Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Błąd w pytaniu na kartkówce
Autor Wiadomość
sloneczna 

Przedmiot nauczania: Język polski
Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 20
Post nr 1, Wysłany: 2011-02-03, 19:47   Błąd w pytaniu na kartkówce

Mam pytanie do Was i proszę o radę...

Wstyd się przyznać, ale będę dzielna i powiem, o co chodzi. Zrobiłam dzisiaj jednej z klas kartkówkę z lektury i... pomyliłam się w pytaniu. Trudno powiedzieć, z czego wynikał błąd - prawdopodobnie to moje roztargnienie, pomyliłam fakty z lektury i zadałam im pytanie z błędem merytorycznym. Większość osób i tak odpowiedziała dobrze, część jednak nie odpowiedziała wcale. Możliwe, że odpowiedzieliby, gdybym zadała dobrze pytanie. Co ciekawe - nikt w klasie podczas pisania kartkówki tego błędu nie zauważył... A ja w całej sytuacji zorientowałam się dopiero w domu...

Co powinnam zrobić w takiej sytuacji? Przyznać się im do błędu i dać możliwość poprawienia ocen? Nie wpisać ocen tym, którzy nie odpowiedzieli albo podnieść oceny? A może nie przyznawać się, nic nie mówić i po prostu wpisać te oceny które dostali? Większość to czwórki i piątki, a w przypadku "dyskusyjnego" pytania uznawałam wszelkie logiczne odpowiedzi, które pasowały do kontekstu, żeby nie być niesprawiedliwą.

Wiem, że takie sytuacje się zdarzają, na przyszłość zrobię wszystko, żeby coś takiego się nie powtórzyło, jednak przejmuję się tym, bo uczę dopiero od kilku tygodni i chciałabym, żeby wszystko było super. Teraz boję się, że podważę własny autorytet jeśli okaże się, że popełniłam błąd merytoryczny i że uczniowie źle do tego podejdą... Bo czy nauczyciel ma prawo do takiego błędu?

Co byście mi radzili?
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 2, Wysłany: 2011-02-03, 20:34   

a) Oczywiście poinformowałbym uczniów, że w tekst pytań wkradł się błąd. Błędy sie zdarzają, a to podczas pisania w ferworze sezonu, natężenia prac itd.
Jeśli uczniowie ten błąd zauważyli, a Ty go zignorujesz, to pomyślą, że nie był to błąd przypadkowy. ;)

b) Odjąłbym punkty z tego pytania od ogólnej puli lub w iny sposób dał im "fory", by ci, których błąd wyprowadził na manowce nie płacili za to. Nawet i kosztem zysku tych, co na żadne pytanie nie są w stanie odpowiedzieć.;)
 
 
magdak3 

Wiek: 28
Dołączyła: 06 Mar 2010
Posty: 72
Skąd: mazowieckie
Post nr 3, Wysłany: 2011-02-04, 05:41   

Ten się nie myli, kto nic nie robi - chyba ze za błąd uznać samo w sobie "nicnierobienie" ;-) . Przyznać się, powiedzieć uczniom najzwyczajniej w świecie, że każdemu zdarza się popełnić błąd. Myślę, że najlepszym rozwiazaniem będzie nieuwzględnianie tego pytania, ew. z dodatkowym "bonusem" dla tych spostrzegawczych, którzy potrafili jakoś pomimo tej Twojej pomyłki "wybrnąć" - nie znamy pytania, więc trudno o bardzo konretne rozwiazania.

Spokojnie, masz prawo się pomylić :) ,
 
 
Jolly Roger 


Przedmiot nauczania: polglisz
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1734
Skąd: zza biurka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 4, Wysłany: 2011-02-04, 19:05   

przyznać się przeprosić i wdrożyć punkt b od vuema

Nic wielkiego sie nie zdarzyło.
_________________
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
 
 
sloneczna 

Przedmiot nauczania: Język polski
Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 20
Post nr 5, Wysłany: 2011-02-05, 19:53   

Dzięki :) . Już poprawiłam wszystko, podniosło im to oceny (tylu czwórek i piątek jeszcze nie widziałam z kartkówki z lektury :) ). W poniedziałek oddaję. Wiem, że się zdarza, po prostu to dopiero początki, dlatego się przejmuję.
 
 
Outorka 

Przedmiot nauczania: Język polski
Dołączyła: 16 Lut 2011
Posty: 17
Skąd: dolnośląskie
Post nr 6, Wysłany: 2011-02-16, 10:01   

I jak zareagowali uczniowie?

Miałam kiedyś podobny problem, tylko w moim pytaniu wiele odpowiedzi było prawidłowych. Moi uczniowie już podczas kartkówki protestowali, ale powiedziałam, że każda dobra odpowiedź jest właściwa, bo jeśli czytali, to będą wiedzieli, co napisać :-)
Moja opiekun mówiła, żeby w takiej sytuacji mówić, że to taki haczyk i że zrobiłam to specjalnie, ale wydaje mi się, że to nieuczciwe i nie wzbudza szacunku u ucznia.
Z drugiej strony, miałam sytuację, że mama uczennicy nasmarowała mi maila o braku moich kompetencji, ponieważ na dyktandzie podkreśliłam uczennicy błąd, którego nie było (sprawdzałam dyktanda o 3 nad ranem i już po prostu nie kontaktowałam).
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 7, Wysłany: 2011-02-16, 14:59   

Outorka napisał/a:
Z drugiej strony, miałam sytuację, że mama uczennicy nasmarowała mi maila o braku moich kompetencji, ponieważ na dyktandzie podkreśliłam uczennicy błąd, którego nie było (sprawdzałam dyktanda o 3 nad ranem i już po prostu nie kontaktowałam).


Mamusi straciła równowagę.
Wystarczyłoby, gdyby dziecko podeszło z zapytaniem o kontrowersyjny błąd, Usłyszałoby sorry, to zwykła pomyłka, oczywiście, że napisałaś dobrze i po sprawie.

Zapewne uraziłaś mamusine uczucia, które podważania totalnej doskonałości dzieciątka nie akceptuje. :wink:
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 8, Wysłany: 2011-02-16, 19:46   

@vuem, niepotrzebne złośliwości wobec matki. Skoro nauczycielka popełniła błąd, to rodzic napisał maila. Chyba to normalne w dzisiejszym społeczeństwie, najwyższy czas się do tego przyzwyczaić.

Nauczycielka przeprosi i po sprawie.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 9, Wysłany: 2011-02-16, 20:05   

miwues napisał/a:
@vuem, niepotrzebne złośliwości wobec matki. Skoro nauczycielka popełniła błąd, to rodzic napisał maila. Chyba to normalne w dzisiejszym społeczeństwie, najwyższy czas się do tego przyzwyczaić.


Z opisu i jego kontekstu Miwuesie wyczułem nieodpowiedni wg mnie sposób zwrócenia się:

"Nasmarowała mi maila o braku kompetyencji"

Po prostu zabrzmiało mi to jakby mamusia w pierwszym odruchu napadła na durnego nauczyciela, który g**** wie i stąd błędna ocena sprawdzianu, a nie po prostu jak "rodzic napisał maila".Sam takich doświadczeń chyba nie mam, nie przypominam sobie, ale wiem, że takie sytuacje się zdarzają.

Nie widzę nic złego w dyskutowaniu o moich decyzjach, czy działaniach, cieszą mnie rodzice, którzy rozmawiają o tym ze mną,a ja sam przecież nie jestem alfą i omegą i nie traktuję każdej uwagi jak napaści. Jestem też całkowicie przyzwyczajony do takich sytuacji, gdy nie tylko z kolegami, ale również wespół z rodzicami omawiać, dyskutować i planować pewne aspekty mojej pracy z ich ich pociechami.

Jeśli odniosłem złe wrażenie, to tylko pozostaje mi się cieszyć. :wink:
 
 
sloneczna 

Przedmiot nauczania: Język polski
Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 20
Post nr 10, Wysłany: 2011-02-17, 17:49   

Outorka napisał/a:
I jak zareagowali uczniowie?


Bardzo dobrze. Ucieszyło ich to o tyle, że ogromna większość ocen to były czwórki i piątki, dlatego nie było żadnych protestów. Wyjaśniłam błąd, przeprosiłam, sprawa została zamknięta.

Jeśli chodzi o to, co napisała Outorka, spotkałam się kiedyś z podobną sytuacją, ale na większą skalę - nauczyciel pomylił się przy sprawdzaniu dyktanda i uznał poprawną odpowiedź za błędną całej klasie, co wynikało ze stresu, zmęczenia, etc... Wiadomo, zdarza się. Problemu by nie było, gdyby nie fakt, że żaden rodzic nie przyszedł z tym do nauczyciela, żeby poprosić o wyjaśnienie, tylko zaczęli dzwonić do dyrekcji ze skargami i "rzucać" tekstami o braku kompetencji nauczyciela, co bardzo dobiło się na wszystkich relacjach - nauczyciela z uczniami, rodzicami i dyrekcją...
 
 
Outorka 

Przedmiot nauczania: Język polski
Dołączyła: 16 Lut 2011
Posty: 17
Skąd: dolnośląskie
Post nr 11, Wysłany: 2011-02-24, 13:13   

vuem- ale odebrałeś mojego posta niestety dobrze ;)

Ja naprawdę nie mam nic przeciwko współpracy z rodzicami. Jest dla mnie oczywistym, że mają prawo się ze mną kontaktować, gdy mają wątpliwości- chodzi przecież o ich dzieci, po to mają mojego maila.
Jednak jest różnica, gdy rodzic napisze mi, że sprawdzając dziecku pracę, zauważyło mój błąd i prosi o sprawdzenie jeszcze raz. W takim momencie przepraszam, jestem człowiekiem , a nie maszyną, potrafię do błędu się przyznać.
Jednak ja dostałam maila, że to niewybaczalne, że języka polskiego uczy osoba, która sama nie wie, jaka jest prawidłowa pisownia, że jestem niekompetentna i pani jest oburzona i ma nadzieję, że w dniu następnym poprawię swój błąd.
Tak gwoli ścisłości- podkreśliłam dziewczynce wyraz "ziemi". Naprawdę nie wiem, dlaczego to podkreśliłam, ale jak już pisałam- to był bardzo gorący okres i dyktanda były pilne do sprawdzenia, więc robiłam to o 3 nad ranem i nie do końca musiałam już być świadoma. Wiem, że nauczyciel powinien uważać, zwłaszcza polonista, ale czy to aż taka zbrodnia, żeby mnie obrażać?
Dziwię się zresztą, że ta mama taka niemiła, bo córkę ma naprawdę fajną, grzeczną, sympatyczną. Mała zresztą sama mi powiedziała, że nic się nie stało i dziękuje za poprawienie oceny.

sloneczna- no to już zupełnie przegięcie moim zdaniem :(
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej