Post nr 1, Wysłany: 2009-09-07, 18:20 dziecko obcojęzyczne w klasie
Witam!
Czy ktoś miał może w swojej klasie ucznia obcojęzycznego? Dziecko nie rozumie i nie mówi po polsku. Trudno skupic się tylko na nim, gdy w klasie jeszcze całkiem spora gromadka niesfornych "kilkudniowych" pierwszoklasistów. Czy są jakieś przepisy, konkretne akty prawne, z czym mogłabym iść do dyrekcji i szukać jakiegoś wsparcia? Zajęcia prowadzę dla całej grupy, a nie tylko naukę jezyka polskiego dla jednego ucznia. Macie może jakieś rady, rozwiazania, pomysły? Chciałabym jakoś temu dziecku pomóc. Urodzone za granicą, tam też chodziło do przedszkola tamtejszego, a nie polskiego.
Proszę o pomoc i pozdrawiam w nowym roku szkolnym.
upieczona.anglistk
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83 Dołączyła: 12 Paź 2008 Posty: 209
Post nr 2, Wysłany: 2009-09-09, 21:16
a moze nauczyciel asystujaca "w postaci" nauczyciela uczacego jezyka ojczystego tegoż dziecka? nauczyciel jezyka obcego moglby sobie wyrobic dodatkowa godzine, a dziecko mialoby pomoc
swoją drogą jak to się stało, rodzice są aż tak beztroscy? rozumiem sytuację z dzieckiem mającym kłopoty z polskim, robiącym błędy językowe, ale przy całkowitej barierze językowej to ogromnie współczuję mu sytuacji
obawiam się, że nie ma konkretnych rozwiązań, przepisów tylko dobra wola tu może zadziałać. Asystent-tłumacz plus intensywny kurs jezyka polskiego. Ważne zeby COŚ sie działo, zeby dziecko miało poczucie, ze będzie lepiej.
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
ulae
Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Wiek: 34 Dołączyła: 15 Gru 2009 Posty: 2 Skąd: London
Post nr 4, Wysłany: 2010-01-21, 03:00
Witam, jestem nauczycielem polonijnym za granicą. Takie przypadki są tu dość powszechne, po obu stronach brytyjskiej i polskiej. W polskich sobotnich szkołach są dzieci, które w ogóle nie mówią po polsku, mówią słabo, bądź płynnie ( te, które niedawno przyjechały z Polski ). W brytyjskich szkołach natomiast ( uczę w podstawówce ) mali Polacy są jakby ich zostawiono samych w dżungli. Co prawda ten stan nie trwa długo, zazwyczaj dziecko po 2 miesiącach codziennego osłuchania się z żywym językiem obcym dla niego, zaczyna mówić proste zwroty. Przeważnie jest tak, że ma indywidualną pomoc, czasami nawet w postaci polskiego asystenta nauczyciela. W polskich sobotnich szkołach też jest asystent do dziecka, które nie mówi po polsku, choć w zasadzie dużo rozumie (przeważnie są to dzieci z rodzin mieszanych, gdzie jedno z rodziców mówi w języku polskim). Choć czasem tylko dziadkowie rozmawiają po polsku z wnukami.
Wiem, że od tego roku szkolnego szkoły w Polsce mogą stworzyć takim dzieciom zajęcia wyrównawcze, na które szkoła dostaje dodatkową subwencję od organu prowadzącego.
Przynajmniej tak mówiła Pani Minister Hall.
Życzę powodzenia.
Ps. Mogę też polecić podręczniki metodyczne z wydawnictwa Universitas
tj. ABC metodyki nauczania języka polskiego jako obcego - Anny Seretny i Ewy Lipińskiej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum