Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak poradzić się sobie z okropnie leniwym uczniem 1 klasy?
Autor Wiadomość
ulik 

Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Wiek: 30
Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 3
Skąd: dolnośląskie
Post nr 1, Wysłany: 2009-02-15, 13:12   Jak poradzić się sobie z okropnie leniwym uczniem 1 klasy?

Moją pierwszą pracę nauczyciela (uczę 1 klasę) rozpoczęłam we wrześniu. I od razu dostałam pod opiekę ucznia, z którym pracuję się niezwykle ciężko. Jest to chłopiec drugoroczny, pochodzący z biednej, wielodzietnej rodziny. Jest nie tylko zaniedbany fizycznie, ale i przede wszystkim emocjonalnie. Czasami brak mi już cierpliwości do niego. Właściwie od początku roku nie potrafię od niego nic wyegzekwować. Jest okropnie leniwy, brak mu ambicji, w ogóle nie interesuję się szkołą i obowiązkami z nią związanymi. Nie było jeszcze dnia, żeby był on przygotowany do zajęć. Nigdy nie ma odrobionej pracy domowej, nie przynosi potrzebnych przyborów szkolnych, itd. Tak jak pisałam nie zdał on w tamtym roku i według mnie, nie nadaję się on, żeby i w tym roku przejść do następnej klasy. W wieku 8 lat nie zna liter, myli absolutnie wszystkie litery, nawet tak podstawowe jak "a" i "o". Czyta niezwykle słabo, jedynie głoskuje, nie robi syntezy. Nie ma mowy o przeczytaniu jakiegoś dłuższego wyrazu, typu "długopis". Najgorzej jest jednak z pisaniem, chłopiec ten nie potrafi właściwie nic napisać. Nawet swoje imię piszę czasami z błędami. Najprostsze zdanie napisane przez niego jest właściwie nie do odczytania. Uczeń był badany w poradni, jednak ta, nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości. Wszystkie jego problemy w szkole wynikają z ogromnego lenistwa. Dziecko to w domu nie robi absolutnie nic. Jestem pewna, ze nigdy nie przeczytał nawet ani jednej strony książki. Nikt go nie pilnuję, nikt mu nie pomaga. Wielokrotnie rozmawiałam z jego rodzicami, wzywałam ich do szkoły, dzwoniłam do nich, ale są to ludzie niezaradni życiowo, którym chyba po prostu nie zależy na edukacji ich dzieci. Rodzeństwo nie jest w stanie mu pomóc, ponieważ są to dzieci również bardzo słabo uczące się.
Nie wiem co mam robić z tym uczniem. Obawiam się, że powtórne zostawienie go w 1 klasie nic nie, bo on i tak się nie weźmie do nauki. Na rodziców nie mam co liczyć. Czasami swoim lenistwem i niedbalstwem doprowadza mnie dosłownie do granic wytrzymałości. Próbowałam z nim wielokrotnie rozmawiać, tłumaczyć, ale to jak kulą w płot. Są takie dni, kiedy zostaję z nim dobrowolnie po zajęciach, ale jak widzę, ze jemu nie zależy...to i ja tracę sens tego wszystkiego. Co robić?
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3454
Skąd: inąd...?

Post nr 2, Wysłany: 2009-02-15, 15:52   

Miwues, zajęcia wyrównawcze 1-2 na tydzień to zbyt mało. Tu potrzebna jest codzienna, systematyczna praca, systematyczność odrabiania zadań...
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3454
Skąd: inąd...?

Post nr 3, Wysłany: 2009-02-15, 16:03   

A to pomysł dobry :) Coś na zasadzie starszej siostry, starszego brata ;)
 
 
ulik 

Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Wiek: 30
Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 3
Skąd: dolnośląskie
Post nr 4, Wysłany: 2009-02-15, 18:41   

Pracuję w bardzo małej szkole, gdzie nie ma zajęć wyrównawczych. O wolontariuszach też można pomarzyć, bo na wsi to kompletna abstrakcja. Zostawiam go codziennie po lekcjach, bo wiem, ze chociaż w szkole otworzy książkę. Ale jeśli tylko spuści się go z oka, to potrafi on uciec do domu! Stawianie jedynek nic nie daję, bo ile można? Na nim to i tak nie robi żadnego wrażenia. Czy 5 czy 1, mu to obojętne...
 
 
swiezo.upieczona.anglistk 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 29
Dołączyła: 24 Cze 2008
Posty: 120
Post nr 5, Wysłany: 2009-02-20, 11:24   

oto pomysly jakie mi przychodza do glowy

1. to moze zmus rodziców, żeby wystapili o indywidualne nauczanie. nie bedziesz musiala za darmo zostawac po szkole a cala lekcje bedziesz mogla poswiecic tylko niemu

2. wolontariuszem moze byc uczen starszej klasy. moze jest jakis uczen ktory ma zaciecie do nauczania i chcialby poswiecac godzine czy dwie temu chlopcu?

3. moze blisko jest jakies wieksze miasto? moze jakis wolontariusz zgodzilby sie dojezdzac do niego?
 
 
swiezo.upieczona.anglistk 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 29
Dołączyła: 24 Cze 2008
Posty: 120
Post nr 6, Wysłany: 2009-02-20, 11:26   

ulik napisał/a:
gdzie nie ma zajęć wyrównawczych


moze porozmawiaj z dyrekcja, moze wyznacza jakas dodatkowa godzine dla niego? a tak na marginesie, z tego co wiem zeby dziecko zostawic w pierwszej klasie na drugi rok, trzeba miec zgode rodziców, rodzice sie zgodzili?
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 63
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 7106
Skąd: łódzkie
Post nr 7, Wysłany: 2009-02-20, 14:33   

swiezo.upieczona.anglistk napisał/a:
a tak na marginesie, z tego co wiem zeby dziecko zostawic w pierwszej klasie na drugi rok, trzeba miec zgode rodziców, rodzice sie zgodzili?

Nie zgodę, tylko opinię. Podobnie opinię PPP. Decyzję o pozostawieniu podejmuje rada pedagogiczna.

Dziecko może nie jest leniwe (w tym wieku raczej trudno mówić o jakimś wielkim lenistwie). Chłopiec jest przede wszystkim niedopilnowany. Ma nieodpowiedzialnych rodziców.
Moim zdaniem szkoła powinna wystąpić do sądu o wgląd w sytuację domową ucznia. Jednocześnie należy podjąć działania umożliwiające mu normalne funkcjonowanie w szkole. Sporadyczne zostawanie z nim po lekcjach niewiele da. Chłopiec nie jest przyzwyczajony do systematycznej pracy. Ktoś musi z nim pracować, aby go tego nauczyć.
Czy w szkole są jakieś zajęcia świetlicowe? Skoro napisałaś, że szkoła mała i nie ma zajęć wyrównawczych to raczej normalnej świetlicy też nie ma.
Gdyby takie zajęcia były, to mógłby na nich odrabiać pracę domową pod kierunkiem jakiegoś starszego ucznia, czy nawet uczyć się czytać.
Rodziców poinformowałabym, że dopilnowanie aby dziecko miało potrzebne podręczniki, zeszyty, przybory szkolne i systematycznie odrabiało prace domowe należy do ich obowiązków. Jeżeli nie wywiązują się z tych obowiązków, mogą liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi, nawet w postaci ograniczenia lub pozbawienia władzy rodzicielskiej. Samo wzywanie ich do szkoły lub dzwonienie z informacją, że syn znów nie odrobił pracy domowej, nie przyniósł podręcznika lub ćwiczeń nic nie da.

ulik napisał/a:
Stawianie jedynek nic nie daję, bo ile można? Na nim to i tak nie robi żadnego wrażenia. Czy 5 czy 1, mu to obojętne...

Z tym bym polemizowała.

I jeszcze jedna moja uwaga. Na początek dałabym mu raczej bardzo krótkie i proste prace do wykonania i skrupulatnie z ich wykonania rozliczała. Chwal nawet za bardzo drobne postępy, ale nie toleruj niewykonania pracy. Jeżeli będzie pracował pod Twoim czy nawet starszego kolegi kierunkiem, każde dobrze wykonane zadanie można nagrodzić jakąś formą zabawy. Należy mu uświadomić, że jeżeli pracę wykona dobrze i bez ociągania, znajdzie jeszcze czas na coś miłego. W tym przypadku najskuteczniejsza może być metoda małych kroczków. Wymaganie od niego przygotowania się do lekcji na bieżąco tylko go zniechęci jeszcze bardziej. I to nie jest to, że jemu nie zależy. On nie wierzy, że coś potrafi. Trzeba mu to pokazać i pozwolić uwierzyć we własne możliwości.
_________________

 
 
 
Aleksandra08 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 39
Dołączyła: 29 Gru 2008
Posty: 107
Skąd: skądkolwiek
Post nr 8, Wysłany: 2009-02-21, 21:27   

ulik napisał/a:
Uczeń był badany w poradni, jednak ta, nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości. Wszystkie jego problemy w szkole wynikają z ogromnego lenistwa.

Jesteś pewna, że poradnia nie myli się? To Ty pracujesz z dzieckiem i znasz jego możliwości. A może on zwyczajnie nie potrafi się nauczyć najprostszych rzeczy. Zgadzam się z tym, co wyżej napisała malgala, . Trudno mówić o lenistwie w tym wieku. On pewnie nie odrabia tych lekcji, bo ma tak duże braki od początku roku, że nie łapie, o co Ci chodzi. Nie ma może nawet zanotowanego zadania domowego. Rodzice mają to w nosie i dzieciak jest niedopilnowany. Sądzę, że to właśnie rodziców należałoby zmotywować, postraszyć konsekwencjami. Macie tam przecież jakiegoś pedagoga. Niech on Cię wspomoże w działaniach.
Pomysł swiezo.upieczona.anglistk, o nauczaniu indywidualnym też uważam za niezły. Nie wiadomo jednak jak byłoby z jego realizacją, jeśli rodzice tacy niezaradni.
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 35
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3454
Skąd: inąd...?

Post nr 9, Wysłany: 2009-02-22, 07:27   

Skoro poradnia nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości, to raczej nie ma mowy o nauczaniu indywidualnym.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw



Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej Center of School Education
Copyright © 1995-2012 Centrum Edukacji Szkolnej