Post nr 1, Wysłany: 2008-01-08, 11:10 BIOLOGIA I PRZYRODA W SZKOŁACH DWUJĘZYCZNYCH
Niedługo zacznę staż w szkle dwujęzycznej.
Czy ktoś z Was ma doświadczenie i przydatne wskazówki do prowadzenia zajęć w takich klasach,będę uczyć od podstawówki do liceum wprowadzając przede wszystkim pojęcia po angielsku jak również podstawy biol po angielsku.
Może jakieś przydatne materiały lub linki. Pozdrawiam
Uczyłam w sp w jez. polskim i niemieckim, ale właściwie miałam do dyspozycji drugiego nauczyciela native-speakera. przed zajeciami razem planowałysmy lekcję. Uczyłyśmy przyrody w dwóch wersjach:
1. majac 4 lekcje do dyspozycji na 3 uczylismy po polsku (własciwie tylko ja), a na 4 wprowadzaliśmy słownictwo niemieckie (2 nauczycieli). Planowałysmy, ze bedzie ono zwiazane z tematyką 3 lekcji polskich, ale to nie zdało egzaminu, bo czasem lekcje wypadały i trzeba było niemiecką lekcję przesunąć, albo poswiecałam na zagadnienie po polsku więcej jednostek lekcyjnych, niż wcześniej przewidziałam. Dlatego postanowiłysmy skupic sie na 1 dziale: przez cały rok raz w tygodniu omawiałysmy zagadnienia ekologii i ochrony srodowiska, ale to była 4 klasa, małe dzieci, robiłysmy mnóstwo konkursów, krzyżówek, wyjścia w teren (szkoła leży obok parku), zeby im się słówka utrwaliły, potem zrobiłysmy międzyprzedmiotowy projekt (z językiem polskim, informatyką i matmą), a w finale dzieci stworzyły taki folder-ulotkę w 2 jezykach o tym, jak mogą (same i z rodzicami) działac na rzecz srodowiska w życiu codziennym. Dyrekcja dała nam wolna rękę i to było super. miałysmy problem jak to oceniać, bo nie z przyrody, tylko raczej z niemieckiego, ale jaki status maja miec te oceny, dzieci nie przejmowały sie za bardzo tymi ocenami i były przez to mało zmotywowane do nauki.
generalnie lekcja z niemieckim odbywała sie w ten sposób, ze ja robiłam wprowadzenie ideologiczne, (temat zapisywałysmy w 2 jezykach), a potem wchodziła Niemka i robiła swoje, a ja dodawałam ewntualnie tłumaczenia słówek, jesli dzieciaki nie pokapowały z kontekstu, albo nie miałysmy obrazków
2. Dali nam 3 godziny na lekcje po niemiecku i po polsku do zagospodarowania jak chcemy. Normalnie w sp jest przewidziane 3 h na samą przyrodę i trudno było wcisnąć jeszcze niemiecki. Po półgodzinnej przyrodzie po polsku (musiałam sie streszczać) wchodziła Niemka i cwiczyła z dziećmi słówka i zwroty dot. tematu lekcji - to było trudne (np. po polsku łatwo sie omawia temat o surowcach mineralnych, pokazujesz skałki i co sie z nich robi itd, ale po niemiecku w 4 klasie co robić, kilka nazw, np. granit czy wegiel i co dalej? zastosowanie tych surowcóew to za trudne dla małych dzieci), stresujące (jak nie zdązysz w pół godziny, to problem)
Nie wiem co by tu jeszcze napisać... Pytaj w razie czego
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum