Mam to szczęści, że obok mojej szkoły jest sklep muzyczny. Nawiązałam kontakt wcześniej z właścicielem i wybrałam się z każdą obecna pierwszą klasą w połowie czerwca na wycieczkę do sklepu muzycznego. Pan im poopowiadał o instrumentach (dodatkowo jest też lutnikiem) i pokazał jakie flety mogą kupować. Tenże pan przekonał mnie, iż współczesne flety plastikowe (nie te, na których w latach 70-80 się grywało) to są bardzo dobre instrumenty. Wygodniejsze, bo nie trzeba ich konserwować specjalnie itp. itd. Też miałam wielkie obawy czy maja kupować tylko drewniane. Po rozmowie z fachowcem w tej dziedzinie zmieniłam zdanie. Jak wyjdzie to mogę się wypowiedzieć po roku pracy czyli za około rok szkolny:)
p
Witam, na fletach prostych drewnianych lub plastukowych grają u mnie w szkole uczniowie już od 8 lat. Wyglada to tak: na każdej!!! lekcji sprawdzam czy mają instrumenty (ci co nie mają otrzymują minusy- 5 minusów to ndst). Na każdej lekcji gramy coś nowego lub starego (max 8-9 taktów, banalnie prostych utworków, Wlazł kotek, Żabka mała...). Dzieciaki znają melodie, więc łatwiej grać. Gramy rzędami, rząd który gra najładniej dosteje plusy (wszyscy). To skutkuje i to bardzo. Nie mam problemów z dyscypliną, bo nagrodą jest śpiew utorów które lubią. Acha dodam jeszcxze, że ci którzy nie przynieśli instrumentu, w trakcie grania mają zajęcie: przepisują do zeszytu dłuższego formatu krzyżówki muzyczne (krzyżówki układają uczniowie klas 3, ci którzy nie przynieśli instrumentu).
Ogólnie nie jest źle, a i głos mi odpoczywa, uszy mam przyzwyczajone.
Czyli metoda "kija i marchewki" jak zawsze skuteczna. Też planuję od września grać. Kazałam zakupić obowiązkowo na zaj art. Mam chęć nauczyć ich grać metodą, którą wypracował Kaja. Prościutkie etiudki z akompami nagranmi na płytke. Nawet najbardziej niezdolny uczeń da radę (osiągnie sukces) zagrać jeden, czy dwa dźwięki, a całą resztę muzyki dorobi akomp fortepianowy. Ciekawe jak to wyjdzie.
Witam,
ja także mam problem z zajęciami artystycznymi. mam prowadzić zespół wokalny (chór) i zajęcia teatralne. Głównie będziemy tworzyć utwory i scenki do pokazania na różnych akademiach, ale nijak nie wiem jak stworzyć program wynikowy do tych zajęć. przecież nie wiem, w ile zajęć się nauczą scenki- skeczu, żeby wprowadzić nowy i nie wiem jaka tematyka będzie potrzebna na akademie... czy ktoś już zrobił taki plan wynikowy do podobnych zajęć i może mi poradzić? będę wdzięczna bardzo.
Ja także mam problem z zajęciami artystycznymi. Niestety moi uczniowie w żadnym razie nie chcą publicznie występować, nawet na forum klasy, dlatego nie trafiają do nich żadne pomysły typu zespół wokalno-instrumentalny, teatralny, czy taneczny... Proszę o rady, bo moja głowa już wysiadła...
Przedmiot nauczania: muzyka,plastyka,wiedza o kulturze,j.angielski
Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 422
Post nr 130, Wysłany: 2010-09-09, 17:09
Polecam pozycję Juki. Zeszyt zawiera tematy z zasad muzyki i repertuar do grania i śpiewania. Częściej róbcie zasady muzyki, zaprezentuj obsługę np. keyboardu, podstawy gry. Mimo wszystko zachęcaj ich do uprawiania muzyki żywej, niekoniecznie na pokaz, ale we własnym gronie w klasie.
Drodzy forumowicze!
Dostaję mnóstwo maili z prośbą o przesłanie mojego zeszłorocznego programu i rozkładu materiału zajęć artystycznych.Proszę Was-zajrzyjcie najpierw do zgromadzonych na tym portalu materiałów.W dziale "inne" zamieściłam moje propozycje,wystarczy wpisać "zajęcia artystyczne".Troszkę własnego wkładu,nie jestem w stanie odpowiadać na 20 maili dziennie.Swoją drogą ciekawa jestem w ilu szkołach funkcjonuje już mój program;PBez złośliwości,rzecz jasna.
Swoją drogą ciekawa jestem w ilu szkołach funkcjonuje już mój program;PBez złośliwości,rzecz jasna.
Ja tam jestem ciekawy w ilu szkołach funkcjonuje jako "program autorstwa alicjim", a w ilu - po korekcie kilku przecinków i zastąpieniu 5 słów synonimami - jako program własny
Oczywiście nie musi to wynikać z nieuczciwości nauczyciela korzystającego z takiego planu. Kiedyś ze dwa lata "użerałem się" z panią, której ponoć w kuratorium nakazano, by program miał nazwisko autora w nagłówku i z mocy urzędu zmuszała do wpisania własnego.
Użyłem w końcu chyba "adaptowany i zmodyfikowany przez ..." albo czegoś podobnego.
Nie wspominam, że ubzdurała sobie, że nie może to być ksero gotowego planu, tylko ma wyglądać jak dzieło własne. A że to było we wczesnej erze komputerowej, to i kserowanie z białymi karteczkami to tu, czy tam zajęło ... około jednej kawy i trzech fajek (wtedy zdarzało się palić w szkole, a uczniowie rzadziej dogadywali...a może tylko mi się wydaje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum