Post nr 1, Wysłany: 2009-10-09, 14:06 nauka historii
Witam serdecznie wszystkich!
Chciałem rozpocząć dyskusję na temat edukacji historycznej w polskiej szkole.
Czy uważacie, że historia w szkole jest traktowana instrumentalnie i bardzo powierzchniowo?
Za mało godzin powoduje, że wiele istotnych tematów się nie realizuje. A co najgorsze - z braku czasu - uczeń nie uczy się myślenia przyczynowo-skutkowego, przez co nie uczy się umiejętności. Zastanawiam się, jak temu można zaradzić. Z jednej strony chce się opowiedzieć w sposób nowoczesny o dziejach człowieka, z drugiej strony zaś uczyć umiejętności. Trudne jest to do zrealizowania.
Druga sprawa to z jakich podręczników uczycie? Ostatnio się rozejrzałem na rynku wydawniczym i ręce mi opadły. Nie znalazłem żadnego podręcznika, który by mi pomógł w pracy.
Moja koleżanka mówiła, że uczy z podręczników Historia i społeczeństwo
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 3, Wysłany: 2009-10-11, 18:37
Jako ojciec czwartoklasisty:
Tak, historia jest traktowana powierzchownie, niepotrzebnie łączona z bzdurkami typu "społeczeństwo", ma zatrważająco mało godzin.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Jako ojciec czwartoklasisty:
Tak, historia jest traktowana powierzchownie, niepotrzebnie łączona z bzdurkami typu "społeczeństwo", ma zatrważająco mało godzin.
Jako uczeń liceum ogólnokształcącego:
Nie można wymagać realizowania w programie podstawowym wszystkich szczególików i mini-zależności. Właśnie moim zdaniem takie schematyczne opisywanie wszystkich epok po kolei we wszystkich aspektach, a więc kultura, społeczeństwo, władcy, główne problemy pozwala łatwiej to sobie w głowie usystematyzować. Może to już tylko moja subiektywna opinia, ale powinno się poświęcać więcej czasu na to, o czym mówisz: związki przyczyna-skutek, a nie na wkuwanie dat z dokładnością do milisekundy. Jeżeli ktoś się orientuje w kolejności względnej(czyli umie określić, czy coś nastąpiło przed, czy po jakimś wydarzeniu, pewnie ważniejszym od porównywanego) to chyba nie powinno sprawiać takiej ogromnej różnicy, czy będzie pamiętać, czy król Karol kupił królowej Karolinie korale siedemnastego sierpnia czy osiemnastego. Ale to pewnie wynika tylko z mojej awersji do wkuwania dat i zupełnego braku zainteresowania wszelkimi wojnami. Za to nadrabiam, gdy są tematy z kultury i "społeczeństwa" :p
_________________ As I kissed her goodbye I said, all beauty must die
And lent down and planted a rose between her teeth
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 5, Wysłany: 2009-10-12, 08:57
"Społeczeństwo" to nie to, co myślisz chyba. Nie mam nic przeciwko nauczaniu o społeczeństwie w poprzednich wiekach. Ale te wszystkie ja i grupa, asertywność i tym podobne psychologiczne pierdu-pierdu uważam za całkowicie zbędne.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
W szkole podstawowej właśnie historia jest nauczana z elementami WOS-u, co dla mnie z jednej strony jest głupie - bo po co zawracać głowę dzieciom w podstawówce na temat grup społecznych, ale z drugiej strony są tematy z tzn. asertywności, które są bardzo ważne. I prawdą jest, że w szkole podstawowej historia jest traktowana tak powierzchniowo, że głowa mała.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 7, Wysłany: 2009-10-12, 17:05
Kondzik774 napisał/a:
tematy z tzn. asertywności, które są bardzo ważne
Dla mnie nie są ważne. Psychologizowania w szkołach mam dość, na lekcjach historii w szczególności. Wieki całe ludzkość przetrwała bez tych mądrości psychologów. Wolę, żeby moje dziecko uczono w szkole uczciwości, sumienności i pilności, asertywności zaś nauczy się samo, jako i ja się nauczyłem.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Jeśli chodzi o historię w liceum, to sprawa wygląda także kiepsko. W tym roku mam do czynienia jedynie z klasami, w których jest podstawowy program, a historii nie ma w trzeciej klasie. Uczniowie matury zdawać oczywiście nie będą, więc część z nich traktuje "podstawowe" przedmioty tylko jako coś, co trzeba zaliczyć i zapomnieć. Co prawda staram się ich zainteresować przedmiotem, jednak myślę, że podręczniki nieco odpychają. Może nie podają jedynie suchych faktów, jednak taki podręcznik Operonu, w którym najważniejsze rzeczy "wyrzucane są" na marginesy, sprawia, że czytają tylko właśnie to, nie zachowując związków przyczynowo-skutkowych między wydarzeniami. W mojej szkole uczy też nauczycielka, u której lekcja polega na 25 minutowym odpytywaniu i 20 minutach dyktowania notatek, także klasy z programem podstawowym, więc odpowiednie podejście nauczyciela to chyba połowa sukcesu. Uczniowie przed lekcjami z tą panią siedzą pod klasą i uczą się na pamięć jej notatek... totalny bezsens.
Być może NPP, która chyba za 2 lata wejdzie do liceów, bo teraz chyba 2 klasy gimnazjum idą już tym programem, coś zmieni, ale patrząc na to jak było z takimi zmianami wcześniej, też nie spodziewałbym się cudów.
Problem mają też maturzyści, historycy narzekają na ogrom materiału i małą ilość godzin. Na XX wiek w trzeciej klasie często nie ma czasu, wiec pozostają fakultety lub samodzielna praca. Aha, wszystkim odradzam podręczniki WSiP dla kształcenia rozszerzonego z serii Człowiek i historia, są to 4 podręczniki, a zagadnienia przedstawione problemowo sprawiają, że nie nadaje się on na powtórkę materiał w III klasie, nauczyciele odradzają go maturzystom.
Wiek: 37 Dołączył: 20 Mar 2011 Posty: 29 Skąd: mazowieckie
Post nr 9, Wysłany: 2011-04-14, 21:58
Z perspektywy nauczyciela oczywiście godzin jest zbyt mało, tematy realizowane są wybiórczo, przedmiot traktowany powierzchniowo, ale pamiętajmy, że historia to "temat rzeka" i niestety w procesie nauczania coś musi obyć się kosztem czegoś. Bombardowanie młodego umysłu nadmiarem szczegółów nie wróży sukcesu. Grunt by młody człowiek wyniósł ze szkoły chociaż podstawową wiedzę na temat historii kraju w którym żyje i orientował się w historii kontynentu, w którym tenże kraj się znajduje. W mojej opinii niektórzy nauczyciele zbytnio skupiają się na szczegółach/datach/drobnostkach, które oczywiście z ich perspektywy są istotne, ale często są też ulotne. Swoją drogą pamiętajmy, że materiału do nauczania wciąż przybywa ---> ciekaw jestem jak będzie wyglądało nauczanie historii za 50/100 lat? Jak wtedy rozwiąże się problem ilości godzin skoro program nadal będzie realizowany "od początku świata po czasy współczesne" ?
Potrzebna jest więc reforma. Rozumiem, że złe jest skupianie się na szczegółach, datach, często też rzeczach mało istotnych dla Polaków, ale niestety nic nie poradzimy, taki jest program. Nauczyciele mogliby nie zwracać uwagi na takie szczegóły, tylko trzeba wziąć pod uwagę fakt, że na maturze mogą o to pytać
_________________
Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae- Marcus Tullius Cicero
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 11, Wysłany: 2011-04-14, 22:58
tomasz37 napisał/a:
Bombardowanie młodego umysłu nadmiarem szczegółów nie wróży sukcesu.
Moim zdaniem wróży.
tomasz37 napisał/a:
Grunt by młody człowiek wyniósł ze szkoły chociaż podstawową wiedzę na temat historii kraju w którym żyje i orientował się w historii kontynentu, w którym tenże kraj się znajduje.
Nie mogę tego słuchać
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Hah, co do ogólnej historii kraju, to chyba nie chcemy schodzić do poziomu krajów zachodnich? Może, więc aż tak bardzo bym nie uogólniał wszystkiego. Wyszło by w końcu tak, że nie młodzi nie będą umieli pokazać Australii na mapie.
Grunt by młody człowiek wyniósł ze szkoły chociaż podstawową wiedzę na temat historii kraju w którym żyje i orientował się w historii kontynentu, w którym tenże kraj się znajduje.
A potem myli taki produkt zakładu edukacyjnego Marcina Lutra z Janem Husem, a Wojnę Trzydziestoletnią z Sześciodniową. O Bitwie pod Hastings nie wspominając.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Moja historia Nowej Ery (dawniej wyd. Rożak) - dla podstawówki
IMO bardzo fajny i przede wszystkim mocno - że się tak wyrażę - historyczny program nauczania. Chociaż niektórzy uważają, że jest w drugą stronę - przeładowany wiedzą historyczną
Kondzik774 napisał/a:
bo po co zawracać głowę dzieciom w podstawówce na temat grup społecznych
Czyżby program WSiPowski? Miałam przyjemność pracować z nim przez rok - i dziękuję...
_________________ Prywatnie żyję tak, jak każdy:
Jem, piję, sypiam, patrzę w gwiazdy
Imć Profesór
Przedmiot nauczania: Historia
Wiek: 27 Dołączył: 18 Maj 2010 Posty: 26 Skąd: łódzkie
Post nr 15, Wysłany: 2011-05-03, 16:47
Ja pracuję na dwóch podręcznikach w liceum. Pierwszy jest wydawnictwa Stentor, a drugi Operon. Ten drugi bardzo powszechny i taki sobie. Jednak to samo wydawnictwo wydało świetny podręcznik do WOS-u. Jeżeli chodzi o Stentor, mało popularny, ale ma swoje plusy. W książce znajdują się materiały dla poziomu podstawowego i rozszerzonego. Tym samym można na podstawie zrobić czasem więcej (co moim zdaniem jest istotne dla lepszego zrozumienia historii jak np.: sprawa krucjat w średniowieczu). Oprócz tego teksty źródłowe i bogata baza ikonograficzna. Fakt, lekki to ten podręcznik nie jest, ale mi odpowiada, choć na początku zgłaszałem pretensje (ja takie podręczniki musiałem przyjąć, bo przyszedłem w trakcie roku szkolnego).
Ale w tej chwili nie będę zmieniał podręczników. Jeszcze ten rok się przemęczę z dwoma. Jednak wraz z wejściem nowej reformy do szkół ponadgimnazjalnych, ujednolicę podręczniki, przede wszystkim dla mej własnej wygody:D
A co do reformy i tego, jak ma wyglądać historia w liceum, to nawet nie tak źle będzie się prezentowało. Ba, nawet godzinka więcej będzie:D Jedynie, co mnie irytuje, to zastosowania problematycznego omówienia historii w klasach drugich i trzecich, np.: kobieta w historii, naród itp. Chociaż z drugiej strony powinno być łatwiej, bo dzieciaki powinny przyjść z odpowiednią wiedzą. Jednak nadmieńmy "powinny". A one przychodzą z niczym z gimnazjów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum