No jest szansa na Happy End, życie pokaże...ale to nie zmienia faktu, że nauczycielka swego czasu postąpiła niewłaściwie....o ile to prawda, a nie plotki.
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 387 Skąd: ze szkoły
W podstarzałym wątku dodam swą wypowiedź.
Pewnie, że zdarzają się sytuacje, w których niedojrzałe uczennice mają ślisko bo przystojny nauczyciel powiedział do nich zdrobniale, wyróżnił ważnym zadaniem, zapytał o życie prywatne. Są i niedojrzali chłopcy, którzy ślinią się na widok dekoltu i nacięcia w spódnicy pani i wydaje im się, że ona to robi dla nich. Z romansami szkolnymi jest jak z przepowiedniami - dopasowywanie faktów do wyobrażeń.
Dzieci kochane, tylko pedofil kocha dzieci, pedagog nie!
Dzieci kochane, tylko pedofil kocha dzieci, pedagog nie!
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Dzieci kochane, tylko pedofil kocha dzieci, pedagog nie!
Czyli wychodzi na to, że pedagodzy nie powinni kochać dzieci co jakoś nie mieści mi się w głowie. Wypadałoby zdefiniować słowo kocham. Ja je definiuję tak jak w 2 przykazaniu miłości "Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego". Czyli najpierw powiniśmy siebie polubić, potem możemy lubić bliźnich. To lubienie to inaczej kochanie. Niezdrowe jest aby nauczyciel myślał o swoich ucznich jako obiektach seksualnych. Rozróżniamy 4 rodzje miłości, Agape, Philia (gr., łac. Amicitia) Eros (gr., łac. Amor) i Sexus - miłość zmysłów. Chyba jest oczywiste jakie są granice. Jeżeli nauczyciel powie do was "moje kochane dziatki" z pewnością wiecie o jakiej miłości mówi.
_________________ Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo
widzisz, takie głupie czasy, a temat założony przez dzieci, którym wszystko wydawać może się romansem....
Skąd wiecie? Tak się składa, że w mojej szkole jest 46-letnia Pani, która ma dziecko z własnym uczniem. Oczywiście, dorosłe już dziecko Opinie o tym? Ilu ludzi, tyle opinii. Na pewno większość przefiltrowana była przez osobisty stosunek do nauczycielki i uczonych przez nią przedmiotów.
A jak ma wyglądać? Normalnie. Tak samo jak są małżeństwa pedagogiczne razem pracujące. Żadna sensacja.
Często rozmawiam z jedna koleżanką. ostatnio dowiedziałem się, że.... mamy romans... Chyba moje pytanie wydawało się proste. Pytałem o to jak przyjaźń dwóch osób płci przeciwnej wygląda z boku...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum