Post nr 1, Wysłany: 2010-03-19, 17:53 Procedury, procedury, procedury
Witam Wychowawców.
Mieliśmy ostatnio niewielki problem z odbieraniem dziecka przez rodzica. Był pod wpływem c2h5oh.
Dziecko z przeżyciami zostało wydane, w asyście straży miejskiej innemu trzeźwemu opiekunowi.
Zaczęlismy się zastanawiać jaka procedura powinna obowiązywać w kilku konkretnych sytuacja:
1. kiedy nikt do czasu zamknięcia świetlicy nie odbierze dziecka
2. kiedy po dziecko przyjdzie osoba nietrzeźwa
Czy dysponujecie jakimiś procedurami spisanymi na papierze w waszych szkołach?
Jak ktos z was ma jakieś informacje, procedury, dajcie do poczytania.
Pozdrawiam
_________________ Gdyby każdy myślał o sobie
o każdym by ktoś pomyślał
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2010-03-19, 21:12
SiTeK napisał/a:
Był pod wpływem
Co to znaczy pod wpływem? Słaniał się na nogach, czy był tylko wypity, a wy wykazaliście się rewolucyjną czujnością?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
A gdzie Miwuesie widziałbyś tę granicę między "tylko wypiciem", a nietrzeźwością? Jaskółkę byś rodzicowi kazał robić?
I widzisz możliwość usankcjonowania takiego "alkometru"?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 4, Wysłany: 2010-03-20, 07:14
Wg mnie jeśli rodzic jest tylko po spożyciu alkoholu, nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla dziecka, więc reagowanie w takich sytuacjach jest rewolucyjną nadgorliwością.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Wg mnie jeśli rodzic jest tylko po spożyciu alkoholu, nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla dziecka, więc reagowanie w takich sytuacjach jest rewolucyjną nadgorliwością.
A jeśli przyjechał samochodem?
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 6, Wysłany: 2010-03-20, 17:42
To co innego.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Wtedy masz obywatelski obowiązek mu zabrać najsampierw kluczyki;0
@Miwuesie
Szkoła to instytucja, nauczyciel to urzędnik państwowy.
Nie wolno oceniać takich rzeczy na oko, czy zgodziłbyś się na przyjęcie mandatu, bo policjant na oko ocenił Twoja prędkość na zbyt wysoką?
Taki nauczyciel nie powinien oceniać, czy poziom wypicia został przekroczony, czy nie, bo dojdzie do sytuacji, gdzie w Bzduchowie Dolnym pani świątobliwa i zagorzała abstynentka wyrzuci tatusia, co sobie syropku golnął przed wyjściem na gardło, a w Bzduchowie Górnym pani Jola imprezowiczka, nie będzie widziała w tym nic złego i jeszcze podniesie tatusia z podłogi.
To nie zadanie nauczyciela, by oceniać poziom alkoholu we krwi, skoro było czuć, to musiał zionąć, przeca się z tymi nauczycielkami nie całował.
Wezwały odpowiednie służby, a skoro potem wezwano trzeźwego znajomego, czy krewnego, znaczy tatuś niewinny nie był.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 8, Wysłany: 2010-03-20, 18:11
vuem napisał/a:
Taki nauczyciel nie powinien oceniać, czy poziom wypicia został przekroczony
Więc niech się za to nie bierze i niech da temu rodzicowi spokój! Poza oczywiście ewidentnymi zagrożeniami dla dziecka.
Nie ma w Polsce zakazu opiekowania się własnym dzieckiem pod wpływem alkoholu i może wreszcie nadgorliwi nauczyciele zdaliby sobie z tego sprawę. Szkoła staje się instytucją wrogą rodzicom, czyhająca na każdy ich błąd. Moim zdaniem nie taka jej rola.
Robi nam się państwo policyjne.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 9, Wysłany: 2010-03-20, 18:14
SiTeK napisał/a:
Zaczęlismy się zastanawiać jaka procedura powinna obowiązywać w kilku konkretnych sytuacja:
1. kiedy nikt do czasu zamknięcia świetlicy nie odbierze dziecka
Napiszcie w regulaminie, że oznacza to zgodę na samodzielny powrót dziecka do domu.
SiTeK napisał/a:
2. kiedy po dziecko przyjdzie osoba nietrzeźwa
Wsadźcie nos w sos, nogi w pierogi. Chyba że występuje rzeczywiste, realne zagrożenie.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Wiele racji w tym co piszesz...tylko pozostaje jeszcze bezpieczeństwo dziecka.
Nie raz lepiej zasady demokracji i swobód obywatelskich naruszyć, a zdrowie, czy nawet życie dziecka uratować. czytasz gazety, prawda?
Rzeczywiste, realne zagrożenie występuje zawsze, gdy dziecko jest pod opieką osoby nietrzeźwej.
Poza tym niech się wsiok zasrany nauczy, że nie we wszystkich miejscach wypada się pojawiać po kielichu i wstydu rodzinie przynosić nie będzie.
W końcu, kto nie może się powstrzymać od picia przed 15-tą?
Oj dzieci dzieci.
Ja nie pytałem o ocene sytuacji, o ocene naszej decyzji.
Prosiłem o jakis wzór pracedury (papierowej).
Ale mimo wszystko dziękuję za uwagi. Już się przydały. Pozwoliłuy spojrzeć na problem z innego miejsca.
Muszę niektórych zasmucić. Nie pozwolę żeby dziecko wracało do domu ze szkoły z PIJANYM rodzicem. PIJANY znaczy że "wali" gorzałą i tyle.
_________________ Gdyby każdy myślał o sobie
o każdym by ktoś pomyślał
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 12, Wysłany: 2010-03-22, 14:12
SiTeK napisał/a:
Ja nie pytałem o ocene sytuacji, o ocene naszej decyzji.
Więc masz to w ramach promocji.
SiTeK napisał/a:
Nie pozwolę żeby dziecko wracało do domu ze szkoły z PIJANYM rodzicem. PIJANY znaczy że "wali" gorzałą i tyle.
Zapach alkoholu może być wyraźnie wyczuwalny już od rodzica "pod wpływem", który nijak żadnego zagrożenia dla własnego dziecka nie stanowi. Guzik ci do tego, że rodzic jakiegoś dziecka postanowił wypić dwa głębsze; żyjemy (jeszcze) w wolnym kraju.
Jak chcesz prezentować czekistowską nadgorliwość, zostań pracownikiem socjalnym. Będziesz w asyście policjantów odbierać dzieci rodzicom, tam dopiero można się wykazać! Ewentualnie polecam praktyki w Jugendamcie.
SiTeK napisał/a:
Prosiłem o jakis wzór pracedury (papierowej).
Mam nadzieję, że nikt rozsądny ręki do tego idiotyzmu nie przyłoży.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Sugerujesz zignorować, zagłuszyć sumienie i czekać w razie nieszczęścia na wezwanie do odpowiedzi na pytanie "dlaczego wydał pan dziecko osobie po spożyciu alkoholu?"
Ja jednak mam nadzieję, że ktoś wesprze swoim doświadczeniem i wiedzą.
_________________ Gdyby każdy myślał o sobie
o każdym by ktoś pomyślał
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 14, Wysłany: 2010-03-22, 16:45
SiTeK napisał/a:
"dlaczego wydał pan dziecko osobie po spożyciu alkoholu?"
Bo to był rodzic, i to było jego dziecko. Mnóstwo rodziców opiekuje się swoimi dziećmi "po spożyciu". Nie wyłączając moich własnych, gdy wracaliśmy z jakiejś rodzinnej uroczystości.
SiTeK napisał/a:
"dlaczego wydał pan dziecko osobie po spożyciu alkoholu?"
Bo zatrzymanie małoletniego wbrew woli jego rodziców, pomijając skrajne przypadki, jest przestępstwem, a ja nie myślę narażać się na odpowiedzialność karną.
SiTeK napisał/a:
"dlaczego wydał pan dziecko osobie po spożyciu alkoholu?"
Bo nie jestem kapo z Jugendamtu.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 531 Skąd: Polska
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum