Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Muzycy, plastycy łączmy sie ....
Autor Wiadomość
SiTeK 
Pogramca wafli

Przedmiot nauczania: Świetlica i taniec
Wiek: 35
Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 44
Skąd: Śląsk
  Post nr 31, Wysłany: 2007-11-04, 16:12   Czy ktoś tutaj Tańczy

Jakos tancerzy mało w szkolach
_________________
Gdyby każdy myślał o sobie
o każdym by ktoś pomyślał
Ostatnio zmieniony przez SiTeK 2009-11-19, 14:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Cytryn 

Wiek: 43
Dołączyła: 09 Lis 2007
Posty: 1009
Skąd: Pabianice
Post nr 32, Wysłany: 2007-11-09, 11:35   

Witam artystów! :jupi:
Uczę muzyki w kl. IV-VI i gmin. , prowadzę chó dziewczęcy.
O ile muzyka w kl. IV-VI to barszcz( fleciki, taniec, trochę rytmiki, śpiewu, wyklaskujemy rytmy- no, bajka), to w gimnazjum jest o wiele gorzej- wstydzą się śpiewać, nie umiałam wyegzekwować noszenia fletow na lekcje( bunt okropny) więc zreyzgnowałam, sadzę teorię, ale to dla nich nudy. Co robicie w gimnazjum..? ( szkoła niesprzyjająca muzykom. Nie ma sprzętu, instrumentu, ani własnej pracowni).

No i co roku mam ten sam problem- repertuar dla chórzystek...
Spiewamy dwu- i trzygłosowo, sopraniki są marne, do d2. Wszystko muszę obniżać, ale wtedy alty się duszą :P
Może znacie jakieś utwory( partytury) ładne, a proste( ale nie dziecinne), najlepiej na głosy równe? Wystarczy tytuł i autor, jakoś sobie znajdę czy kupię.
No i nie może to być utwó zbyt długi, bo jak długo śpiewają, to zaczynają O.K., potem potrafią spaść aż tercję w dół...no i mamy dół! :twisted:

Ostatnio zrobiliśmy "Gaude Mater Polonia"

Gdyby ktoś mógł pomoc, będę wdzięczna.
Pozdrawiam, Cytrynek :D
 
 
emkowalski 

Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 1
Post nr 33, Wysłany: 2008-01-30, 15:59   

Witam, mam pytanie do nauczycieli przedmiotów artystycznych ponieważ w związku z tym iż moja narzeczona studentka kulturoznastwa lubi tanczyc i pracować z dziećmi chciałbym zapytać jak może nabyć jakieś uprawnienia aby w przyszłości móc np. uczyć rytmiki? Dziekuje Serdecznie za wszelkie odpowiedzi..
_________________
MK
 
 
[uczeń]Ola--16 

Wiek: 20
Dołączyła: 06 Gru 2007
Posty: 19
Skąd: Szczecin
Post nr 34, Wysłany: 2008-01-30, 18:07   

Cytryn napisał/a:
to w gimnazjum jest o wiele gorzej- wstydzą się śpiewać, nie umiałam wyegzekwować noszenia fletow na lekcje( bunt okropny)


U nas się zabijają kto ma pierwszy na środek wyjść żeby śpiewać ;D . jest tak, że muzykę mamy na 1 lekcji na 8 i o ile na każdą lekcje jest kilku spóźnialskich to na muzyke stawiamy się w pełnym składzie :lol: .
Ostatnio zmieniony przez Ola--16 2009-09-25, 17:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
majutoka

Przedmiot nauczania: MUZYKA
Dołączył: 11 Paź 2007
Posty: 11
Post nr 35, Wysłany: 2008-02-01, 22:25   

emkowalski napisał/a:
moja narzeczona studentka kulturoznastwa lubi tanczyc i pracować z dziećmi chciałbym zapytać jak może nabyć jakieś uprawnienia aby w przyszłości móc np. uczyć rytmiki?


Aby uczyć rytmiki, trzeba wiedzieć, że jest to metoda, której celem jest uczenie muzyki poprzez ruch. Celem muzyka, środkiem ruch. W tańcu ta kolejność bywa odwrócona. Kształcenie rytmiczki ma miejsce w szkole muzycznej , a potem można kontynuować na Akademi Muzycznej. Istnieje Stowarzyszenie Pedagogów i Miłośników Rytmiki, które ma swoja stronę internetowa i forum.
Niestety, w przedszkolach prowadzona jest rytmika, która nic wspólnego nie ma z tą metodą. Uczciwiej jest okreslać zajęcia jako muzyczno-ruchowe.
Wiele osób korzysta i dokształca się w tym zakresie na warsztatach organizowanych przez Polskie Towarzystwo Carla Orffa.

Najczęściej w przedszkolach nie są wymagane uprawnienia, aby prowadzić zajecia ruchowe do muzyki. Liczy sie przebojowość, umiejetności, siła przebicia, pokonanie konkurencji, zauroczenie dyrekcji i inne.
W szkole nie ma przedmiotu: taniec, rytmika. Jest muzyka, a raczej namiastka tego przedmiotu.

Rytmiczka-Muzyczka
 
 
vivace123

Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 1
Post nr 36, Wysłany: 2008-02-26, 08:02   

Basiek70 napisał/a:
Poszukuję jeszcze znanych prostych utworów muzycznych rozpisanych w tonacji c-dur, bez półtonów. Moze ktoś pomoże?
witam, ale w c-dur też są półtony :-) Chodzi Ci o "czarne klawisze"?

[ Dodano: 26 Luty 2008, 08:05 ]
[quote="majutoka"]
emkowalski napisał/a:

W szkole nie ma przedmiotu: taniec, rytmika. Jest muzyka, a raczej namiastka tego przedmiotu.

Rytmiczka-Muzyczka

No ja bym nie uogólniał.
 
 
muzyk 


Przedmiot nauczania: muzyka/rytmika
Wiek: 30
Dołączył: 13 Sie 2007
Posty: 35
Skąd: mazowsze
Post nr 37, Wysłany: 2008-02-26, 22:22   

dokladnie 3-4 7-8- st:) hehehpewnie chodzilo o prosta tonacje ;D
 
 
 
majutoka

Przedmiot nauczania: MUZYKA
Dołączył: 11 Paź 2007
Posty: 11
Post nr 38, Wysłany: 2008-03-04, 22:30   

vivace123 napisał/a:
No ja bym nie uogólniał.

A dlaczego nie. Brak tego przedmiotu w klasach I-III prowadzonego przez muzyka, to pomyłka. Straty nie są już do nadrobienia w kl IV-VI. To jest zbadane, zmierzone i zważone przez arcyciekawą psychologię muzyki.
 
 
Cytryn 

Wiek: 43
Dołączyła: 09 Lis 2007
Posty: 1009
Skąd: Pabianice
Post nr 39, Wysłany: 2008-04-23, 11:28   

Buuu...Po konkursie w pewnym dużymi mieście ( chór) znowu usłyszałam, że "marniutko"...Jestem taka zmęczona. Tyle włożyłam w to pracy( wiejski zespół szkół, malutko dzieci, mały chórek dziewczęcy).
W jury zasiadali sami "utytułowani"( doktory AM... :roll: ).
W tamtym roku wzięłam połowę szkoły( jakieś 45 osób), zaśpiewaliśmy sobie głośno do płytki, w zasadzie jednym głosem( drugiego nie było słychać 8) ), dzieciaki same sobie wybrały utwory. Wszystko było źle! Że z płytą, że brzydko stali, że nieczysto, że niech lepiej na piwo idą...
Wyrzuciłam ponad połowę. Zostawiłam trochę dziewczynek, wywalczyłam stroje. Ćwiczyłam 40 minut w tygodniu, ale wykorzystywałam maksimum czasu, zwalniałam z lekcji na próby. Dziewczyny raczej mało zdolne, sporo nieczystości- fakt, no i za mało prób, ale zaczęłyśmy śpiewać trzygłosowo.
I w tym roku...Źle, ze a cappella, brzydkie utwory, nieczysto, niedźwięcznie, wszystko be! I sugestia, że ich nie rozśpiewuję, że źle pracuję, że pewnie tylko je strofuję...( były bardzo wystraszone).

Moja praca jest niewspółmierna do efektów. Pewnie, gdybym uczyła w dobrej szkole średniej, w jakimś dużym mieście, wybrałabym sobie jakieś dobrze śpiewające sztuki
( jeszcze pewnie udzielające się w jakimś domu kultury) i "zaszalała".I jeszcze bym mogła umawiać się z nimi na 17.00( na wsi nie można, wiadomo, gimbus).

Czuję się wypalona, smutna, nie chce mi się pracować. Nic mi nie wychodzi. Sama słyszę, że jest źle, że sopraniki ledwo ciągną, ale dziewczyny nie chcą śpiewać prostych piosneczek( które akurat mogłyby im od biedy wyjść). Walka o dyscyplinę, nastolatkom nie chce się pracować( nawet 20 minut nie moga wystać, płaczą, ze zmęczone, ze głodne, że im się nie chce, a przecież śpiew to ciężka praca, nie da się zrobić dobrego rozśpiewania bez pracy). Ale jak chcę rozluźnić atmosferę, to z kolei robi się bałagan, śmieją się gadają i to jest koniec próby.
Ludziom w gminie się podoba, ale poziom kultury tu taki, że im się wszystko podoba, jeśli na 4 i głośno.

Chyba rzucę ten cały chór...Mam już dość...Tyle pracy i takie NIC...Przecież czysto z tej 20-tki to może pięć osób śpiewa, toż ja cudotwórczynią nie jestem...jak mi kilka osób albo nad dźwiękiem albo pod dźiękiem cały czas jest, to co ja biedna zrobię...I jeszcze te wady wymowy, niechlujność wymowy...Niektóre r nie wymawiają, sporo osób móiw "kedy"...W necie najwięcej ładnych utworów jest po ang., a one nie znają nagielskiego...Ech...

Poradźcie mi coś, bo chyba...zwariuję...
 
 
Jolly Roger 


Przedmiot nauczania: polglisz
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1734
Skąd: zza biurka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 40, Wysłany: 2008-04-26, 13:31   

ty prowadzisz chór dla konkursów czy dla dzieci? Mam wrażenie, ze to pierwsze. Zmień orientację i zacznij sie bawić z dziećmi w chór. Ty będziesz miała radość, dzieciaki frajdę, a wyniki może sie kiedys trafią.
Zrób wystep dla rodziców, och zapewniam, ze wszyscy bedą szczęśliwi i dumni, że ich dzieci tak wiele potrafia.
_________________
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
 
 
Cytryn 

Wiek: 43
Dołączyła: 09 Lis 2007
Posty: 1009
Skąd: Pabianice
Post nr 41, Wysłany: 2008-04-28, 19:02   

Cytat:
[quote="Jolly Roger"]ty prowadzisz chór dla konkursów czy dla dzieci? Mam wrażenie, ze to pierwsze. Zmień orientację i zacznij sie bawić z dziećmi w chór. Ty będziesz miała radość, dzieciaki frajdę, a wyniki może sie kiedys trafią.

No, ja tak na poczatku robiłam. A potem sama nie wiem kiedy wpadłam w taki dziwny "wyścig szczurów". Np. ta cała Spiew. Polska. Wymóg jest taki: śpiew a cappella trzygłosowo. Ale ja mam malutki chórek, gdzie dziewczyny mają słabe głosy, źle intonują i po prostu nie dadzą rady śpiewać trzygłosowo, jeszcze a cappella.
I teraz piłuję utwory dla nich za trudne, uszy mi puchną, dzieciaki się zniechęcają...Ale co mam robić?
Każdy konkurs to wyjazd, motywacja. No, trzeba się gdzieś ruszyć, śpiewanie w szkole jest bez sensu( kultura słuchających gimnazjalistów jest dobijająca, każdy by się zniechęcił). Ale nie ma konkursow dla chórów śpiewających jednogłosowo...albo taki prosciutki, łatwy repertuar...Gminne konkursy akcetpują tylko zespoły do 8 osób.

Cytat:
Zrób wystep dla rodziców, och zapewniam, ze wszyscy bedą szczęśliwi i dumni, że ich dzieci tak wiele potrafia.

Robię takie koncerty. Dwa razy do roku.

A tak w ogole masz rację. Wypiszę się z tej całej Śpiew. Polski, przestanę jeździć na konkursy do domów kultury i wrócę do prostych, wesołych utworów, których śpiewanie każdemu sprawia przyjemność przy minimum wysiłku. Gdzieś się w tym wszystkim zagubiłam.

Uwierz jednak, presja jest duża...
 
 
Jolly Roger 


Przedmiot nauczania: polglisz
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1734
Skąd: zza biurka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 42, Wysłany: 2008-04-29, 18:10   

Jesli dzieciaki maja frajdę z tych konkursów to ja bym nie rezygnował. Poza tym mogą same się przekonać jak wiele im brakuje do innych. A wyjazdy na pewno są dodatkową motywacją, zeby dostać się do chóru. Gorzej jeśli na siłę ich ciągasz po konkursach, to lepiej nie.
Natomiast jeśli chodzi o brak wyników to cóż mądry dyrektor je zrozumie (bo środowisko, bo materiał i wreszcie bo nie o same wyniki chodzi, a o wyciągnięcie do świata tych dzieciaków zagubionych na bezdrożach Polski), a doktory na konkursie muszą pleść mądrości swoje wszak od tego są. Pokiwać głową z zafrasowaniem i robić swoje.
_________________
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
 
 
Cytryn 

Wiek: 43
Dołączyła: 09 Lis 2007
Posty: 1009
Skąd: Pabianice
Post nr 43, Wysłany: 2008-04-30, 10:19   

One chcą jeździc na konkursy i zawsze jedziemy z maleńką nadzieją że a "nóż widelec" :wink:
A potem wracamy z nosami na kwintę.
Brakuje takich konkursów dla chórów z publicznych szkół gimnazjalnych, podstawowych, takich szkolnych, gdzie trudno o wielki poziom( choćby ze względu na warunki i rotację chórzystów). Kiedyś, jak jeszcze kończyłam SN( studia zrobiłam później, ale SN to była świetna szkoła przygotowująca nauczycieli- praktyków!) jeździłam na takie konkursy, prawie w każdej szkole był chór szkolny, nie pamiętam, żeby śpeiwali jakoś na szczególnym poziomie. Ot, takie szkolne piosneczki, proste, ale dzieciaki to lubiły. I nagordy sobie przyznawali, wyróżnienia, przeglądy robili i było fajnie. Teraz po prostu nie ma chóów w szkołach, bo nie ma ich komu prowadzić( z całym szacunkie- bo ja też uczę polskiego po podyplomówce- ale po rocznej sztuce nikt nie poprowadzi takiego chóru...no, chyba że "zdolny sam z siebie", smykałkę ma i we własnym zakresie się douczy, znam takie przypadki, ale to raczej...wyjątki).

Do "doktorów" pretensji nie mam, w końcu oni naprawdę wiedzą, co mówią, tylko...nie mają pojęcia, jak się pracuje z dziećmi, jak to wygląda i stąd ta surowa ocena. s A słyszą to, co słyszą.

No, nic. Trzeba to jakoś ciągnąć...Może spróbuję zadziałać na polu pozaszkolnym...jakiś chór w parafii albo domu kultury...Chciałoby się zrobić coś...bardziej ambintego...jednak.
Narzekam, ale lubię te robotę...muzykowanie sprawia mi ogromną frajdę.
 
 
Jolly Roger 


Przedmiot nauczania: polglisz
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1734
Skąd: zza biurka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 44, Wysłany: 2008-05-04, 14:06   

to może zorganizuj jakiś gminny czy powiatowy przegląd chórów szkolnych. Z unii da się wyrwać jakąś kasę na stroje czy instrumentarium choćby trójkąt i jakieś inne przeszkadzajki. Może znajdzie się ze trzy cztery chóry w okolicy i dla podniesienia własnego samopoczucia oraz wartości dzieciaków chórzystów rotacyjnie będziecie się obdarowywać nagrodami.

Znam taki przypadek ale w innej dziedzinie i wszyscy są szczęśliwi.
_________________
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
 
 
Cytryn 

Wiek: 43
Dołączyła: 09 Lis 2007
Posty: 1009
Skąd: Pabianice
Post nr 45, Wysłany: 2008-05-04, 17:13   

Może i tak...ale od września. W tym roku jestem wyciśnięta jak...cytryna :| , a to masa dodatkowej pracy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej