Ja bym tak nie krytykował ambitnych fizyków
Na początku (ale to zależy niestety od programu) realizuje się zagadnienia z budowy i właściwości materii - to daje czas na zachęcenie uczniów i wyrównanie poziomu.
Fizyka w gimnazjum jest tak skonstruowana, że nie bazuje na wiedzy z przyrody (ktoś zauważył, że ten przedmiot nie spełnia oczekiwań). To, co najbardziej zniechęca uczniów, to matematyczny język fizyki - mnóstwo zagadnień zostało odrzuconych, ale uczniowie mają problem nawet z najprostszymi rzeczami. Będzie dobrze
Miałam na myśli takich >negatywnie<, którzy na samym wstępie wymagają rozumienia, gdyż według nich to po "podstawówce wszyscy powinni", zamiast zorientować sie w poziome klasy
Przedmiot nauczania: j. polski
Wiek: 41 Dołączyła: 03 Lis 2010 Posty: 19 Skąd: Warszawa
Post nr 34, Wysłany: 2012-01-19, 09:11
Żeby wykonywac doświadczenie, nie trzeba miec nic specjalnego, ani wymyslnego. Nie trzeba mieć też wspaniałego nauczyciela od fizyki.... Uważam, że swiadomy rodzic pownien dzieckiem odpowiednio pokierować, zainteresowac przedmiotem.
Do przeprowadzenia takiego doswiadczenia wystarczy zwykła bateria nawet - http://www.facebook.com/p...type=2&theater.
No oczywiscie trzeba się jednak czyś inspirować, bo przeciez nie wszyscy jesteśmy fizykami...
A tak apropos inspiracji... Boze - ty piszesz o jakiejś ksiażce....
Tak, "Odkryj smak fizyki" J. Przystawy, wstawiłam link do recenzji blogowej.
Te doświadczenia z facebooka, rzeczywiście fajne i proste, ale trzeb jeszcze umieć je wytłumaczyć, gdyż inaczej nie mają sensu. A przyznam się ze wstydem, że nie wiem jak wytłumaczyć to zamrożenie napoju
CZemu? Przecież ekoludek jest dobry na wszystko:) Nie wiem czy pamiętacie taki podręcznik.
Ciekawe jak czy ten zapis w podstawie programowej o obowiązkowych doświadczeniach będzie realizowany.
Miki2305- to już jest szerokie zagadnienie podejścia naszego ministerstwa do edukacji. Będziemy się chwalić, że doganiamy finów czy szwedów którzy od swojego modelu już odchodzą zamiast od razu przejść do lepszego podejścia. Czyli uczenia dzieciaków jak wyszukiwać informacje ale też, co ważniejsze- konstruowania zajęć tak aby nie zabijały ciekawości! A teraz zarzuca się dzieciaki materiałem pisanym do wykucia na pamięć tak jakbyśmy chcieli im wtłoczyć wiedzy na całe życie. A chodzi o to żeby one same się zabierały za studiowanie tego co je interesuje. Dlatego popieram rodzica wyżej, książka popularnonaukowa też może być dobrą pomocą.
Chyba nie rozumiem o co chodziło z żartem fizyka, mam nadzieje, że to nie potwierdza panującego poglądu, że nie-fizyk fizyka nie zrozumie .
Ale wracając do dyskusji, ja w ogóle nie jestem za modelem edukacji, w którym każe się uczniowi przyswajać wiele skomplikowanych informacji. W dobie internetu do trochę bez sensu. Lepiej uczyć myślenia, samodzielności, pasji i chęci odkrywania.
Święte słowa. Powiem to samo tylko z drugiej strony:) Nasz system nie sprzyja samodzielnemu myśleniu. Jest jakoś tak skonstruowany, że mamy pojąć jakieś kanony. Zrozumieć równanie takie i takie, wyuczyć się dziesięciu sentencji, przeczytać Pana Tadeusza i dowiedzieć się co to jest mitochondrium.
To podejście raczej "nienaukowe" Zdajemy sobie przecież sprawę z tego, że te wszystkie fakty za dwadzieścia lat będą funta kłaków warte. Dlatego lepiej zrobić eksperyment, nauczyć dzieciaki paradygmatu ewolucji jako sposobu myślenia o przyrodzie i tak samo z innymi dziedzinami.
I nie czepiał bym się tylko "ścisłych" nauk. Mało jest w szkole czasu na historię najnowszą czy literaturę wolną od politycznych orientacji.
Reforma za reformą i nie wiadomo czy lepiej było przed czy po...
Osobiście boje się gimnazjum, ponieważ to skumulowanie dzieciaków w najgorszym okresie dorastania.
A myślenie samodzielne? - /tu jeszcze większa zagwostka chyba... Pamiętam, że zmiany w maturze miały promować samodzielne myślenie, zamiast scholastycznegio modelu nauczania, ale co z tego wyszło? Wydaje mi się tylko, ze młodzież co raz mniej pamięta z tego, czego uczą ich w szkole. Dlatego ważne jest uczenie dziecka samodzielnego myślenia i szukania informacji. - Jak choćby w kwestii tej przyrody, która zastąpiła biologię, geografię i fizykę.
Zdajemy sobie przecież sprawę z tego, że te wszystkie fakty za dwadzieścia lat będą funta kłaków warte.
Pewno. Bo za dwadzieścia lat Wojna Trzydziestoletnia zacznie się pięć lat wcześniej, a człowiek będzie miał trzy nerki, ale za to bez śledziony.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Zmiany w maturze i w ogóle te wszystkie zmiany w egzaminach dały tylko tyle, że dzieciaki uczą się jak odpowiadać pod klucz tu już nawet nie ma miejsca na wkuwane formułki .
Jeżeli chodzi o żart, to fizycy sami swoich żartów często nie rozumieją.
Chyba ktoś mnie nie zrozumiał - popieram rozbudzanie ciekawości wśród uczniów, nawet wśród tych najmłodszych. Przy okazji można samemu się wiele nauczyć i miło spędzić czas.
Oj, nie wieszałbym się na fizyce (choć na niektórych kolegach na pewno ).
Uczniowie, którzy uczą się "durnych sentencji" nie poradzą sobie na nowym egzaminie gimnazjalnym. Aby dobrze napisać egzamin (przynajmniej zadania z fizyki) trzeba zastosować zasadę "trzech m": myśleć, myśleć, myśleć...
Polecam stronkę z przykładowymi zadaniami (rodzice sami mogą sprawdzić jak rozumieją otaczający świat): http://bnd.ibe.edu.pl/search?subject_id=7
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum