Mtroll. rozumiem Twoje zacietrzewienie ponieważ napisałeś oczywistą bzdurę i nie chcesz się do niej przyznać tylko brniesz w kierunku swojego błędnego rozumowania. Powiem więcej. Mówimy tutaj o zwolnieniach lekarskich. Ale jeżeli uczeń czy uczennica przyniesie Ci przed wuefem jak to określiłeś wcześniej "świstek papieru" z PROŚBĄ RODZICA aby jego dziecko nie ćwiczyło przez np tydzień bo np. boli go noga,ręka czy inna część ciała to Twoim obowiązkiem a nie przywilejem czy własnym widzimisię jest taką prośbę uszanować. Więc nie tylko lekarz może decydować czy dziecko może brać udział w wf ale również jego rodzic. A Ty możesz to jedynie akceptować. Zresztą trochę wyobraźni też by Ci się przydało młody człowieku. Masz wf. Rodzic pisemnie prosi aby Józiu nie ćwiczył bo nadwyrężył nogę. Ty widzisz,że Józiu chodzi poprawnie więc DECYDUJESZ SAM (takie są Twoje zapędy wg Twoich postów) ,że Józiu ściemnia i ignorujesz prośbę rodzica każąc mu ćwiczyć. Józiu nabawia się ciężkiej kontuzji na wf i dalej już nie chcę pisać tylko przypomnę Ci wcześniejszą "bitwę pod Grunwaldem" i Twoje kwalifikacje . Może tu też masz odrębne zdanie ?
Mam odrębne zdanie. A jest ono takie, że coraz więcej ludzi, podobno wykształconych, nie potrafi czytać ze zrozumieniem. chłopcze weź się w garść i przeczytaj 3 razy co ja wcześniej pisałem. oczywiste bzdury to ty piszesz i przypisujesz mi zachowania o których wyłącznie teoretycznie pisałem. twoja napaść na mnie i tuptanie nóżkami by za wszelką cenę udowodnić swoją rację uwidacznia jak małym człowiekiem jesteś. a może jakiś wfista by się wypowiedział a nie laik żądny pouczania? współczuje twoim uczniom
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 18, Wysłany: 2009-09-16, 18:21
Szykuje się kolejny flejmik.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
A jest ono takie, że coraz więcej ludzi, podobno wykształconych, nie potrafi czytać ze zrozumieniem. chłopcze weź się w garść i przeczytaj 3 razy co ja wcześniej pisałem. oczywiste bzdury to ty piszesz i przypisujesz mi zachowania o których wyłącznie teoretycznie pisałem. twoja napaść na mnie i tuptanie nóżkami by za wszelką cenę udowodnić swoją rację uwidacznia jak małym człowiekiem jesteś. a może jakiś wfista by się wypowiedział a nie laik żądny pouczania? współczuje twoim uczniom
No trudno. Cóż dodać do takiej mądrej puenty. Na szczęście Ci co czytają to forum wysnuwają własne wnioski.
Uważam, że nie masz racji i pozwolę się nie zgodzić z tym co piszesz. Jeśli przepisy interpretujesz tak jak przedstawiasz to wasza sprawa. U nas jest inaczej, nawet raz to dogłębnie przerabialiśmy i analizowaliśmy.
A ja uważam, że rację mam Pewnie dlatego, że NIE raz, a wiele razy musiałam załatwiać takie sprawy
Post nr 21, Wysłany: 2009-09-24, 22:50 Re: Ile razy można zgłosić niedysponowanie w miesiącu.?
Maślorz napisał/a:
W mojej szkole wszystkie dziewczyny udają przed nauczycielka ,że nie mają stroju ale to bezsensu. Mówią że się wstydzą nauczycielki i nie będą zgłaszały niedysponowania, wolą obrywać za to brakiem stroju. A przecież jest takie prawo do niedysponowania prawda ? Ile razy mogę je wykorzystać ? Czy Uszę przynieść zwolnienie od rodziców czy wystarczy o tym powiedzieć na lekcji ? I czy nauczyciele pilnują tych terminów ?:> czy czasami dają się oszukiwać ;p
Według mnie wystarczy zwolnienie od rodzica. A w treści można napisać o bólu brzucha i myślę, że tylko mało rozgarnięty nauczyciel nie domyśli się o co chodzi... Chyba, że nie chce przyjąć tego do wiadomości. Ale to już inna bajka.
Z drugiej strony dziwię się, że dziewczyny wstydzą się nauczycielki, która przecież też jest kobietą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum