznia X, w związku z jego niesatysfakcjonującym funkcjonowaniem na terenie szkoły itp. To ma być współpraca, a nie jakieś "donoszenie", pierwsze słyszę. Pedagog jest takim samym pracownikiem szkoły jak nauczyciel, pracuję w zespole nauczycieli i działamy razem.
Rozpisalam się, ale tak jakoś dziwnie mi się zrobiło, kiedy przeczytałam o tym omijaniu pedagoga .
Przedmiot nauczania: Język rosyjski
Wiek: 26 Dołączyła: 06 Maj 2011 Posty: 115 Skąd: mazowieckie
Post nr 5, Wysłany: 2011-10-21, 06:31
Magdo, nie czuj się dotknięta moim wpisem. Nie napisałam nigdzie, że wszyscy pedagodzy tacy są, napisałam tylko jak jest u mnie w szkole. Chcoiaż po przeczytaniu Twojego wpisu nasunęło mi się, że u nas jeszcze jedno ogniwo w szkole nawala - u nas dyrekcja nie wspiera nauczycieli i w razie problemów z uczniem zawsze staje po stronie rodziców. Może tu problem jest w osobie interpretującej notatki, a nie je piszącej.
Dotknięta to się nie poczułam, bardziej zdzwiwiona, że tak niektórzy pedagodzy pracują... . Pytanie gdzie jest problem, bo może dyrektor po prostu bezwzględnie wymaga takich notatek od swojego pedagoga, trudno ocenić na odległość.
Moja praca polega na współpracy z resztą rady pedagogicznej, na wspólnej pracy, podsuwaniu sobie pomysłów, wymianie doświadczeń. Jeśli nauczyciel w rozmowie ze mną mówi, że nie radzi sobie z uczniem to ja jestem od tego, żeby mu pomóc, podsunąć pomysły na które może nie wpadł jeszcze itp. itd., a nie napisać notatkę i przekazać dalej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum