Post nr 1, Wysłany: 2007-11-11, 11:16 Pomoc w metodyce nauczania matematyki w klasach I-III
Witam. Piszę w imieniu mojej żony, która ma mały kłopot. Niedawno jeden z "cudownych" rodziców zarzucił jej, że źle uczy jego dziecko. Żona ma niezłe sukcesy (kilku "olimpijczyków") i w zasadzie czuję się mocna, ale poszukuje podręcznika/pomocy dydaktycznej w zakresie metodyki nauczania matematyki w klasach I-III. Bo już sama nie wie czy to co robi jest OK czy nie. Pracuje już (a może dopiero) 8 lat w zawodzie i do tej pory myślała, że jest w porządku.
Czy mógłbym (w imieniu żony) prosić o jakąś pomoc?
P.S.
I nie chodzi o rozkład materiału z matematyki, ale bardziej o przedstawienie kilku sposobów nauczenia jednej rzeczy.
Niedawno jeden z "cudownych" rodziców zarzucił jej, że źle uczy jego dziecko.
Tylko jeden często rodzice dają cudowne rady nauczycielom jak powinni uczyć ich pociechy to jest chyba nasza wada narodowa dawanie cudownych rad
Poproś żonę aby to ona zaczęła do nas zaglądać i pisać. znajdzie tu wiele pomysłów oraz wsparcie i możliwość wygadania (a właściwie wypisania)
Powiedz żonie, że gdybyśmy chcieli słuchać rad metodycznych rodziców, nie moglibyśmy pracować wcale, bo są sprzeczne. Uczy 8 lat, czuje się mocna, ma osiągnięcia - musi miec wiarę w siebie i przekonanie, że robi tak jak trzeba. Książek dydaktycznych i metodycznych jest sporo, ale nie ma w żadnej że coś jest jedynie słuszne, a reszta zła. Rola nauczyciela jest dopasowywanie metod i środków dydaktycznych do możliwości dzieci.
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Hej Zajac11, Jedynie, co nasuwa mi się na myśl,to książka pani
Gruszczyk Kolczyńskiej "Dziecięca matematyka".(Metodyka i scenariusze zajęć z sześciolatkami w przedszkolu, w szkole i w placówkach integracyjnych). Myślę,że żona powinna tam znaleźć przydatne rzeczy:) Pozdrawiam:)
Od września prowadzę zajęcia wyrównawcze dla ośmioletniego chłopca z wodogłowiem,
który ma problemy w zakresie niemal każdej z edukacji. Praca nad poprawieniem wymowy,
czy umiejętności czytania przynosi efekty, natomiast zupełnie nie wiem, co począć z matematyką.
Wydaje się, jakby Dominik był odporny na wszelkie działania w tym zakresie. Jest bardzo przywiązany do konkretów.
Nawet działania w zakresie 10 wykonuje na palcach mimo wielu godzin ćwiczeń. Pracowałam już z liczbami w kolorach, ale to nie przynosiło efektów. Sądziłam, że same kolory pomogą opanować chociażby pasowanie do siebie liczb dających pełną dziesiątkę.
Niestety Dominik nie jest w stanie tego zapamiętać. Uważam, że nie ma sensu wychodzić z nim poza 10, skoro te obliczenia nie są wykonywane w pamięci. Co robić
Przeczytaj dokładnie orzeczenie ucznia - powinno to Ci wiele wyjaśnić. Jeżeli uczeń jest sensownie zdiagnozowany, to masz tam napisane, jakich umiejętności uczeń nie jest w stanie opanować.
Hej ode/ Koma na rację - zapoznaj się z orzeczeniem z PPP. Jeżeli będzie ono dobrze napisane to oprócz wypisanych deficytów tego ucznia powinnaś znaleźć tam również jego mocne strony i to przede wszystkich wykorzystywać w pracy z nim,aby budować w nim motywacje i wiarę w swoje możliwości. Powodzenia:)
Dziękuję za rady. Sprawdziłam orzeczenie poradni. Niestety nie wnosi ono niczego nowego, czego sama nie moglabym zaobserwować. Orzeczenie mowi o bardzo słabym wyniku w testach matematycznych i umiejetności przeliczania konkretów w zakresie 10. Brakuje wytycznych do pracy wyrównawczej, sugeruje sie pozostawienie Dominika w klasie pierwszej. Co do tych problemów z oderwaniem sie od konkretów poradzono mi, abym nie próbowała na siłe tego robic, a wykorzystała i rozbudowała umiejetnosc posługiwania sie nimi korzystajac z metody Sapety opartej na liczeniu na palcach. Może rzeczywiście tak zrobić, ale czy wtedy wchodzi w grę np. tabliczka mnożenia? co prawda można jej uczyc metoda palcowa, ale i tutaj niezbedna staje sie dodawanie, także z przekroczeniem progu.
może ktoś spotkał sie z podobnymi trudnościami w swojej pracy i może mi pomóc?
Czy mógłby ktoś napisać coś o metodzie Sapety, o której pisze Ode, albo podać linki. Wpisałam w wyszukiwarkę, ale wyświetliły się tylko sklepy internetowe, w dodatku w większości książka chwilowo niedostępna. Pewno zamówiłabym ją sobie, ale chciałabym wiedzieć czy mi się przyda.
Mam w klasie dziewczynkę, której poradnia zaleciła obniżyć wymagania, choć wydaje ni się, że gdyby ją dobrze zbadano...? (ale to inna bajka). Liczy tylko na konkretach, a ile tak można, dlatego szukam różnych sposobów, żeby jej pomóc.
Pozdrawiam Marlena
Niedawno kupiłam książkę bez problemu w łódzkiej Literze - księgarni pedawgogicznej. Metoda Sapety wykorzystuje konkrety, które dziecko zawsze ma "przy sobie", czyli palce, ale podobna jest do przeliczania konkretów np. na liczydle. Jest dość klarowna i obejmuje działania w zakresie 100 z przekroczeniem progu oraz tabliczkę mnożenia. Metoda jest dla mnie i mojego podopiecznego deską ratunku, dlatego już powoli wcielam ją w życie.
Myślę, że warto spróbować i kupić tę pozycje, zwłaszcza, że nie jest droga - ok. 13 zł.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum