Post nr 1, Wysłany: 2010-10-02, 17:53 Czy znacie jakiegoś nauczyciela romansującego?
Czy znacie jakiegoś nauczyciela romansującego ze swoim uczniem/uczennicą? Jeśli tak to powiedzcie jak to się skończyło i co o tym sądzicie drodzy nauczyciele?
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 387 Skąd: ze szkoły
Rozkochać dziecko w przedmiocie, dać nadzieję na trwały związek, pielęgnować, kokietować. To jest piękne w uczeniu młodzieży. Po pewnym czasie zauroczenie może minąć, ale jak uczucie będzie trwałe, to i owoce z tego będą. Jeszcze tylko błogosławieństwo Pani Matki i duma Ojca, że pociecha tak się zaangażowała. Przyjemne jest to, że można pozwolić sobie na poligamię w takim szkolnym romansie, a rywalizacja jeszcze bardziej podsyca zażyłość.
Rozkochać dziecko w przedmiocie, dać nadzieję na trwały związek, pielęgnować, kokietować. To jest piękne w uczeniu młodzieży. Po pewnym czasie zauroczenie może minąć, ale jak uczucie będzie trwałe, to i owoce z tego będą. Jeszcze tylko błogosławieństwo Pani Matki i duma Ojca, że pociecha tak się zaangażowała. Przyjemne jest to, że można pozwolić sobie na poligamię w takim szkolnym romansie, a rywalizacja jeszcze bardziej podsyca zażyłość.
Przedmiot nauczania: edukacja wcz.
Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 390
Post nr 6, Wysłany: 2010-10-03, 18:49
Dlaczego już druga osoba nazywa nowego kolegę trollem?
Mnie się podoba jego sarkastyczny humor, przecież napisał o miłości ucznia do przedmiotu, w odpowiedzi na głupawe pytanie autorki wątku. Mam rację matmanamaksa?
Rozkochać dziecko w przedmiocie, dać nadzieję na trwały związek, pielęgnować, kokietować. To jest piękne w uczeniu młodzieży. Po pewnym czasie zauroczenie może minąć, ale jak uczucie będzie trwałe, to i owoce z tego będą. Jeszcze tylko błogosławieństwo Pani Matki i duma Ojca, że pociecha tak się zaangażowała. Przyjemne jest to, że można pozwolić sobie na poligamię w takim szkolnym romansie, a rywalizacja jeszcze bardziej podsyca zażyłość.
Też nie rozumiem edziowego szoku.
Śmieszny tekst i tyle.
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 387 Skąd: ze szkoły
Dlaczego już druga osoba nazywa nowego kolegę trollem?
Mnie się podoba jego sarkastyczny humor, przecież napisał o miłości ucznia do przedmiotu, w odpowiedzi na głupawe pytanie autorki wątku. Mam rację matmanamaksa?
Była bym wdzięczna aby nie krytykować moich pytań, jeśli komuś się nie podobają to niech nie piszą....
Przedmiot nauczania: edukacja wcz.
Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 390
Post nr 11, Wysłany: 2010-10-08, 15:28
lolcia00110, nie chciałam Cię urazić, po prostu dziwne pytanie zadałaś na forum nauczycielskim - w sumie zadałaś je w kąciku uczniowskim, jednak pytanie skierowałaś do nauczycieli, dlatego nikt nie potraktował Twojego pytania poważnie.
Może napisz, w jakim celu je zadałaś, a wtedy ktoś się sensownie wypowie?
Pozdrawiam
Lolcia, może fakt, że Twój nauczyciel był dla Ciebie miły nie oznacza, że z Tobą romansuje...a i nie każdy dotyk jest zły
Czy ja napisałam że tu chodzi o mnie?
moja przyjaciółka ma problem i tu nie chodzi o przyjazne spojrzenie itp.
nie wiem co mam jej poradzić...i dlatego piszę tu...
U mojego brata w szkole (teraz ja tam chodzę ) podobno była taka sytuacja. Młoda nauczycielka j.angielskiego (teraz ma 26 lat a to było jakieś 3-4 lata temu ) romansowała z uczniem klasy maturalnej nie kryjąc się z tym wogóle. Był to kolega mojego brata. Podobno nawet na studniówkę poszli razem. Plotki oczywiście były i dalej są, chociaż chłopak już dawno wyszedł. Kobieta naprawadę się tym nie przejmuje , a z tego co mi wiadomo planują ślub .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum