Post nr 1, Wysłany: 2009-04-20, 19:14 Mam problem.
Moj syn ma takie zadanko z polskiego, jakos nie potrafie mu pomoc...
Proszę o zrozumienie.
Zadanie brzmi następująco: Zastąp podane wyrażenia synonimicznymi frazeologizmami:
- bardzo długo, nie wiadomo jak długo:
- bardzo daleko, nie wiadomo gdzie:
- na ostatnim, poślednim miejscu:
- bardzo długo, bezustannie:
- bardzo długo, nie wiadomo jak długo: szmat czasu
- bardzo daleko, nie wiadomo gdzie:za górami, za lasami
- na ostatnim, poślednim miejscu:w tyle za Murzynami
- bardzo długo, bezustannie:....?(myslę):)
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 5, Wysłany: 2009-04-20, 20:26
Koma, nie odrabiaj za kogoś pracy domowej!
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Ale miwues ma rację. Potem rośnie nam stado nieuków.
Nie przesadzajcie...
Pomoc w wypisaniu kilku związków frazeologicznych nie jest powodem nieuctwa.
Popatrzcie na nas - ilu nauczycieli zarabia na sporządzaniu prezentacji maturalnych? Może ktos z Was....
Mnie bardziej od sporadycznej prośby ucznia czy rodzica o pomoc drażni nieuctwo nauczycieli. Na ileż to pytań odpowiadacie koleżankom i kolegom, zamiast napisać: zajrzyj sobie, nieuku, do Karty Nauczyciela lub do rozporządzenia.
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 9, Wysłany: 2009-04-22, 07:36
koma napisał/a:
Nie przesadzajcie...
Pomoc w wypisaniu kilku związków frazeologicznych nie jest powodem nieuctwa.
Popatrzcie na nas - ilu nauczycieli zarabia na sporządzaniu prezentacji maturalnych? Może ktos z Was....
Nie wszyscy się zgadzają na tego typu "pomoc"... Nie generalizuj.
Czego te biedne dziecko się nauczy, jeśli proste zadanie, wymagające sięgnięcia do "Słownika frazeologicznego", rozwiązuje za niego tata albo (co gorsze) ktoś z grona nauczycielskiego? Nie krzywdźcie go, uważając za imbecyla. Mądry rodzic pokaże mu, jak rozwiązać te zadanie (tutaj: wskazać na słownik, wytłumaczyć jak się z niego korzysta), a nie poda mu gotowe rozwiązania!
_________________ Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 10, Wysłany: 2009-04-22, 07:57
koma napisał/a:
Popatrzcie na nas - ilu nauczycieli zarabia na sporządzaniu prezentacji maturalnych?
I popierasz to? Sama tak zarabiasz?
koma napisał/a:
Na ileż to pytań odpowiadacie koleżankom i kolegom, zamiast napisać: zajrzyj sobie, nieuku, do Karty Nauczyciela lub do rozporządzenia.
To już jest skrajnie niekulturalne. Żeby prawidłowo zrozumieć akt prawny, trzeba mieć specjalistyczną wiedzę i najczęściej komentarz. Niekoniecznie trzeba być nieukiem.
Trochę szacunku i wyrozumienia!
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie wszyscy się zgadzają na tego typu "pomoc"... Nie generalizuj.
Nie generalizuję - napisałam "może ktoś"
akinomka napisał/a:
Czego te biedne dziecko się nauczy
Widocznie nie tylko za tego ucznia zadanie ktoś odrabiał...
...i nie licytujcie się z tym słownikiem frazeologicznym - zbudowany on jest 'w drugą stronę'.
miwues napisał/a:
Sama tak zarabiasz?
Nie pleć lepiej...i poczytaj inne forum nauczycielskie, może zobaczysz naszą walkę z takimi ogłoszeniami. Wspomnę też o ściąganiu do teczek - z internetu, od koleżanek...Rzadkie? No nie wiem....
miwues napisał/a:
To już jest skrajnie niekulturalne
A na ucznia można???
miwues napisał/a:
Żeby prawidłowo zrozumieć akt prawny, trzeba mieć specjalistyczną wiedzę i najczęściej komentarz.
Nie przesadzaj. Mam na mysli takie 'akty prawne', które nie wymagają jakiejś specjalistycznej wiedzy prawniczej, a tylko zwykłego czytania ze zrozumieniem np. Karta Nauczyciela i rozporządzenie o awansie. Na dodatek nauczyciel to zwykle człowiek z tytułem magistra. Szokują mnie więc takie pytania na forum:
" Chcę zostać mianowanym, co mam zrobić?"
" Co to jest opis, a co to jest sprawozdanie?"
Setki takich pytań i setki odpowiedzi "w koło Macieju" - bo czasem nie chce sie nawet pytającemu poszukać odpowiedniego wątku. Lenistwo? A może co gorsze....?
I nagle afera o jedno zadanie językowe...Jeżeli tylko uczeń zapamiętał znaczenie tych związków i wzbogacił sobie słownik - cel został osiągnięty, niezależnie od tego, czy sam znalazł w słowniku (którego zresztą prawdopodobnie nie miał).
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 12, Wysłany: 2009-04-22, 21:13
koma napisał/a:
A na ucznia można???
Co na ucznia można? Wyzywać go bez powodu od nieuka? Raczej nie świadczy to o dobrym wychowaniu wyzywającego.
koma napisał/a:
Mam na mysli takie 'akty prawne', które nie wymagają jakiejś specjalistycznej wiedzy prawniczej, a tylko zwykłego czytania ze zrozumieniem np. Karta Nauczyciela
Akurat KN jest ustawą niezwykle często nowelizowaną i niespójną - można powiedzieć pocerowaną, połataną. Z tego powodu obrosła w komentarze i bardzo bogate orzecznictwo. Wykładnia KN to nie zadanie dla laika, więc nie dziwię się pytającym.
koma napisał/a:
Jeżeli tylko uczeń zapamiętał znaczenie tych związków i wzbogacił sobie słownik - cel został osiągnięty
Mam diametralnie inne zdanie na ten temat. Uczeń ma uważać na lekcji. Pomagając leniom na forum, wzmacniasz postawy lekceważące szkołę i nauczycieli.
Psujesz komuś robotę - to jedno, poza tym nie działasz dla dobra ucznia, lecz na jego szkodę.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Wykładnia KN to nie zadanie dla laika, więc nie dziwię się pytającym.
Toteż ludzie bardzo rzadko pytają na forum o wykładnię. Raczej pytają o to, czego im się przeczytac nie chce, np. sprawy dotyczące awansu. Na okrągło wklejamy im na forach te same artykuły, nawet bez komentarza.
miwues napisał/a:
Mam diametralnie inne zdanie na ten temat.
Masz prawo.
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 14, Wysłany: 2009-04-23, 13:21
koma napisał/a:
Jeżeli tylko uczeń zapamiętał znaczenie tych związków i wzbogacił sobie słownik - cel został osiągnięty,
Możesz mi wierzyć, że ów uczeń przepisał bezwiednie odpowiedzi i w tej samej chwili o nich zapomniał. Jeśli podejmie trud i sam sprawdzi, to:
a) zapamięta,
b) nauczy się korzystać ze słownika frazeologicznego, który ma nietypową budowę i trzeba ćwiczyć umiejętność korzystania z niego.
koma napisał/a:
Jniezależnie od tego, czy sam znalazł w słowniku (którego zresztą prawdopodobnie nie miał).
Jeśli nie miał w postaci książkowej w domu, od czego są biblioteki? Jeśli na tę instytucję było za późno, mógł skorzystać z formy internetowej słownika.
_________________ Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum