Czyli kontrakt sensu stricto to układ, umowa na piśmie, zawarta pomiędzy nauczycielem a uczniami.
Natomiast kontrakt sensu largo- umowa spisana lub ustna między nauczycielem a uczniami.
Wg mnie nie powinno zawierać się żadnej umowy z uczniami, chyba że taką "wszystko co robicie podlega ocenie" przeważnie takie umowy spełzają na pewnych ustępstwach ze strony nauczyciela i korzyści dla ucznia, okaż słabość a to będzie ciągnęło się za tobą do końca kariery. jedyne co powinniśmy zrobić to ustalić sobie jeden niezawodny system oceniania, próby - sprawdziany jakie będziemy przeprowadzać i wykonywać fachowo naszą prace. zaczyna się od cichych umów a kończy że na twojej lekcji noszą ławki...
_________________ Ćwiczyć potrafi każdy... trenować tylko wybrani!
kontrakt - umowa nie wiem jak inaczej można to rozumieć, sam jestem uczniem i wiem na czym polegają tego typu umowy... skończymy prędzej to pan nas wypuści, jak będziemy grali w piłkę to będziemy spokojni, jak znów zrobi pan gimnastyke to nikt nie będzie ćwiczył itd...
Cytat:
zaczyna się od cichych umów a kończy że na twojej lekcji noszą ławki...
przykład jest test gimnazjalny, trzeba nosić ławki na sale gimnastyczną to na jakiej lekcji się to robi? ponosimy ławki na w-fie pan jest taki ugodowy to na pewno się zgodzi.
nienawidzę traktowania wychowania fizycznego jako przedmiotu mniej ważnego!
przykład jest test gimnazjalny, trzeba nosić ławki na sale gimnastyczną to na jakiej lekcji się to robi? ponosimy ławki na w-fie pan jest taki ugodowy to na pewno się zgodzi.
nienawidzę traktowania wychowania fizycznego jako przedmiotu mniej ważnego!
Ależ to jest przedmiot mniej ważny. Jeżeli uczniowi przepadnie lekcja WF - nic się nie stanie. Jeżeli przepadnie inna lekcja, będzie miał braki do nadrobienia. Zresztą na tym etapie, często uczniowie mają własne zajęcia pozalekcyjne, związane z preferowaną przez niego dyscypliną. Jedynie wuefiści nie chcą tego zrozumieć i uszanować, zmuszając uczniów do chodzenia na ten przedmiot.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Również uważam, że WF jest "mniej ważnym" przedmiotem, ponieważ istnieje po to, by uczniowie utrzymali, czy też zdobyli sprawność fizyczną, a prawda jest taka, iż poza szkołami sportowymi, sprawności fizycznej się na lekcjach wychowania fizycznego nie zdobędzie. Natomiast tzw. przedmioty "ważniejsze" prawie zawsze mają o wiele większe znaczenie w dorosłym życiu. Dlatego doceniam nauczycieli WF-u, którzy to rozumieją i nie wymagają Bóg wie jakich zdolności na dobrą ocenę z tego przedmiotu. Podoba mi się podejście mojego nauczyciela, który traktuje nas, uczniów, bardziej na na stopie koleżeńskiej. Często gra z nami w różne gry zespołowe, wykonuje z nami ćwiczenia, wszystko odbywa się w naprawdę przyjemnej atmosferze, a wymagania dostosowuje do tego jak bardzo się stara dany uczeń.
haLayla
Proszę cię głupot nie opowiadaj! mogę podać ci 100 przykładów nad wyższością wychowania fizycznego nad innymi przedmiotami. to co się teraz dzieje jest CHORE! i utarte przez dziesiątki lat w polskim szkolnictwie, co za tym idzie problem tkwi w zarodku. wszystko przez to że lekcje wychowania fizycznego prowadzone są w większości przez osoby niekompetentne!
nie wiem czego uczysz, ale wiedza do życia zaczerpnięta ze szkoły kończy się na etapie gimnazjum, weźmy pod uwagę np matematykę... kiedy ostatnio obliczałaś silnię albo całki? wiedza potrzebna do życia to dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. a teraz pomyśl kto za ciebie wejdzie na 2 piętro jak będziesz stara? zapomniałaś o najważniejszej misji szkoły. SZKOŁA MUSI ROZWIJAĆ! i tu muszę cię zasmucić tylko język polski w początkowej fazie nauczania (chodzi mi o naukę pisania) rozwija większość obszarów mózgu i to by było na tyle. cała reszta przedmiotów katuje jedynie istotę szarą mózgu i nic więcej... za to wychowanie fizyczne nie dość że trenuje cały mózg to jeszcze i ciało.
następny przykład twoje dziecko ma słabą odporność... niech uczy się więcej historii na pewno mu się poprawi.
twoje dziecko ma zaburzony rozwój kostny - brazylijski to jest to, połknięte 2 słowniki i kości już się nie łamią
skolioza z okrągłymi plecami - jak będzie nosił więcej w plecaku mądrych podręczników problem zniknie sam
sęk tkwi w tym że wychowanie fizyczne prowadzone przez odpowiedzialne osoby jest najbardziej wartościowym przedmiotem prowadzonym w szkole,
mi marzy się tylko to żeby był traktowany na równi z innymi przedmiotami.
Jakby się uprzeć to do każdego przedmiotu można znaleźć zalety wynikające z jego nauki, tak samo jak wady, więc WF wcale nie jest najbardziej wartościowy. Ale faktycznie, nie z każdej perspektywy WF jest najmniej ważnym przedmiotem. Wszystko zależy od tego co dany człowiek chce robić, bądź już robi. Dla informatyka bardziej przyda się matematyka niż wychowanie fizyczne. Co do argumentów z słabą odpornością i zaburzonym rozwojem kostnym, to lekcje WF też są raczej średnim wyjściem z sytuacji, sprawność fizyczną zdobywa się GŁÓWNIE poza szkołą. Myla88, możliwe, że większość osób ma tendencję do zaniżania rangi WF-u, ale wydaje mi się, że Pan ma tendencję do wywyższania tegoż przedmiotu, i nie wiadomo czy słusznie, bo moim zdaniem to, że
Cytat:
wychowanie fizyczne prowadzone przez odpowiedzialne osoby jest najbardziej wartościowym przedmiotem prowadzonym w szkole
jest wypowiedzią mocno przesadzoną.
Sądzę, że haLayla nie "pisze głupot i żyje stereotypami" tylko trzeźwo ocenia rzeczywistość. Skoro większość nauczycieli sprawia, że wychowanie fizyczne jest bezwartościowe to ma on prawo twierdzić iż tak jest w rzeczywistości, nie napisał, że gdyby WF był prowadzony przez odpowiednie osoby to też byłby bezwartościowy, lecz stwierdził, że obecnie jest, co w dużej mierze pokrywa się z prawdą.
SaDYiA,
masz 16 lat więc jeszcze się trzymasz z takim nastawieniem widzę cię z obojętnie jaką chorobą "cywilizacyjną" w wieku 40-50lat
STEREOTYPY! mierzycie wszystko jedną miarą na lekcjach pakuje się do głów dzieciom wiedzę, a na wfie niby katuje się ćwiczeniami? wg mnie wychowanie fizyczne ma zachęcać do podejmowania aktywności fizycznej w czasie wolnym, a z takim podejściem - "nie ćwiczę solidnie na lekcji" nie będziesz robiła nic samodzielnie w wolnym czasie bo nic nie potrafisz zrobić z sensem... przykra prawda.
wychowanie fizyczne musi dostarczać bodźców i pomysłów do kreatywnego działania! przedstawia do tego sposoby i środki.
Informatyk mówisz... chodzi do nas na siłownie (rehabilitacje) jeden informatyk... od 2 lat nie może pracować, ma około 45 lat i rozwalony kręgosłup, mówiąc kolokwialnie wypada mu dysk. pewnie mało kto wie, ze siedząc przed komputerem, telewizorem w pozycji siedzącej "dysk" wychodzi nam spomiędzy kręgów 1mm na pół godziny, jeśli aparat kostno-stawowy nie zostaje wzmacniamy następuje przerwanie otoczki "dysku" i ucisk na rdzeń kręgowy. uwierz mi nie chcesz wiedzieć jak to boli. teraz jego gdybania o tym ze mógł chodzić na basen czy tez głupią siłownie nic nie dadzą... więc teraz mi powiedz jak ta matematyka ma mu pomóc?
_________________ Ćwiczyć potrafi każdy... trenować tylko wybrani!
Może nie wywyższam wychowania fizycznego ponad inne przedmioty, ale uprawiam sporty - piłkę nożną, siatkówkę i chodzę na basen, więc nie sądzę, żeby jakakolwiek choroba cywilizacyjna mnie szybko dopadła. Zdziwi się Pan ile osób, które WF, że się tak wyrażę, olewają, a mimo to uprawiają sporty, nawet "zawodowo" i całkiem im to dobrze wychodzi.
Nie chodziło mi o to, że WF jest bezużyteczny, tylko o to iż zazwyczaj, ale nie zawsze, jest mniej istotny niż wiele przedmiotów w szkole. Pan natomiast próbuje nam udowodnić, że to inne przedmioty są mało przydatne. To oczywista sprawa, że na wiele chorób czy schorzeń wielką pomocą są ćwiczenia fizyczne, i nigdy nie stwierdziłem, że sprawność fizyczna jest nic niewarta, ale duża ilość zawodów, a szkoła ma na celu rozwój człowieka GŁÓWNIE umysłowy, wymaga wiedzy z tych przedmiotów, określanych mianem "istotniejszych".
Pokazuje Pan przykład, gdzie matematyka wiele nie zdziała, a sprawność fizyczna ma ogromną wagę, ale to jest wprowadzanie w błąd, bo powoduje to złudzenie, że nie ma sensu się uczyć np. takiej matematyki. Tak samo ja mogę wyselekcjonować mnóstwo przykładów gdzie to sprawność fizyczna nie ma żadnego znaczenia, a inne dziedziny mają. Chociażby taki informatyk stara się o posadę w jakiejś korporacji, bardziej przyda mu się to, że ćwiczył i jest bardzo sprawny fizycznie, czy może wiedza informatyczna i matematyczna? Tak więc wszystko zależy od rozpatrywanego przypadku.
Przyznaję więc, że zagalopowałem się i wychowanie fizyczne nie jest mniej ważnym przedmiotem (aczkolwiek również nie jest ważniejszy niż żaden inny). Mam również nadzieję, że znajdzie się więcej takich wuefistów jak Pan i uda się wam zmienić sytuację WF-u w szkole.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum