jeśli mają napisać dany wyraz poprawnie 10 razy, to pięć razy piszą dobrze, od szóstego z błędem i tak już ciągną z tym błędem do końca...nie zauważając go w ogóle..
Tak właśnie jest...albo raz tak - raz tak.
Moim zdaniem te wszystkie wypełnianki, krzyżówki, ...niewiele dają. A tak głównie pracuje sie nad ortografią w kszt. zintegrowanym. Bardzo mało robią ćwiczeń kompozycyjno - redakcyjnych. Dzieci nie piszą - one wciąż wypełniają karty pracy, zwykle ołówkiem - wg mnie to źródło bezmyślności ortograficznej. Potem skupione nad treścią, a zwłaszcza ubraniem myśli w zdania - zupełnie tracą czujność ortograficzną, na nią już nie starcza uwagi.
Potem skupione nad treścią, a zwłaszcza ubraniem myśli w zdania - zupełnie tracą czujność ortograficzną, na nią już nie starcza uwagi.
Zgadzam się z tym. Dlatego próbuję zawsze zadawać jakieś ćwiczenia redakcyjne z użyciem wyrazów, które błędnie napisali- a w ogóle uważam, że dzieci za mało takich ćwiczeń mają,
w zasadzie jedynie na języku polskim. Kiedy ja chodziłam do szkoły, to nie była ksera, gotowych testów, klasówki wyglądały tak: seria pytań, na które trzeba było odpowiadać pełnymi zdaniami, wszystko jedno, z przyrody, geografii czy historii( oczywiście przedmioty ścisłe rządziły się innymi prawami). A teraz połącz, podkreśl, wybierz a, b, c...Pewnie, że łatwiej się nam to sprawdza i szybciej, ale dzieciaki nie umieją prostego zdania sklecić a jak mają dwie strony w V klasie napisać to miauczą, że taaaak dużo..A ja do dziś pamiętam wypracowania na zadany temat na 4-5 stron w podstawówce...
Są jednak osoby, które dużo czytają, a popełniają sporo błędów - powiedziałabym, że nawet więcej, niż "przeciętny" uczeń.
Nie uczę w szkole podstawowej, nie mogę więc odnieść się do pytań postawionych w pierwszym poście, ale wydaje mi się (i nie będzie to oczywiście nic odkrywczego), że metodę trzeba dobrać do konkretnej osoby i jej predyspozycji. Niektórym wystarczy opatrzenie się z poprawnym zapisem, inni potrzebują zasad i ich świadomego zastosowywania, a jeszcze inni mają głębszy problem... Ja sama, mając -naście lat, czytałam bardzo dużo, sporo też pisałam i przepisywałam, a jednak ortografia nie była moją mocną stroną, byłam w niej kompletnie pogubiona. Myślę, że dopiero gdzieś na etapie liceum sprawa się unormowała. Muszę dziś jednak przyznać, że nie pamiętam, by ktokolwiek mnie ortografii naprawdę starał się nauczyć. Pamiętam narzekania nauczycieli na zapis, nie pamiętam natomiast ani ciekawych, ani intensywnych prac nad ortografią w czasie lekcji.
_________________ Nie mamy pańskiego płaszcza
i co
pan
nam
zrobi?
abael
Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 45 Dołączyła: 23 Maj 2012 Posty: 4 Skąd: małopolskie
Post nr 20, Wysłany: 2012-05-23, 15:04
Polecam nauczanie polisensoryczne. Zdobywa coraz więcej zwolenników. Nawet jeśli nie zawsze osiągniemy pełny sukces, to ile radości w takiej nauce ortografii:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum