Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ortografia na sprawdzianie szóstoklasistów
Autor Wiadomość
mniewi 

Dołączyła: 03 Lut 2009
Posty: 30
Post nr 1, Wysłany: 2011-04-07, 06:05   Ortografia na sprawdzianie szóstoklasistów

Przyznaję, że mam kłopot w skutecznym uczeniu ortografii w szkole podstawowej.

Chciałbym wymienić się doświadczeniami z nauczycielem, którego klasom na sprawdzianie szóstoklasistów regularnie udaje się uzyskiwać ca 75% punktów możliwych do zdobycia za umiejętność 2.3, czyli "przestrzega norm ortograficznych" .

Mam nadzieję, że:
a) jest ktoś taki na forum,
b) znacie Państwo kogoś, kto osiąga takie wyniki,
c) ktoś taki w ogóle istnieje. :wink:
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2011-04-07, 10:20   

Na ortografię najlepsze regularne dyktanda i oceny za nie.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 3, Wysłany: 2011-04-07, 13:18   

Kiedyś w ten sposób skutecznie leczono dysortografię :wink:
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 4, Wysłany: 2011-04-07, 13:43   

vuem napisał/a:
Kiedyś w ten sposób skutecznie leczono dysortografię

Sama jestem tego przykładem.
A poza tym, to nawet najczęstsze dyktanda nic nie pomogą, jeżeli wszyscy nauczyciele nie będą zwracali uwagi na poprawność ortograficzną.
Z tym to jednak różnie bywa. No bo jak tu zauważyć błąd u ucznia, skoro u siebie błędy nie przeszkadzają.
Niestety, niektórzy zapominają, że wszyscy w jakimś stopniu jesteśmy nauczycielami języka polskiego, nie tylko poloniści.
_________________

 
 
 
matmanamaksa 

Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009
Posty: 387
Skąd: ze szkoły
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 5, Wysłany: 2011-04-07, 14:32   

W "dobrym tonie" jest bycie na bakier z matematyką. Dlaczego nie być na bakier z ortografią?
 
 
mniewi 

Dołączyła: 03 Lut 2009
Posty: 30
Post nr 6, Wysłany: 2011-04-07, 16:49   

Dziękuję Państwu za zwrócenie uwagi na mój wpis.

miwues napisał/a:
Na ortografię najlepsze regularne dyktanda i oceny za nie.


Rozumiem, że stosuje Pan takie metody i osiąga wyniki, o których wspomniałem w moim pierwszym poście, a nie powiela stereotypową opinię? :)

vuem napisał/a:

Kiedyś w ten sposób skutecznie leczono dysortografię


j.w. :)

malgala napisał/a:

Sama jestem tego przykładem.


Czy pamięta Pani mniej więcej, do którego roku życia popełniała błędy ortograficzne i kiedy przestała je robić? :)
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 7, Wysłany: 2011-04-07, 18:31   

mniewi napisał/a:
j.w. :)


Stereotypową? Widzę i sprawdzam prace "dyslektyków". Porównuję je. Jestem przekonany, że zbyt często wychodzi się z założenia, że to "naturalny problem", który należy zaakceptować.
Sam miewałem problemy z ortografią na pewnym etapie edukacji. Zamiast zrozumienia dla problemu, wystawienia zaświadczenia i akceptowania moich błędów pogoniono mnie do roboty ... skutecznie.
Problem dotyczył jednej klasy szkoły podstawowej. Od tamtej pory moje wątpliwości dotyczące ortografii nie odbiegają od normy.

Stąd zachęcam do pracy. Czytać i pisać dużo... dyktand też.
No bo jak inaczej nauczyć się można pisowni? Opowiadając o niej?

Odnosząc się też i w inny sposób do pytania o stereoptypowość, czy Ty masz coś więcej do powiedzenia poza stereotypowym "mam problemy"?
Jakie metody stosujesz, że dyktando wydaje Ci się stereotypem...
Czy Twoje pytania oznaczają, ze ten rodzaj ćwiczenia odrzucasz?
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 8, Wysłany: 2011-04-07, 19:42   

Kiedyś słyszałam z ust metodyka, że nie należy robić sprawdzianów z ortografii, gdyż ci, co umieją je pisać poprawnie - nie potrzebują ich, a ci, co piszą źle - tylko utrwalają błędy. Niezłe wytłumaczenie, prawda? :evil:

W ten sam sposób można dorobić sobie teorie, że nie warto w ogóle sprawdzać wiedzy, bo jak ktoś ją posiada, to nie potrzebuje sprawdzania, a jeśli nie umie, to i tak poprzez pisanie sprawdzianów się nie nauczy. Nie warto strofować niezdyscyplinowanego ucznia, bo on i tak się nie zdyscyplinuje. Nie warto uczyć matematyki, bo ktoś, kto ją umie, nie potrzebuje uczenia, a ktoś, kto jej nie umie - i tak się nie nauczy.
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 9, Wysłany: 2011-04-07, 21:06   

edzia napisał/a:
Kiedyś słyszałam z ust metodyka, że nie należy robić sprawdzianów z ortografii, gdyż ci, co umieją je pisać poprawnie - nie potrzebują ich, a ci, co piszą źle - tylko utrwalają błędy. Niezłe wytłumaczenie, prawda? :evil:

Jak zaczynałam pracę (a było to bardzo dawno) też usłyszałam z ust metodyka, że nie należy wymagać od uczniów pamięciowego opanowania tabliczki mnożenia, bo coraz bardziej dostępne są już kalkulatory i za kilka lat każdy uczeń będzie go posiadał i bez problemu wszystko sobie policzy.
Jako młoda nauczycielka, świeżo po studiach i na dodatek jeszcze bez przygotowania pedagogicznego, bo nie nauczycielską, tylko teoretyczną matematykę kończyłam, posłuchałam. Szybko jednak doszłam do wniosku, że metodyk niech tam sobie mówi co chce, a ja będę robiła tak, jak mi moja intuicja podpowiada.

Wracając do tematu - w szkole podstawowej błędy zdarzały mi się bardzo często, chociaż z każdym kolejnym rokiem było ich mniej. Zawsze dużo czytałam i porządnie pracowałam nad ich wyeliminowaniem. Strona graficzna pisma też pozostawiała wiele do życzenia. Dziś wiem, że to dysortografia i dysgrafia. Wtedy nikt o tym nie słyszał. Nauczyciele gnębili, a uczeń, jeśli mu tylko zależało na wynikach, robił wszystko, aby się poprawić.
Dyslektykom tak do końca się to nie udaje. W sytuacji, gdy inni napiszą dowolny tekst poprawnie, oni muszą zachować szczególną uwagę.
Gdyby moi nauczyciele stwierdzili, że nad stroną graficzną mojego pisma nie warto pracować, bo przecież mogę w przyszłości pisać na maszynie i wtedy będzie ono czytelne, to dziś nie byłabym w stanie nawet prostego działanie matematycznego uczniom na tablicy zapisać. To znaczy zapisałabym, tylko chyba nikt by tego nie odczytał. A tak udało mi się tak wyćwiczyć rękę, że nawet koledzy na studiach bez problemów z moich notatek korzystali.
_________________

 
 
 
koma

Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1110
Post nr 10, Wysłany: 2011-04-07, 21:25   

Uczyć ortografii! - łatwo powiedzieć.
Ale jak?

Nauczyć można zasad, ale nie ich stosowania.

Gdy stoję nad uczniem i śledząc jego tekst mówię: Uważaj, teraz uważaj! ...Znasz tę zasadę, od dawna znasz... Teraz może być kłopot - pomyśl... Tu działa zasada...Miałeś ten wyraz w krzyżówce/rymowance/... itd, to tych błędów prawie nie ma
Gdy uczeń pisze sam - znacznie więcej.
Gdy pisze tekst, którego nie sprawdzam lub w zeszycie do innego przedmiotu - masakra.

Jest coraz gorzej, a będzie jeszcze gorzej!

Powszechna nadpobudliwość, rozkojarzenie...
Upadek czytelnictwa, czyli brak dobrych wzorów, zapamiętywania właściwego obrazu słowa, a jednocześnie powszechne przyzwolenie na byki i brak znaków diakrytycznych w pisaniu internetowym, co skutkuje zapamietywaniem błędnego zapisu.
No i mamy...

Orka na ugorze i syzyfowa praca jednocześnie.
Tyle mądrych głów w oświacie, wszyscy chca nauczycieli szkolić - nikt nie ma pojęcia o metodyce nauczania ortografii.
 
 
[student]haLayla 
El Comediante


Przedmiot nauczania: Medycyna
Wiek: 21
Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 2374
Skąd: Krakuff
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 11, Wysłany: 2011-04-07, 21:50   

malgala napisał/a:
Wracając do tematu - w szkole podstawowej błędy zdarzały mi się bardzo często, chociaż z każdym kolejnym rokiem było ich mniej. Zawsze dużo czytałam i porządnie pracowałam nad ich wyeliminowaniem.


Miałem dokładnie tak samo. Po każdym dyktandzie pisałem słowo, w którym popełniłem błąd po kilkadziesiąt razy. Pamiętam, jak wtedy płakałem, krzyczałem, tupałem i zgrzytałem zębami :wink:

malgala napisał/a:
Strona graficzna pisma też pozostawiała wiele do życzenia. Dziś wiem, że to dysortografia i dysgrafia. Wtedy nikt o tym nie słyszał. Nauczyciele gnębili, a uczeń, jeśli mu tylko zależało na wynikach, robił wszystko, aby się poprawić.


Ja raczej nie mam dysgrafii, bo moje pismo jest równe, z dobrymi proporcjami, ale niestety jest ono absolutnie nieczytelne dla kogokolwiek poza mną. Paradoksalnie te wszystkie zapisane strony podczas ćwiczeń ortografii przyczyniły się do tego, że stało się ono obliczone na ekonomię ruchów ręki.

Przypomniał mi się pewien wykładowca, który na egzaminie ustnym strofował studenta, że niewłaściwie wymawia słowo włączać :mrgreen: Trochę zaskoczyła mnie troska o prawidłową wymowę na tym etapie edukacji.
_________________
"A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
 
 
mniewi 

Dołączyła: 03 Lut 2009
Posty: 30
Post nr 12, Wysłany: 2011-04-08, 05:47   

Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie się tematem, zwłaszcza za osobiste świadectwa byłych dyslektyków, którym udało się okiełznać swoją przypadłość.

vuem napisał/a:
mniewi napisał/a:
j.w. :)


Stereotypową? Widzę i sprawdzam prace "dyslektyków". Porównuję je. Jestem przekonany, że zbyt często wychodzi się z założenia, że to "naturalny problem", który należy zaakceptować.
Sam miewałem problemy z ortografią na pewnym etapie edukacji. Zamiast zrozumienia dla problemu, wystawienia zaświadczenia i akceptowania moich błędów pogoniono mnie do roboty ... skutecznie.
Problem dotyczył jednej klasy szkoły podstawowej. Od tamtej pory moje wątpliwości dotyczące ortografii nie odbiegają od normy.
Stąd zachęcam do pracy.


Stereotyp (z gr. stereos – "przestrzenny", typos – "wzorzec", "odcisk") – konstrukcja myślowa, zawierająca komponent poznawczy, czyli owo "jestem przekonany, że ...", pomimo wymiernych efektów (...) Stereotyp to fałszywe i niedostatecznie uzasadnione a dotyczące pewnej grupy osób (nadgeneralizacja) przekonanie zbiorowe, zwykle niewrażliwe na argumentację.

Jeśli twoje przekonanie nie jest stereotypowe - na pewno osiągasz wyniki chociaż zbliżone do tych zadawalających .

Cytat:


Odnosząc się też i w inny sposób do pytania o stereoptypowość, czy Ty masz coś więcej do powiedzenia poza stereotypowym "mam problemy"?
Jakie metody stosujesz, że dyktando wydaje Ci się stereotypem...
Czy Twoje pytania oznaczają, ze ten rodzaj ćwiczenia odrzucasz?


Mój problem związany jest z konkretnymi efektami. Gdzie tu chociaż cień stereotypowości?

Nie uważam dyktanda za stereotyp ani za metodę, tylko za narzędzie badawcze.

W swojej pracy z dziećmi korzystałem z około dwudziestu metod, żadne z nich nie okazało się skuteczne na skalę masową.
Oczywiście na początku - klasyk - zalecałem uczniom, aby wykuli zasady i starali się je zastosować w praktyce, czyli na dyktandzie. Osoby, które nie osiągały pewnego pułapu musiały zaliczać do skutku to samo dyktando. Ambitny rekordzista potrafił przyjść i 6 razy, a na teście końcowym i tak dostał 0 za 2.3.

Na zajęciach wyrównawczych pracowałem i pracuję nadal indywidualnie z potrzebującymi (również metodą komy), korzystam m.in. z zeszytów Sadusiowej i Ortograffiti, ściągam z sieci i sam przygotowuję testy oraz ćwiczenia z lukami, krzyżówki, uzupełnianki, zdania niedokończone; korzystam z oprogramowania "Na tropach języka polskiego", a także projektów sieciowych typu dyktanda.net, dyktanda.info, próbuję wykorzystać gry skojarzeniowe, metody aktywizujące - puzzle, supermind a nawet przekład intersemiotyczny i elementy dramy.

Przeszedłem etap orwellowskiego Boxera ("może powinienem pracować więcej") i kilka przemądrzałych szkoleń.

edzia napisał/a:
Kiedyś słyszałam z ust metodyka, że nie należy robić sprawdzianów z ortografii, gdyż ci, co umieją je pisać poprawnie - nie potrzebują ich, a ci, co piszą źle - tylko utrwalają błędy.


Coś w tym jest ... :)

koma napisał/a:
Tyle mądrych głów w oświacie, wszyscy chca nauczycieli szkolić - nikt nie ma pojęcia o metodyce nauczania ortografii.


Dlatego pozwoliłem sobie założyć ten wątek. Szukam człowieka, któremu udaje się regularnie (nie jednorazowo, w warunkach laboratoryjnych czy akademickich), wymiernie łączyć teorię z praktyką na tym etapie edukacyjnym.

malgala napisał/a:
w szkole podstawowej błędy zdarzały mi się bardzo często, chociaż z każdym kolejnym rokiem było ich mniej. Zawsze dużo czytałam i porządnie pracowałam nad ich wyeliminowaniem. Strona graficzna pisma też pozostawiała wiele do życzenia. Dziś wiem, że to dysortografia i dysgrafia. Wtedy nikt o tym nie słyszał. Nauczyciele gnębili, a uczeń, jeśli mu tylko zależało na wynikach, robił wszystko, aby się poprawić.
Dyslektykom tak do końca się to nie udaje. W sytuacji, gdy inni napiszą dowolny tekst poprawnie, oni muszą zachować szczególną uwagę.


Często odnoszę wrażenie (proszę to przyjąć za hipotezę), że dysfunkcje wspomniane przez panią są naturalną właściwością rozwojową normalnego dziecka i z czasem mijają bez większego wysiłku z jego strony. Ewenementem i rodzajem dziwaka jest dzisiaj uczeń, który nie sadzi błędów (na poziomie szkoły podstawowej). Współczuję gnębienia i gratuluję charakteru.
 
 
Cytryn 

Wiek: 43
Dołączyła: 09 Lis 2007
Posty: 1009
Skąd: Pabianice
Post nr 13, Wysłany: 2011-04-08, 07:54   

Witam
Tak sobie to czytam i sama chętnie poznałabym jakiś sposób na skuteczną naukę ortografii. Uczę języka polskiego od 9 lat w szkole podstawowej i jeszcze nie udało mi się masowo osiągnąć sukcesu w tej dziedzinie. Stosowałam chyba już wszystkie metody- od "wkuwania" po jakieś zabawy, metody wizualne, pracę z komputerem itp..I nic. Owszem, u jednostek odnotowywałam poprawę, ale zdecydowana większość popełniała te same błędy w VI klasie, z którymi "przyszła" w klasie IV...Próbowałam zachęcać do czytania książek, rozmawiałam z rodzicami- wszystko na nic. Błędy fonetyczne, ortograficzne, mylenie głosek- cała gama przeróżnych błędów. Ja już zapamiętywałam, które dziecko jakie popełnia błędy i jakie będę musiała znów poprawiać po kolejnym dyktandzie, a dzieci je w kółko popełniały.
Niestety, nie pomogę....Ale może zjawi się tu ktoś mądrzejszy ode mnie.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 14, Wysłany: 2011-04-08, 16:30   

mniewi napisał/a:
Rozumiem, że stosuje Pan takie metody
Sam jako dziecko byłem "obiektem" uczonym ortografii w ten sposób.
Teraz to samo z dobrym skutkiem stosuję na własnych dzieciach.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
Cytryn 

Wiek: 43
Dołączyła: 09 Lis 2007
Posty: 1009
Skąd: Pabianice
Post nr 15, Wysłany: 2011-04-08, 17:15   

Dyktanda...Pod warunkiem, że dzieci poprawiają błędy- i zapisują poprawnie te wyrazy, które źle napisały, nie tylko przepisując je ileś razy, ale też używając ich w zdaniach (tworząc własną wypowiedź) czy podkreślając je w tekście. Tyle, że jak to zrobić w warunkach klasowych? Moje "prywatne" dzieci błędów nie robią- no, ale zachęciłam je( skutecznie) do czytania książek i rzetelnie sprawdzam ich zeszyty z całą konsekwencją. A dzieci "szkolne"...nie da się na każdej lekcji robić takiej solidnej poprawy dyktanda( a tylko to miałoby sens i jest skuteczne), praca zadana do domu...Nie oszukujmy się- część dzieci wykona ją rzetelnie, część "po łebkach", byle jak, część w ogóle. Musiałabym chyba 3/4 lekcji na to poświęcić, żeby mieć "masowy" efekt, a to jest niewykonalne...
No i ten brak koncentracji. Nie wiem, czy tak jest wszędzie, ale z moich obserwacji wynika, że dzieci w klasach IV-VI mają z tym coraz większy problem. Nie umieją przeczytać podczas lekcji w skupieniu trzech stron tekstu, po kilkunastu minutach tzw. "cichego czytania" połowa klasy nie ma pojęcia, o czym czytała...Jak w klasie jest tak do 20 uczniów- jeszcze dajemy jakoś radę, ale jak jest więcej, ojej...
Mam też tak roztargnionych uczniów, którzy powiedzmy jeśli mają napisać dany wyraz poprawnie 10 razy, to pięć razy piszą dobrze, od szóstego z błędem i tak już ciągną z tym błędem do końca...nie zauważając go w ogóle...Nie wiem, skąd się to bierze.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej