[student]EVelina
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 25 Dołączyła: 07 Maj 2010 Posty: 3 Skąd: małopolskie
Post nr 1, Wysłany: 2010-05-07, 19:13 praca w przedszkolu
Witam mam pewne wątpliwości a mianowicie na studiach usłyszałam od wykładowcy iż po pedagogice społeczno - opiekuńczej można starać się o prace w przedszkolu czy jest to prawdą?
Post nr 3, Wysłany: 2010-12-08, 19:15 Awans zawodowy w przedszkolu
Mam pytanie. Czy jeśli zdecydowałabym się przekwalifikować z nauczyciela mianowanego szkoły podstawowej na nauczyciela przedszkola, to musiałabym zaczynać cały staż od początku?
Właśnie też pomyślałam o Tobie pod kątem znalezienia pracy w przedszkolu. Aczkolwiek to się chyba niewiele różni od szkoły. Zależy, jaki szef. Można wpaść z deszczu pod rynnę.
I wiesz to na pewno? No to super.
Pewnie, że ten sam syf, w sensie papiery, szkolenia etc..No ale nie ma gimnazjalistów, którzy wyzwą cię od kur*, ani nie musisz z kibla wyciągać "szalikowców", sprawdziany jednak łatwiejsze, więc i sprawdzać łatwiej i szybciej, małe dzieci są wdzięczniejsze. Nie ma tylu konkursów, popisów, apeli, niekończących się rad, jak w szkole. Przynajmniej u mnie w szkole. Są, ale nie tyle( zrobiłam wywiad). Owszem, panie narzekają na brak dyscypliny, dzieci trudne( gryzące po łydkach ), pupę czasem trzeba podetrzeć itp..- ale poszłam popatrzeć i to jest nic w porównaniu z tym, co mam w szkole. Poza tym lubię muzykę, dzieci tak pięknie na nią reagują, nie to, co na muzyce w gimnazjum( brrr..). Wielkie fety są dwa-trzy razy do roku( w szkole: co najmniej z 8 nie licząc pomniejszych), wywiadówek jest jakby mniej, wycieczek też mniej...Ale może się mylę. Czy ktoś ma porównanie? Gdzie jest lżej?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4295
Post nr 6, Wysłany: 2010-12-08, 20:54
Ja pracę z małymi dziećmi uważam za trudniejszą. Trzeba mocno przestawić się na dziecięcy sposób myślenia.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Jak się pracuje z czwartoklasistami i piątoklasistami, to też trzeba się przestawić. Potem idę do gimnazjum- i też nie mam do czynienia z dorosłymi, ukształtowanymi już ludźmi. Na myślenie tych ostatnich nijak się przestawić nie mogę. Nie potrafię na przykład zrozumieć, że można się cieszyć z tego, że się komuś wyrządziło przykrość.
Ale jestem osobą dość empatyczną. Jeśli trudność ma polegać głownie na "przestawieniu się na dziecięce myślenie" to dam radę.
To zależy co kto lubi robić, w czym czuje się lepiej.
Osobiście wolę pracę ze swoimi gimnazjalistami, chociaż z maluchami też potrafię się dogadać.
Kiedyś nawet uczyłam matematyki od klasy II, ale to była tylko jedna lekcja dziennie w II i jedna w III. Do zerówki na zastępstwo też zdarzało mi się chodzić.
Kilka godzin z maluchami chyba by mnie bardzo zmęczyło.
Jeśli zawód nauczyciela Cię mierzwi, weź się za coś zupełnie innego
Nie chodzi o nauczanie- lubię uczyć, potrafię to robić, potrafię dogadywać się z ludźmi- ALE NORMALNYMI. Gimnazjalista, który ryczy za mną wulgaryzmy, rzuca we mnie papierami czy na każdą uwagę ma obleśny komentarz- nie zasługuje na miano "normalnego człowieka". Z takimi się nie dogadam. A jest ich w gimnazjum coraz więcej. Różnej maści, w różnym natężeniu. A jak jeszcze w przyszłym roku dojdą do tego upośledzeni lekko i umiarkowanie- sorki, wysiadam.
No masz rację ale objeżdżam okolice w promieniu 30 km( dalej trudno by było mi dojeżdżać), i wszędzie zapych. Pracy ni ma i nie będzie A etaty nauczycielki trzymają do emerytury dla swoich dzieci, dyrektorzy dla kuzynów, sekretarki zaklepują dla szwagrów etc.. Moje życie to prowincja i tu tak jest. A ja na moje nieszczęście ani szwagierka, ani kuzynka, ani córka nauczycielki wybierającej się na emeryturę. W dodatku klasy "topnieją" i nawet ci zatrudnieni tracą robotę albo godziny. Więc bez szans. A do sklepu nie chcę iść...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum