malgala słusznie zauważyła, ze to nie sa koszty wielkie. Jesli znajdziesz zinteresowanie uczniów to i pieniądze się znajdą. Nauczyciele zbyt często odpuszczaja, bo nie ma na to kasy. Tymczasem nalezy kombinować aby cos funkcjonowało w szkole. Nie mówię tu o podstawowych rzeczach, ale o dodatkach.
Pracowałem w szkole społecznej, finansowanej przez rodziców, więc powinna być kasa. Jednak mnóstwo rzeczy robiliśmy aby dofinansować szkołę. Kiermasze, przedstawienia, kwesty, aukcje, sponsoring. Naprawdę da się, a jest to genialny sposób na wychowanie młodych ludzi, którzy nie czekają z założonymi rencami na to, żeby państwo dało.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Jolly, w zeszłym tygodniu poszłam po pieniądze na nagrody - chciałam 50zł. Usłyszałam - nie ma, nie dostanie pani. Ale jest opieprzanie, że konkursów nie robimy!
A kasa z kiermaszów różnych idzie "na szkołę". Ale faktycznie po prostu dam informację, że kółko będzie, ale potrzebne będą nakłady finansowe. Nie tak, że dziecko przyniesie, co ma, tylko z biorę pieniądze i kupię sama. I taniej, i będzie to, co potrzebne, a nie wg widzimisię.
a czy nie można wywalczyć na kiermaszu straganu na własne zajęcia.
Ja kiedyś zrobiłem mini spektakl w szkole na długiej przerwie. postawiliśmy kapelusz, a kilkoro uczniów tańczyło i śpiewało. Postawiło się klakę, żeby wrzucała pieniążki do kapelusza. Inni podłapali i zebraliśmy kilkanaście złotych. Pewnie, że nie majątek, ale na dobry początek...
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Nie można. Nie, bo nie. Sama tego nie wywalczę. Ale będę ciągnęła pieniądze od rodziców, nie przeraża mnie to. Przecież to nie przymus, uczęszczanie na kółko.
Trochę się obruszyłam, trochę pośmiałam, a trochę się zadumałam.
Też uczyłam plastyki w gimanzjum. Nie wiem, czy jeszcze są takie lekcje plastyki w w gimanzjum, na których się tylko rysuje (ktoś wspomniał o teorii). TEoria to naturalna rzecz na takich lekcjach - przecież w programie połowa to historia sztuki. Ale teoria nie załatwia sprawy - dwie, trzy osoby się zainteresują, a reszta nie. I niestety takie sprawdziany z teorii wychodza po prostu fatalnie. Poza tym - nie o tym pisała Arvenaa - nie o teorii,a le o zajęciach praktycznych było -z tym ma problem, a teoria pewnie u niej kwitnie.
Wypalenie to normlana rzecz przy plastyce w gimanjum - uczyłam tez tego przedmiotu w podstawówce - zupełeni co innego - dzieci są chętne, lubią zabawy "papierowe" i bardziej interesuje ich tzw. "teoria" - opowieści o sztuce. Ja się cieszę, że nie uczę juz plastyki - choć to moje hobby.
Naprawdę "orka na ugorze". Dobrze, że choć jedno dziecko sie zdarzało z jakimikolwiek chęciami i pojęciem. Zazwyczaj uczniowie "olewają" ten przedmiot - bo nie możńa z niego nie zdać. Tak jak olewają panie czy panów na zastępstach, bo też im "guzik mogą zrobić". To nie moja opinia - to opinia uczniów.
"Zacznij od siebie" to pustosłowie. "Masaż relaksacyjny" - macie na to czas? Kiedy? Ja non stop zajmuję się sprawami zawodowymi: a to sprawdziany, a to strona internetowa, a to konkursy, a to przygotownaie do lekcji, a to projekty, a to kursy, a to zeszyty, a to imprezy, a to sprawy samorządu, etc.
Może za dużo się angażuję? Hm.. Może ALe..jeśłi nie ja to zrobię, to kto?
A może by tak rozpocząć WIELKĄ KAMPANIĘ ZBIERANIA PODPISÓW pod petycją do MEN w sprawie zwiekszenia ilości godzin na przedmioty atrystyczne w podstawówkach (a moze i gimnazjach) ??? Nauczycielom w-f -u udało sie wywalczyc cztery godziny na swój przedmiot, może i nam, artystom, się uda? Piszcie, co o tym sądzicie!!!
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 37, Wysłany: 2008-10-22, 20:05
Cytat:
Nauczycielom w-f -u udało sie wywalczyc cztery godziny na swój przedmiot, może i nam, artystom, się uda? Piszcie, co o tym sądzicie!!!
Zwiększenie liczby godzin w-f było chyba odpowiedzią na pogorszająca się kondycją polskiej młodzieży.
Natomiast co do przedmiotów artystycznych to dużą rolę odgrywają (w sensie społecznym) takie programy jak Mam talent (zwiększające zainteresowanie tą tematyką) czy innego typu .Rzadko się zdarza ,ale telewizja odegrała tu pozytywną rolę.Reasumując zupełnie nie widzę takiej potrzeby zwiększania ilości godzin.
pozdrawiam
_________________ W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo. Barack Obama
Nauczycielom w-f -u udało sie wywalczyc cztery godziny na swój przedmiot, może i nam, artystom, się uda? Piszcie, co o tym sądzicie!!!
Zwiększenie liczby godzin w-f było chyba odpowiedzią na pogorszająca się kondycją polskiej młodzieży.
Natomiast co do przedmiotów artystycznych to dużą rolę odgrywają (w sensie społecznym) takie programy jak Mam talent (zwiększające zainteresowanie tą tematyką) czy innego typu .Rzadko się zdarza ,ale telewizja odegrała tu pozytywną rolę.Reasumując zupełnie nie widzę takiej potrzeby zwiększania ilości godzin.
pozdrawiam
Nie chcę Cię obrazić, ale mam wrażenie że zupełnie nie rozumiesz o czym piszesz. Własnie dlatego, że kondycja Polskiej kultury jest w kiepskim stanie, należy ,( tak jak w przypadku w-f-u i słabej kondycji fizycznej)zwiększyć w szkole podstawowej ilość godzin na przedmioty artystyczne! Program "Mam talent" ma załatwić sprawę zaniku wrażliwości, braku pojęcia o prawdziwej, wartościowej sztuce? Może jako rozwój polskiej mowy przytoczymy wypowiedzi jurorów tego programu!
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Post nr 39, Wysłany: 2008-10-23, 08:39
Nie chcę Cię obrazić, ale mam wrażenie że zupełnie nie zrozumiałaś mojego ostatniego postu. Zauważam tylko,że aktualnie jest zwiększona ilość programów promujących przedmioty artystyczne (Mam talent,Idol itd. -abstrahując od wielu czynników jak np. jakości prowadzących).Traktuję to jednak mimo wszystkich wad tych programów jako czynnik sprzyjający.A dodatkową lekcją nie zmieni się Polaków w zjadaczy kultury wysokiej.A zawsze będzie trochę (podkreślam słowo trochę) tak z jak z pytaniem :
Dlaczego ludzie nie czytają poezji ?
Bo to nie daje pieniędzy...
_________________ W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo. Barack Obama
Nie chcę Cię obrazić, ale mam wrażenie że zupełnie nie zrozumiałaś mojego ostatniego postu. Zauważam tylko,że aktualnie jest zwiększona ilość programów promujących przedmioty artystyczne (Mam talent,Idol itd. -abstrahując od wielu czynników jak np. jakości prowadzących).Traktuję to jednak mimo wszystkich wad tych programów jako czynnik sprzyjający.A dodatkową lekcją nie zmieni się Polaków w zjadaczy kultury wysokiej.A zawsze będzie trochę (podkreślam słowo trochę) tak z jak z pytaniem :
Dlaczego ludzie nie czytają poezji ?
Bo to nie daje pieniędzy...
Bo to nie daje pieniędzy? Jesli rozmawiamy w takim kontekście to szkoła jest niepotrzebna, bo najlepsi fachowcy to tzw. "zlote rączki" w swoim zawodzie.
Moje stanowisko określiłam kilka postów wcześniej, rozpoczynając te dyskusję. powtórzę tylko fragment. Uczniowie ósmej klasy, po 5 latach edukacji muzycznej mieli rozeznanie w muzyce, w każdym jej gatunku. I z całą pewnościa nie typowaliby na reprezentanta Polski na np. na Eurowizję zespołu typu Ich Troje. Znali wartość muzyki i jej siłę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum