Ojej, sporo, ale zauważyłem w dziennikach, że nasi poloniści też mają pozapełniane rubryczki, podobnie z językowcami
Jeśli o mnie chodzi, to z historii średnio jakieś pięć ocen, w tym na pewno trzy z klasówek, chociaż w tamtym semestrze w jednej klasie było po jakieś dziesięć, bo mieli sporo kartkówek
Z wosu trochę skromniej trzy- cztery oceny.
Dotyczy 1 i 2 klas LO:)
_________________
Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae- Marcus Tullius Cicero
Wiek: 37 Dołączył: 20 Mar 2011 Posty: 29 Skąd: mazowieckie
Post nr 4, Wysłany: 2011-04-14, 21:46
Ciekawa tendencja - im wyższy poziom tym ocen mniej ale to zrozumiałe oczywiście - w podstawówkach/gimnazjach często praktykuje się stawianie ocen za "zeszyty" , za aktywność, za wszelkie prace dodatkowe, etc. Natomiast szkoła średnia to już konkrety, więc i ocen mniej. A na studiach to już zupełnie - tylko jedna ocena na semestr, przy zaliczeniu
Imć Profesór
Przedmiot nauczania: Historia
Wiek: 27 Dołączył: 18 Maj 2010 Posty: 26 Skąd: łódzkie
Post nr 6, Wysłany: 2011-05-03, 16:54
U mnie zalezy od poziomu. Jeżeli są to klasy z nauczaniem podstawoym historii (liceum) to minimum 5 ocen, w tym za: jedna za odpowiedź ustną, dwie z tytułu sprawdzianów, jedna za lekturę historyczna (a co! czytać:D), jedna za wypracowanie. Do tego zawsze mogą dojść oceny za aktywność; albo w postaci plusów (pięć plusów to pięć) albo oceny (za szczególną wiedzę lub za pracę domową lub za dodatkowe zajęcie). Naumyślnie pomijam oceny z kartkówek, bo u mnie w tej kwestii bywa różnie. Niby zastrzegłem sobie prawo niezapowiedzianych kartkówek, ale czy ja robię, to osobna kwestia. W pierwszym semestrze zrobiłem tylko jedną, a w tym jak na razie żadnej.
Ja po prostu pracuję nad pewnym modelem oceniania i tyle:)
Ps. Inaczej sytuacja wygląda na poziomie rozszezonym. Tu średnio ocen jest ok. 10, a i nawet więcej. To wynika z faktu, że w tej klasie kładę duży nacisk na nauczanie historii i więcej wymagam, więc i więcej ocen wpada do dziennika.
Martynahistoryczka
Przedmiot nauczania: Historia
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Mar 2012 Posty: 15 Skąd: podkarpackie
Post nr 7, Wysłany: 2012-05-19, 13:14
też się z tym borykam. tym bardziej, że mam jedna stronę na cały rok w dzienniku, więc pół rubryczki na semestr. ocen mam mnóstwo, aż nie mam ich gdzie wpisywać i przez to mam mały bałagan w dzienniku, tzn. oceny są "nie po kolei"
a pytanie do językowców: jak sprawdzacie wiedze z lektur? czy zawsze sa to kartkowki? bo u mnie to one produkuja najwiecej ocen. ale chyba nie ma innego wyjscia ?
Oczywiście, że jest, skoro masz ze 40+ ocen, to wyliczaj średnie, np. z każdych 4 kartkówek jedna ocena.
Wszystkie cząstkowe masz w swoim notesie, a w dzienniku średnia za miesiąc, czy określoną liczbę "małych" sprawdzianów.
Przecież nie robisz potężnych klasówek co 3 dni, bo inaczej nie miałbyś czasu uczyć, a tylko testował wiedzę zdobywaną samodzielnie.
Martynahistoryczka
Przedmiot nauczania: Historia
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Mar 2012 Posty: 15 Skąd: podkarpackie
Post nr 9, Wysłany: 2012-05-19, 19:34
Robię 5 minutówki,ale każda z innego zagadnienia, z innej lektury np. I nie dam uczniowi do dziennik 4 jako średniej, jeśli np nie przeczytał czego co uwazam ze znac musi.
Robię 5 minutówki,ale każda z innego zagadnienia, z innej lektury np. I nie dam uczniowi do dziennik 4 jako średniej, jeśli np nie przeczytał czego co uwazam ze znac musi.
To dajesz mu mniej.
Cząstkowe oceny - czyli informację, czego nie przeczytał, czego nie zaliczył masz w notesie, a w dzienniku średnią, skoro masz za mało miejsca ...
Nie musisz też każdego pojedynczego zagadnienia oceniać oddzielnie, przecież możesz wyciągnąć średnią z 5 różnych zagadnień obejmowanych przez dany "dział".
jak sprawdzacie wiedze z lektur? czy zawsze sa to kartkowki?
I uważasz, że w ten sposób sprawdzisz kto przeczytał, a kto nie?
Mój syn miał w gimnazjum z każdej lektury krótkie kartkówki i ciągłe zastrzeżenia polonistki, że lektury nie czytał.
A on czytał. Znał kluczowe zagadnienia. Umiał o tej lekturze porozmawiać.
Kartkówki nie sprawdzały jednak czegoś istotnego. Pytania dotyczyły szczególików, na które raczej się przy czytaniu większej uwagi nie zwraca.
Chyba jednak nie temu ma służyć czytanie lektur.
Pamiętam ze swoich licealnych czasów tylko jeden rok, gdy nam się polonistka rozchorowała i dostaliśmy nowego nauczyciela na zastępstwo.
Omawianie lektur, to była przyjemność. Każde związane z daną lekturą zagadnienie, to burzliwe dyskusje, możliwość przedstawienia własnego zdania, ocena postaw bohaterów. Nikt nie skupiał się na drobiazgach, o ile nie były one w tym momencie istotne, a mimo to pamiętało się nawet szczegóły. Nawet największe obiboki czytały.
A kartkówki w klasie syna raczej skutek odwrotny odnosiły. Wielu uczniów nie czytało, ograniczając się tylko do gotowych opracowań, bo twierdzili, że nawet jak przeczytają, to pani i tak ich przyłapie na jakimś drobiazgu i stwierdzi, że nie czytali.
_________________
Martynahistoryczka
Przedmiot nauczania: Historia
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Mar 2012 Posty: 15 Skąd: podkarpackie
Post nr 12, Wysłany: 2012-05-19, 20:28
Malgala, generalnie sie zgadzam. Kwestia jest tego rodzaju, że ja prcuję z trudną młodzieżą, gdzie kłopotem jest czasem wyegzekwowanie aby mieli książkę na ławce a własne zdanie to też kwestia problematyczna;) Wiem, że spora część jedzie na streszczeniach, w których są zawarte właśnie tylko te "główne watki" o jakich piszesz.
Nie twierdzę, że mój sposób jest dobry, może jest zły, ale lepszego nie wymyśliłam na chwilę obecną.
Malgala, jakbym własnego syna widziała. Jak czytał lektury, to z kartkówek dostawał marne oceny. Odkąd przerzucił się na opracowania, były o niebo lepsze. Czytanie lektur nadrabiał w wakacje. Raz nawet zacytował porządny kawał lektury (Fredrę zna prawie na pamięć), to załapał jedynkę, bo ...odpisywał.
_________________ Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia
Nie rozumiem, jak można wystawiać jakąś "średnią" ocen z rożnych zagadnień.
Przecież ocenianie nie jest dla samego oceniania "aby stopnie były w dzienniku, bo tak należy".
Ocena ma komunikować - i to jej naczelna funkcja.
A co komunikuje jakaś średnia ocen z kilku kartkówek??
Uczniowie czytaja coraz mniej (nie tylko uczniowie zresztą).
Zawsze sprawdzam, czy przeczytali lekturę, nigdy natomiast nie stawiam za to ocen.
Nie pytam o drobiazgi. I tak wyjdzie.
Jeżeli lektura ma adaptację filmową, zadaję takie pytania, na które odpowiedzi w filmie nie ma.
Martynahistoryczka
Przedmiot nauczania: Historia
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Mar 2012 Posty: 15 Skąd: podkarpackie
Post nr 15, Wysłany: 2012-05-19, 23:48
No ok. Ale jak nie stawiasz ocen, to za chwilę może być sytuacja, że uczeń pwoie, po co ma czytać i tak nie dostanie oceny, wiec na ten test sie nie nauczy. Uczen, ktory przeczyta tez bedzie zawiedziony i poczuje zniechecenie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum