czy mi się wydaje, czy program pisze nauczyciel w oparciu o zalecenia zawarte w orzeczeniu? i że jest on indywidualnie tworzony dla danego dziecka?
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
infinity1433
Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 55 Dołączyła: 11 Paź 2009 Posty: 2 Skąd: małopolskie
Post nr 4, Wysłany: 2009-10-11, 18:58
dushka napisał/a:
Rozumiem, że obojętnie jakiego?
Nie chodzi o program nauczania z Języka polskiego
anmar
Dołączyła: 20 Sie 2007 Posty: 167 Skąd: kujawsko- pomorskie
Post nr 5, Wysłany: 2009-10-12, 14:35
Jak nie chodzi o program z języka polskie to z czego?
_________________ Leges ab omnibus intellegi debant
Coś mi to na pisane przez polonistę nie wygląda
Nadal też nie wiadomo czy jest to grupa dzieci z upośledzeniem w stopniu lekkim w szkole specjalnej, czy jeden uczeń z takim orzeczeniem w szkole masowej.
Jeżeli ta druga sytuacja, to uczeń tali realizuje tę samą podstawę programową i ten sam program co reszta klasy. Należy go tylko dostosować do jego indywidualnych możliwości, uwzględniając zalecenia PPP.
_________________
anmar
Dołączyła: 20 Sie 2007 Posty: 167 Skąd: kujawsko- pomorskie
Post nr 7, Wysłany: 2009-10-12, 18:15
Malgala, wybacz że napiszę trochę ostro. Czytając posty:szukam programu ... dla dziecka z... niepełnosprawnością szlag mnie trafia. Dyrektorzy bardzo często zatrudniają do pracy z dzieckiem z niepełnosprawnością intelektualną osoby nie posiadającer nawetr podstawowej wiedzy o danej dysfunkcji i bez kwalifikacji. Wiem, że dla lekkko nie trzeba, wystraczy przedmiotowiec. Przecięż każde dziecko jest inne, inne są zalecenia PPP, inaczej trzeba pracować. Często, niestety, dochodzi do tego, że wszystkie dzieciaki wrzucane są do jednego worka. Przedmiotowiec często nie potrafi nawet odczytać orzeczenia PPP v i tym samym nie wie co ma robić. Jednak nawet wtedy przy odrobinie dobrej woli można zadzwonić do poradni czy poszukać w literaturze fachowej.
Pracuję również w masowej, mam dzieciaczki z różnymi dysfunkcjami, ukończyłam podyplomówki i też wszystkiergo się nie nauczyłam, więc szukam, czytam i się dokształcam. Może jest mi łatwiej, bo mam długoletnią praktykę w szkole specjalnej. Jednak u mnie też tak jest, że jak coś powiem o metodach czy formach pracy odpowiednich dla danej dysfunkcji toi się pukają w czoło i mówią, że jestem na tym punkcie zboczona.
Może i jestem zboczona i na dodatek upierdliwa, ale jak widzę jak uczeń z umiarkowaną niepełnosprawnością siedzi na lekcji np. fizyki i ptrzy się w sufit, a nauczyciel tylko zwraca uwagę na niego jak przeszkadza, to szlag mnie trafia.
Ostatnio bardzo mało mówi się o nuczaniu specjalnym , o integracji. Wszędzie słychać tylko o włąCZANIU. jEDNAK NIE KAŻDE DZIECKO MOŻNA INTEGROWAĆ POD WZGLĘDEM EDUKACjYJNYM CZY WŁĄCZYĆ DO SZKOLNICTWA MASOWEGO.
Dlatego coraz częściej pojawiać się będą posty tego typu co wyżej. Ludzie - opamiętajcie się!!!
_________________ Leges ab omnibus intellegi debant
anmar, wiem o czym piszesz, bo sama kilkakrotnie miałam w klasie uczniów z upośledzeniem w stopniu lekkim (na szczęście tylko takich).
Prowadzić normalnie lekcję z klasą i jednocześnie pracować z takim dzieckiem to nie lada wyzwanie. Samo przygotowanie się do zajęć i potem przeprowadzenie ich tak, żeby klasa nie traciła a dziecko zyskało, to praca nieporównywalna nawet z pracą w klasach łączonych (a takie też już w swojej karierze zawodowej miałam). Z pewnością łatwiej jest w klasach integracyjnych, ale w normalnej, gdy nie ma nikogo do pomocy, jedna lekcja wymagała większego wysiłku niż nawet 6 kolejnych bez przerwy.
A samo dostosowanie niestety musi być dla każdego takiego dziecka inne i ciągle wymaga modyfikacji.
Dużą krzywdę wyrządzają też własnym dzieciom rodzice. Wielu broni się przed posłaniem dziecka do szkoły specjalnej lub nawet integracyjnej i w masówce dzieciak pozbawiony jest fachowego wsparcia i skazany tylko na nauczyciela, który nie może również ze względu na niego zaniedbać pracy z klasą.
Dużą krzywdę wyrządzają też własnym dzieciom rodzice. Wielu broni się przed posłaniem dziecka do szkoły specjalnej lub nawet integracyjnej i w masówce dzieciak pozbawiony jest fachowego wsparcia i skazany tylko na nauczyciela, który nie może również ze względu na niego zaniedbać pracy z klasą.
tu się wtrącę...
zgadzam się co do krzywdy w nie posłaniu dziecka do szkoły specjalnej - jak sobie nie radzi
ale czasem krzywdą byłoby do takiej szkoły posłać - i szkodą ogromną dla dziecka; szczególnie przy upośledzeniu w stopniu lekkim i nie zaburzonych funkcjach szkolnych
natomiast do klasy integracyjnej rodzice często chętnie by posłali, tylko... nie ma miejsc!!!!!!!!!
patrzę okiem matki: moje dziecko jest upośledzone w stopniu lekkim; jest w klasie integracyjnej, bo od początku się w niej znalazł, a znalazł się, bo mama nauczycielka wiedziała jakie ma prawa i gdzie zażądać ich przestrzegania
syn jest w 4. klasie, ma dobre oceny, pracuje na zwykłych książkach! tylko niektóre zadania/cwiczenia ma modyfikowane, dostaje też czasem dodatkowe karty z wypunktowanym najważniejszym materiałem, bo sam nie uporządkował by go sobie tak; ale poza tym robi to co reszta klasy; dostaje piątki i czwórki, bo na tyle opanowuje materiał; na koniec 3. klasy dostał swiadectwo z wyróżnieniem, realizował wszystko tak samo jak reszta klasy
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
anmar
Dołączyła: 20 Sie 2007 Posty: 167 Skąd: kujawsko- pomorskie
Post nr 10, Wysłany: 2009-10-12, 21:14
Basik, przylekkiej i DOBREJ WOLI nauczyciela można zdziałać wiele nawet w masowej. Ale od umiarkowanego? Albo ze sprzężeniem?
_________________ Leges ab omnibus intellegi debant
a nie
przy umiarkowanym nie
ze sprzężeniem też problem
ale mi poradnia sugerowała (po trzeciej klasie! przy takich wynikach!) że po co się upieram przy integracji? dać do specjalnej!
ale moja PPP to epopeja negatywna niestety i to od lat
a chodzi o uu z wynikiem 69 uśrednionym
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
anmar
Dołączyła: 20 Sie 2007 Posty: 167 Skąd: kujawsko- pomorskie
Post nr 12, Wysłany: 2009-10-12, 23:17
Basiek, nie poddawaj się. Miałam 2 uczennice z lekkim które na poziomie dawniejszej 7 klasy tak poszły do przodu, że była możliwa rekwalifikacja.
_________________ Leges ab omnibus intellegi debant
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
synapsa
Wiek: 35 Dołączyła: 31 Mar 2009 Posty: 234
Post nr 14, Wysłany: 2009-10-13, 16:54
Mam dziewczynkę z upośledzeniem lekkim w 32 osobowej klasie w szkole masowej. Do tego jeszcze chłopczyk z niedosłuchem. Osobiście uważam, że jest to z wyłączną stratą dla tego dziecka. O ile w nauczaniu zintegrowanym nauczyciel w ciągu 5 godzin lekcyjnych znajdzie chwilkę na to by się Nią zająć, o tyle przedmiotowiec w starszych klasach po prostu robi to okazyjnie lub wcale ponieważ warunki na to nie pozwalają. A pisanie wszelkich tak zwanych programów indywidualnych w takim przypadku mija się z celem. Nie wierzę w super umiejętności nauczycieli nawet tych, którzy mają odpowiednie kwalifikacje do efektywnej pracy z takim dzieckiem w opisanej sytuacji.
a ja znam przypadki kiedy w starszych klasach w szkole masowej dzieci te dobrze funkcjonują i nauczyciele radzą sobie
kwestia chęci i motywacji
zarówno dziecka, jak i nauczycieli
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum