Ale bzdury piszesz. Najłatwiejsze wytłumaczenie - nie ma pleców, nie mam pracy. Ja pleców nie miałam, sama sobie szkołę znalazłam. Da się. Pewnie, że są dyrektorzy i dyrektorzy, ale nie uogólniaj
miałaś farta, trafiłaś na dobrego dyrektora. ja uogólniam bo jestem z małego mista i tu nie ma mowy o pracy od tak według kwalifikacji.
najpierw zatrudnia się osoby a potem wysyła się je na konkretny kierunek studii.
prawnie dyrektorzy do tego też mają prawo (odpowiedni paragraf).
piszę tak bo mnie to wkurza.
jestem mimo tego dobrej myśli. pozdrawiam
u mnie każdy specjalista pisze od siebie a n-l odpowiadający za danego ucznia zbiera wszystko do kupy.
myślę że trzeba przypomnieć niektórym o obowiązkach nauczycielskich.
słusznie że dyrektor nie tylko kwalifikacjami się kieruje
bo zatrudnia się człowieka a nie papierki
i czasem lepiej się zaprezentuje kontraktowy licencjat, niż dyplomowany magister z dwoma fakultetami
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
Od poniedziałku jestem na zastępstwie w szkole integracyjnej klasa 4 SP. Uczę też w szkole specjalnej - zespół wieloklasowy gimnazjum (umiarkowane+znaczne). Dyrekcja szkoły integracyjnej poprosiła abym wziął zastępstwo za panią, która miała wypadek i najprawdopodobniej nie będzie jej do końca roku szkolnego. Zgodziłem się a teraz nie wiem czy dobrze zrobiłem bo coś w tej szkole mi nie gra.
Bardzo chciałbym się dowiedziac jak powinna wyglądac współpraca z nauczycielami przedmiotów, tzn podział obowiązków. Dzisiaj np zapytano mnie jakie pomoce przyniosłem dla pani od historii aby ta poprowadziła zajęcia. Wydaje mi sie że pomoce to ja mam przygotować dla uczniów a nie dla pani. Od drugiej usłyszałem, że moje miejsce jest przy dziecku i żebym zabrał swoja teczkę z parapetu przy biurku bo ona pani przeszkadza.
Pani od matematyki wzieła nie ten temat, który był w planie, tylko jakies inne zadania. dzieci, które sa pod moja opieką nie miały nic na tą lekcję, bo ja przygotowałem cos innego (tzn. to co było w planie). Zapytana dlaczego nie poinformowała mnie o tym oburzona odpowiedziała, że ona pracuje z dziećmi zdrowymi, a ja z chorymi i to w moim interesie kest przygotowywac zadania dla dzieci chorych. Ok odpowiedziałem, ale w takich przypadkach, kiedy zadania nie są ani z podrecznika ani z cwiczen, to ja musze je dostac wcześniej, aby móc je dostosować, bądź zmodyfikowąć liczby etc.
Bardzo prosze doświadczonych pedagogów wspomagających o pomoc jak to wyglada u Was. Nadmienię, że od dyrekcji tejże szkoły dostałem wykaz obowiązków nauczyciela wspomagającego i nauczyciela przedmiotu w klasie integracyjnej, i z lektury wynika, że ma sie to nijak do rzeczywistości.
teoria zawsze się różni od praktyki.
swoją drogą, miłe grono nauczycielskie.
Karyo
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 1988 Dołączyła: 16 Mar 2011 Posty: 2 Skąd: lubelskie
Post nr 52, Wysłany: 2011-03-17, 06:53 Re: nauczyciel wspomagający jaki etat???
Czy nauczyciel pracyjący w klasie integracyjnej zatrudniony jest na prawach pedagoga czy nauczyciela i jaki powinien być zakres godzinowy 18 jak nauczyciel czy 20 jak pedagog??
Poprawiono temat
Ostatnio zmieniony przez linczerka 2012-05-01, 14:43, w całości zmieniany 1 raz
whiteeye
Przedmiot nauczania: pedagog specjalny
Dołączyła: 11 Maj 2007 Posty: 74 Skąd: Warszawa
Post nr 53, Wysłany: 2011-03-17, 12:09
Ja jestem zatrudniona 18/18.
Karyo
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 1988 Dołączyła: 16 Mar 2011 Posty: 2 Skąd: lubelskie
Post nr 54, Wysłany: 2011-03-17, 13:12
a czy jest jakiś przepis warunkujący liczbę godzin czy działa to na zasadzie "jak ktoś sobie wymysli tak jest" ??
Czy może być tak, że w jednym mieście ale w różnych szkołach jedni są zatrudnieni na 18/18 a inni na 20/20.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum