Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Dołączyła: 25 Sty 2009 Posty: 31
Post nr 1, Wysłany: 2010-04-28, 17:26 Jak rodzice uczniów powinni zwracać się do nauczyciela?
Jestem nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej,uczę w kl.I I i mam pewien problem,który mam nadzieję pomożecie mi rozwiązać.Chodzi mi o sposób zwracania się niektórych rodziców do mnie i nie tylko.Z moich obserwacji wynika,że także także do innych nauczycieli.Do formy "Pani" dodają jeszcze ...imię,czyli np.np.Pani Aniu.Dodam,że z mojej strony nie było żadnej poufałości,zawsze zwracam się do rodziców stosując formę:Pani lub Pan.Myślę,że jest to także dowód zachowania pewnego naturalnego szacunku i dystansu,który powinien obowiązywać w zachowaniu relacji między rodzicem a nauczycielem.Muszę przyznac,że bardzo mi to nie odpowiada ,wręcz drażni.I tu problem.W jaki sposób,nie urażając nikogo można zaoponować,że tego nie akceptuję w delikatnej formie.Zależy mi oczywiście na dobrych relacjach z tymi rodzicami.Wiem również,że w przedszkolu rodzice przyzwyczajeni są do takiej poufałości z wychowawcami,a później przedkładają to na zachowanie się w szkole, w relacjach z nauczycielem.Proszę o radę!
No wiesz, jeśli do mnie rodzic zwraca się pani Agnieszko, nie widzę w tym żadnego problemu. Może dlatego, że to klasa integracyjna, od 1 klasy byłyśmy we dwie, dzieci też tak do nas si zwracały (no jakoś nas trzeba było rozróżnić ). Ale myślę, że nie w formie leży kwestia szacunku, ale raczej w sposobie wypowiedzenia, w traktowaniu cię i tak dalej. Zwyzywać człowieka można i nazywając go po nazwisku, olać jego zalecenia również. Ja też często do rodziców zwracam się Pani Aniu, dajmy na to - no, ale może to kwestia charakteru
_________________
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 3, Wysłany: 2010-04-28, 18:13
arwena2 napisał/a:
w przedszkolu rodzice przyzwyczajeni są do takiej poufałości z wychowawcami,a później przedkładają to na zachowanie się w szkole, w relacjach z nauczycielem.
Właśnie tak - uważam to za pozytywne zjawisko. Chcą cię lubić i mieć z tobą w miarę bliski kontakt. Taka jest specyfika pracy z małymi dziećmi.
A jak będziesz taka zimna ryba, to stracisz zaufanie rodziców. Zgrywanie jaśniepani w przypadku nauczycielki 1-3 zawsze obróci się przeciwko niej.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Dołączyła: 25 Sty 2009 Posty: 31
Post nr 4, Wysłany: 2010-04-28, 18:49
Zimna nie jestem,wręcz przeciwnie.Jestem miła i serdeczna do rodziców i moich uczniów.Uważam jednak że poufałość uwidaczniająca się w używaniu opisanej przeze mnie formy zwracania się do nauczyciela nie jest stosowna,chyba że dwie strony zwracają się tak do siebie i to akceptują.Ja tak do rodziców się nie zwracam i oczekuję wzajemności.Ciekawe, czy jestem odosobniona w swoim poglądzie?
Jak pisałam - można do mnie powiedzieć Pani Agnieszko grzecznie, a można Pani Iksińska tak, że aż odrzuca. Dla mnie to trochę taki wydumany problem
_________________
hanamat
Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Wiek: 52 Dołączyła: 29 Mar 2008 Posty: 145 Skąd: wielkopolskie
Post nr 7, Wysłany: 2010-04-29, 12:42
Zgadzam się, że to jest wydumany problem. Do mnie rodzice i uczniowie zwracaja się pani Haniu, bo nawet sama tak zaproponowałam. Uczę już 30 lat i nie razi mnie wcale, że 25-letnia matka/ojciec ucznia w ten sposób sie zwracaja, ale skoro dla ciebie to duzy problem, poproś na zebraniu z rodzicami, by zwracali sie do ciebie w ustalonej formie, uzasadniajac przy tym swoje stanowisko w tejże sprawie.
Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Dołączyła: 25 Sty 2009 Posty: 31
Post nr 10, Wysłany: 2010-04-29, 18:28
Oczywiście :Proszę Pani.Ja tak również zwracam się do rodziców.Dziękuję za odpowiedzi.Szanuję Wasze stanowisko,jest ono jednoznaczne,jednak nie do końca mnie ono przekonuje i nie muszę się oczywiście z nim zgadzać.Mój dylemat pozostał bez zmian.Ciekawe,jak to jest na wyższych szczeblach nauki,np.w gimnazjum lub liceum?
A ja zgadzam się z tobą u nas w szkole zwracamy uczniom na to uwagę. Z rodzicami jest różnie, ale generalnie jestem za formą Pani. Mam własne dzieci w różnych szkołach i uważam, że dodawanie imienia to swego rodzaju poufałość. Dodam tylko takie przysłowie ,,Jak się nie będą Ciebie bali, to będą się z Ciebie śmiali".Oczywiście nie chodzi mi w tym kontekście o sianie postrachu, ale o pewnego rodzaju dystans, który powinien być zachowany. Nauczyciel to nie koleżanka dla dzieci ani rodziców, a absolutnie nie uważam, że jest to zgrywanie jaśniepani. Czy gdybyśmy poszły do sądu a sędzina byłaby naszą znajomą to zwracalibyśmy się do niej Pani Aniu? A czy do dyrektora szkoły mówimy Pani Kasiu? Nie tylko używamy formy pani dyrektor, i wcale nie świadczy że jest zimna i wyniosła. Uczmy szanować się i wymagajmy tego od innych. A ja dam Ci radę, powiedz rodzicom, że dzieci nie powinny zwracać się w tkiej formie do nauczyciela i zobaczysz, że i część rodziców również tak zrobi.
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37 Dołączyła: 13 Sie 2008 Posty: 638
Post nr 12, Wysłany: 2010-04-29, 21:08
A ja uczę głównie w gimnazjum i dzieciaki różnie się do mnie zwracają. Oczywiście - proszę pani, ale też pani Aniu. I to lubię, nawet bardzo. Czasami jak dzieciak wchodzi do pokoju i pyta, czy mogę prosić panią D..(nazwisko) to jest to normalne, ale jak w klasie , czy na korytarzu dzieciak zwraca się do mnie w jakiejś sprawie i mówi pani D..(nazwisko), to wydaje mi się trochę sztuczne i nienaturalne.
Osobiście nie zwracam się do ucznia po nazwisku (nawet sprawdzając listę).
Rodzice mówią różnie: Proszę pani, pani Anno / Aniu -wszystko zależy od częstotliwości wizyt lub tematu rozmowy. Często zmniejszając dystans pomiędzy nauczycielem i rodzicami, czy między nauczycielem i uczniami (oczywiście wszystko w granicach rozsądku) łatwiej się pracuje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum