Post nr 1, Wysłany: 2008-08-28, 18:25 kółko chemiczne - bez szkła, sprzętu i odczynników :(
witajcie! jestem nowa na forum...
od wrzesnia (czyli już za kilka dni) rozpoczynam pracę w szkole, ale w takiej...która nie ma praktycznie żadnych odczynników chemicznych... i jak tu ciekawie uczyc chemii??!
dobrze, ze zarezerwowałam sobie chociaż rzutnik multimedialny ...
jednak mam problem z programem na kółko chemiczne?? może podpowiecie coś ciekawego...
hmm...jak tu zrobić coś, z niczego.. doświadczenia bez odczynników cheicznych?!?
Wpadła mi kiedyś w ręce książka "Między zabawą a chemią". Niestety, nie pamiętam autora. Opisane tam były bardzo proste i efektowne doświadczenia, do których nie potrzeba specjalnych odczynników. Większość można faktycznie zdobyć w kuchni, a niektóre są również dostępne w aptekach.
Myślę, że ten punkt można wykreślić z programu chemii dla gimnazjum
Swoją drogą, powinnaś wystąpić do dyrekcji o zakup rzeczonych odczynników oraz wyposażenia, bo jak inaczej masz prowadzić lekcję chemii?!
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Wystąpić można, tylko najczęściej słyszy się "nie ma pieniędzy". I tu właśnie góruje doświadczenie zawodowe - nauczyciele takie rzeczy po prostu wiedzą, uczniowie - piszą młodzieńczymi ideałami
Wystąpić można, tylko najczęściej słyszy się "nie ma pieniędzy". I tu właśnie góruje doświadczenie zawodowe - nauczyciele takie rzeczy po prostu wiedzą, uczniowie - piszą młodzieńczymi ideałami
Owszem, ale gmina ma obowiązek zapewnić warunki do nauczania w szkole.
W tym wypadku chodzi o prawo, które jasno stoi po stronie nauczyciela w tym wypadku.
PS. Nie jestem taki zły, za jakiego mnie masz
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Prawo prawem, a życie życiem. Już widzę, jak świeży nauczyciel walczy z gminą o pieniądze - gwarantowane, że na kolejny rok pracy nie będzie miał.
Gdyby każdy był tak bojaźliwy, to nie byłoby nic nowego. Nikt by nic nowego nie napisał, nikt by nic nowego nie namalował, nikt by nic nowego nie stworzył. A dlaczego? Bałby się. Nie mielibyśmy komputerów, telefonów, ba, może nawet koła byśmy nie mieli.
Cytat:
Poza tym - dlaczego walczyć ma nauczyciel, a nie dyrektor szkoły?
Bo gdy władze szczebla niższego zawodzą, to idzie się do władz szczebla wyższego. A jeżeli to nie poskutkuje - do trzeciej władzy.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Prawo prawem, a życie życiem. Już widzę, jak świeży nauczyciel walczy z gminą o pieniądze - gwarantowane, że na kolejny rok pracy nie będzie miał.
haLayla napisał/a:
Gdyby każdy był tak bojaźliwy, to nie byłoby nic nowego. Nikt by nic nowego nie napisał, nikt by nic nowego nie namalował, nikt by nic nowego nie stworzył. A dlaczego? Bałby się. Nie mielibyśmy komputerów, telefonów, ba, może nawet koła byśmy nie mie
powiem tak - łatwo mówić, ale kiedy musisz opłacić mieszkanie, energię ,gaz, za coś kupić jedzenie czyli przeżyć to od razu się zastanowisz mija miesiąc, kolejny i kolejny a ty nie masz za co rodziny utrzymać to wtedy co
No tak, ja to rozumiem - ale ile znasz przypadków, że młody nauczyciel zaczął walczyć o pieniądze i automatycznie wszedł w konflikt z dyrekcją? Osobiście nie znam żadnego.
Ja nie twierdzę, że nie macie racji - twierdzę, że ludzie tego nie robią ze strachu.
Ja nie twierdzę, że nie macie racji - twierdzę, że ludzie tego nie robią ze strachu.
no właśnie o tym mówię ja osobiście nie mówię o takich rzeczach bo boję się że mnie zwolnią i nie będę miała za co przeżyć (już przez to przechodziłam i nie chcę przechodzić ponownie) rodzina pomoże ci przez miesiąc może dwa ale oni też muszą opłacić rachunki i przeżyć a co dalej kiedy nie masz pieniędzy przez kolejne pieniądze i rosną ci długi
Ja raczej bym poszedł na wydrę, byle tylko udowodnić dyrekcji, że mam rację.
A propos, nauczycielem raczej nie zostanę
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum