Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 2, Wysłany: 2009-05-30, 21:29
Ta teoria Gardnera jest naprawdę stara ma 25 lat http://serwisy.gazeta.pl/...eligencji_.html
Specjalnie nie ma nad czym się kłócić.To co Gardner on nazywał inteligencją to w większości talenty.
O inteligencji to polecam książki Edwarda Nęcki specjalisty od inteligencji (on tam tez komentuje hipotezy Gardnera).
pozdrawiam
_________________ W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo. Barack Obama
Dużą popularność wśród nauczycieli zyskała ostatnio teoria wielorakiej inteligencji. Wiele ośrodków szkoleniowych i tzw. projektów edukacyjnych propaguje teorię amerykańskiego profesora z Harvardu - Howarda Gardnera.
Jak dużą i wśród których nauczycieli? Ja na ten przykład "pierwsze słyszę." Poza tym chciałbym wiedzieć jakie to projekty edukacyjne i jakie ośrodki propagują tą teorię. Wiedziony doświadczeniem hasło wiele jest nic nie wartym słowem wytrychem.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 5, Wysłany: 2009-06-01, 20:45
btw. Ten Instytutu Edukacji Narodowej jest rydzykowy (ta Fundacja chyba też ) .
Dlaczego ojciec Rydzyk zwalcza Gardnera ???
Wydaje mi się ,że z pozoru te teorie Gardnera nie kłócą się z katolicyzmem (nawet w wydaniu Rydzyka) .
Post nr 6, Wysłany: 2009-06-02, 17:39 Panu Jedlińskiemu
Pod artykułem podpisała się konkretna osoba. Nie będę ukrywał, że to jestem ja. Trafiając tutaj miałem nadzieję, że podyskutuję na argumenty z osobami kompetentnymi. A tu na wejście dostaję etykietą między oczy. Później idą jakieś uogólnienia. Wkrótce okaże się, że to ktoś mi dyktował ten artykuł.
Mimo wszystko pozdrawiam
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 7, Wysłany: 2009-06-02, 20:50
hnatio1 napisał/a:
Pod artykułem podpisała się konkretna osoba. Nie będę ukrywał, że to jestem ja.
Nie byłoby uczciwiej napisać o tym w pierwszym poście?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 8, Wysłany: 2009-06-02, 21:36
witamy w naszych skromnych progach
Pierwszy raz w życiu spotykam się z taką sytuacją (przyznam ,że dość komiczną),że autor piszę artykuł ,umieszcza go w necie i potem wkleja go na forum jako anonim jako temat do dyskusji, a potem się rzekomo ujawnia.
Chyba nie zaprzeczy ,że link ,który Pan podał znajduję się na stronach instytucji związanych z ojcem Rydzykiem (w społeczeństwie bardzo kontrowersyjna postać)? Widziałem ,że Pana tekst znajduję się tez na innych stronach ,więc może należało wkleić inny link.
Nie wiem dlaczego robi Pan takie "fochy" zamiast np. rzeczowo ustosunkować się do mojego ostatniego postu (teorie Gardnera a katolicyzm).
We wspomnianym artykule jest mowa o ogólnopolskim projekcie realizowanym w ramach teorii wielorakich inteligencji. Dużo na ten temat piszą na stronach CODN-u, szczególnie w internetowym magazynie Trendy.
Ostatnio zmieniony przez hnatio1 2009-06-23, 08:26, w całości zmieniany 1 raz
Jedliński,
Kwestia: Gardner a katolicyzm.
W omawianym tekście odnoszę się jedynie do merytorycznych poglądów Gardnera i jego krytyków. Nie spotkałem u twórcy teorii wielorakich inteligencji bezpośredniej krytyki katolicyzmu. Podejrzewam, że znajdą się nauczyciele religii, którzy będą stosować jego teorie na swoich lekcjach. Inna sprawa to kwestia koncecji człowieka, skrywającej się za tą teorią. W moim rozumieniu jest to kocepcja redukująca człowieka do sfery biologii , przez co w praktyce może "ściągać" w kierunku materializmu. Ale jeszcze raz powtarzam - dla mnie istotne jest to, iż jest merytorycznie błędna.
Pozdrawiam
We wspomnianym artykule jest mowa o ogólnopolskim projekcie realizowanym w ramach teorii wielorakich inteligencji. Dużo na ten temat piszą na stronach CODN-u, szczególnie w internetowym magazynie Trendy.
Poszedłem sprawdzić to dużo i zaledwie dwa artykuły znalazłem. jeden o jakimś konkursie i drugi bardziej merytoryczny dr Gabrieli Kryk
Albo nie umiem szukać, albo to dużo znowu jest nadużyciem. Odnoszę wrażenie, że krytyka wielorakiej inteligencji wygląda trochę tak jakby autor stworzył chochoła nieprzystającego do rzeczywistości, ale którego zgrabnie da się okładać kijaszkiem.
przykład:
Dariusz Zalewski napisał/a:
Zgodnie z teorią dzieci mają mieć wrodzone inteligencje, które tworzą ich tzw. indywidualny styl uczenia, do którego powinien dostosować się nauczyciel.Na przykład jeśli ktoś jest „przyrodnikiem”, to w ramach swej edukacji powinien stosować elementy środowiska naturalnego, choćby układać literki z gałązek i liści.
Pobożnym zyczeniem jest taka indywidualizacja w nauczaniu początkowym gdy w klasie jest dwudziestukilku uczniów. Nie wspominając o tym, ze nauczyciele nie maja odpowiedniego wykształcenia aby klasyfikować uczniów wg systematyki Gardnera. Dlatego nie demonizowałbym jak to robi autor dalej
Dariusz Zalewski napisał/a:
Dlatego nie należy bałwochwalczo podchodzić do preferencji zmysłowych i stylów uczenia się. Prof. z Uniwersytetu w Virginii bezlitośnie obala narosłe mity w tym zakresie. Nie jest tak, że człowiek powinien uczyć się wyłącznie zgodnie z własnym stylem. Przede wszystkim dlatego, iż jest to w praktyce niemożliwe. Nie można np. nauczyć się matematyki tańcząc na parkiecie („kinestetyk)”. Tak czy inaczej trzeba rozwiązywać zadania! A wedle teoretyków i praktyków teorii wielorakiej inteligencji ów „kinestetyk” ma mieć specjalny program opracowany pod kątem swoich uzdolnień i tylko tego programu się trzymać, wykorzystując swoje zamiłowania do ruchu.
Po pierwsze nie znalazłem postulatów do takiego zindywidualizowanego nauczania. Te przykłady z liśćmi czy tańcem to są działania wspomagające proces dydaktyczny, a nie zastępujące go.
Po drugie nie ma szans na taką indywidualizację o czym już wspomniałem.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 13, Wysłany: 2009-06-23, 10:35
do innych tez moze sie później odniosę,ale trochę skomplikuję :
Dobra ,ale nie ograniczajmy sie tylko do Gaardnera i weźmy Buzmana (jakby ktoś nie wiedział http://pl.wikipedia.org/wiki/Tony_Buzan ) .Poważny koleś -jakby nie było.
Z książki Rusz głową ,Buzman wymienia takie inteligencje min :
inteligencja twórcza,inteligencja osobista,inteligencja społeczna,inteligencja duchowa,inteligencja fizyczna,inteligencja zmysłowa,inteligencja seksualna
rozdzial 3Inteligencja rozumiana tradycyjnie :
inteligencja liczbowa,inteligencja przestrzenna,inteligencja werbalna.
Według Buzmana tam jest ich niby 10 typów inteligencji.
Ja dodałbym inteligencja pisania postów na forum 45minut i inteligencja paranoiczno- sherlokowsko-rutkowska (od detektywa Rutkowskiego)- wyczucie czy piszący na forum jest nauczycielem czy nie.
Po prostu dla wielu osób inteligencja = talent (zbiór określonych predyspozycji) i tych słów używają zamiennie.A to nie jest odkrycie naukowe,że ludzie się różnią między sobą.
Myślę,że dużo w tych nazwach ma charakter marketingowy,aby poprzez nazwy np. odkrycie inteligencji seksualnej chwycić na wędkę media i zaciekawić resztę społeczeństwa.
Ale czy Marilyn Monroe miała wiekszą inteligencję seksualną (zależy co przez to rozumiemy) niż np. wiele innych gwiazdek ,które nie są (wiadomo nie dla wszystkich) symbolem seksu (i nie tylko) .Z pewnością było wiele gwiazdek,które chciały osiągnąc to co marlin ,ale im się nie udało.A do innych wniosków dojdziemy jak porównamy Marilyn Monroe z np. Maria Skłodowska-Curie .Po prostu ludzie sie różnią.
I zgadzam się z poprzednikiem,że
Po drugie nie ma szans na taką indywidualizację o czym już wspomniałem.
Cóż, przyznaję, zostałem złapany za słowo. W artykule napisałem, że teoria Gardnera zyskała ostatnio dyżą popularność wśród nauczycieli. Być może powinieniem napisać, że jest ona mocno propagowana wśród nauczycieli. W sieci naprędce znalazłem kilka kursów i artykułów na ten temat.
Zanim zaczniemy oceniać czy dobrze czy źle że jest tych kursów 5 a może 25 to należałoby ocenić samą wartość kursów.
Czy faktycznie prowadzą one do zmian, których obawia się autor artykułu krytycznego? Póki co podtrzymuję przekonanie, że Dariusz Zalewski krytykuje własną iluminację, a nie stan faktyczny.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum