Post nr 1, Wysłany: 2008-02-25, 11:15 Problem z utrzymaniem porządku w czasie lekcji
Witam, jestem początkującym nauczycielem i największą trudnością dla mnie jest utrzymanie porządku w czasie lekcji. Uczę klasę I i trudno mi utrzymać 7 letnie dzieci w ciszy i skupieniu. Jak z nimi postępować? Czy upominać, w jaki sposób nagradzać a jak karać żeby było to skuteczne?
Nie mam pomysłów...
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 5, Wysłany: 2008-02-26, 08:20
Nie bądźcie tacy uszczypliwi. Zlinkowany wątek jest w inym dziale, nie każdy chodzi po całym forum. Poza tym jest pewna specyfika pracy z dzieckiem siedmioletnim, więc być może osobny wątek jest uzasadniony.
Po przeczytaniu tamtego zachęcam autorkę wątku do dalszej dyskusji.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
No wiesz, miwues - nie jestem uszczypliwa konkretnie do założycielki wątku. Tor raczej pytanie ogólne było - sama kończyłam wczesnoszkolną edukację zintegrowaną i uczyłam 7latki (a nawet przedszkolaki). Na studiach miałam zajęcia z kapitalną kobietą - praktykiem która pokazywała nam, podpowiadała, jak zająć się (pod katem wychowania/zachowania) takimi maluchami.
Wiem, że da się to na studiach pokazać, dlatego zastanawia mnie, czemu tak często nauczyciele zadają takie pytanie - JAK?
_________________
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 7, Wysłany: 2008-02-26, 08:41
Moim zdaniem jest zbyt mało praktyków na uczelniach.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
A ja doceniam tych, co pytają. Widać wtedy, że chcą, szukają sposobów, próbują. Wiele razy miałam już do czynienia z takimi, którzy uważali, że skoro skończyli studia to już wszystko doskonale wiedzą i obrażali się za życzliwe koleżeńskie nawet nie tyle uwago, co bardziej sugestie.
dushka.... ja jesszcze nie jestem nauczycielem ale koncze studia, jestem na 5 roku. W ciagu 5 lat studiów nie miałam nic na temat w jaki sposób utzrymać porządek w klasie aby dzIeci słuchały a nie zajmowały się czymś innym . Pomimo ż to studia dzienne mało praktyki wg mnie , zreszta jak wszędzie ehhh. Aktualnie jestem na praktyce w szkole. Dzis skonczyłam tygodniowe prowadzie zajęć w I klasie . Nie dziwie się czemu Nowicjuszka1977 zadała takie pytanie. Klasa którą dostałam jak sie okazało to najgrsza spośród możliwych pod względem zachowania. Jak byłam na hospitacji wystraszyłam się tych dzieciakow
Pani, która prowadzi klasę znalazła jednak sposób .
Po każdym dniu następuje podsuwanie swojego zachowania w klasie i w czasie przerwy. Dzieci same się oceniają a nauczyciel zgadza się albo nie.
Dzieci dostają karteczki z konturami kwiatuszków, wklejają na końcu zeszytu w linie np. i maluja kwiatuszki w zależności od swojego zachowania . 20 dni w miesiącu, więc 20 kwiatuszków .Dzieci nad każdym kwiatuszkiem wpisują date/.
Czerwony - wzorowe zachowanie
Zielony- bardzo dobre zachowanie
Brązowy - było jedno upomnienie
Czarny- było duzo upomnień
Musze powiedziec że sposób jest skuteczny. Dzieci które dostaja czarne kwiatuszki na drugi dzien juz są grzeczniejsze. Gdyż rodzice widzą jak zachowywali się w szkole i jest im troche wstyd no i muszą się tłumaczyć ze swojego zachowania a zarazem chcą się poprawić. To naprawde skuteczne
Uwaga!! Wiem że to dzieci które mają dopiero po 7 lat ale dobrze wiedzą że zachowywali się źle i sami malują czasem kwiatuszki na czarno. Szczególnie łobuzy
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 13, Wysłany: 2008-02-26, 19:32
Ten sposób z kwiatuszkową samooceną może być skuteczny.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum