Z całym szacunkiem, ale czy pani Mikulska w okrutny sposób sobie z nas żartuje, czy cierpi na niedorozwój umysłowy w stopniu lekkim, bądź umiarkowanym? Podejrzewam, że niedługo padną pytania: dlaczego woda jest mokra? albo dlaczego wynikiem potęgi zerowej jest zawsze jeden? Czasem mam ochotę wbić sobie jakiś ostry przedmiot w skroń.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
haLayla, masz rację, trzylatki wkraczają w okres nieustającego zadawania pytań: co to? po co? dlaczego? ...
Ale uwierz mi, niektórzy gimnazjaliści też tak mają.
Jest tylko drobna różnica. Trzylatek ukazuje w ten sposób naturalną ciekawość poznania otaczającego świata, gimnazjalista szuka gotowego sposobu rozwiązania zadanych zadań.
Pierwszy dostrzega, bada, chce wiedzieć, drugi - bez wysiłku chce znać odpowiedź.
Jedno jednak ich łączy - i pierwszy, i drugi zamęczają innych pytaniami.
haLayla, masz rację, trzylatki wkraczają w okres nieustającego zadawania pytań: co to? po co? dlaczego? ...
Ale uwierz mi, niektórzy gimnazjaliści też tak mają.
Jest tylko drobna różnica. Trzylatek ukazuje w ten sposób naturalną ciekawość poznania otaczającego świata, gimnazjalista szuka gotowego sposobu rozwiązania zadanych zadań.
Pierwszy dostrzega, bada, chce wiedzieć, drugi - bez wysiłku chce znać odpowiedź.
Jedno jednak ich łączy - i pierwszy, i drugi zamęczają innych pytaniami.
Ależ czytam uważnie. Stwierdziła Pani iż niektórzy gimnazjaliści "wkraczają w okres nieustającego zadawania pytań: co to? po co? dlaczego?" oraz, że gimnazjaliści, którzy zadają takie pytania chcą się wymigać od prostych prac. Czy każdy gimnazjalista zadający pytania ma taki właśnie cel?
Czasem nachodzi mnie refleksja. Dość smutna. Patrząc na stan intelektualny obecnych gimnazjalistów, wizja, że to oni nas zastąpią. Nie wiem, czy chcę dożyć.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Czy każdy gimnazjalista zadający pytania ma taki właśnie cel?
A gdzie ja napisałam, że każdy?
malgala napisał/a:
Ale uwierz mi, niektórzy gimnazjaliści też tak mają. [...]
gimnazjalista szuka gotowego sposobu rozwiązania zadanych zadań.
Użycie słowa gimnazjalista w tym kontekście to przykład użycia liczby pojedynczej rzeczowników w znaczeniu zbiorowym, zatem odnosi się Pani do tak do wszystkich gimnazjalistów, którzy zadają pytania.
Niestety, smutne to. Właściwie to pracując w gimnazjum powinnam się przyzwyczaić do tego, że niektórzy gimnazjaliści wyrywają zdania z kontekstu i nie potrafią zrozumieć całości przeczytanego tekstu.
Możesz mi nie wierzyć, ale lubię gimnazjalistów poszukujących, zadających pytania, ciekawych świata pod warunkiem, że najpierw sami próbują znaleźć na te pytania odpowiedź, a dopiero potem mogą ją skonsultować z innymi. Tacy też się zdarzają.
Czy każdy gimnazjalista zadający pytania ma taki właśnie cel?
A gdzie ja napisałam, że każdy?
malgala napisał/a:
Ale uwierz mi, niektórzy gimnazjaliści też tak mają. [...]
gimnazjalista szuka gotowego sposobu rozwiązania zadanych zadań.
Użycie słowa gimnazjalista w tym kontekście to przykład użycia liczby pojedynczej rzeczowników w znaczeniu zbiorowym, zatem odnosi się Pani do tak do wszystkich gimnazjalistów, którzy zadają pytania.
Jeżeli chcesz się czepiać, to czep się tramwaju. Bo wybrałeś nieodpowiednią osobę. Malgala jest sympatyczna i dobrotliwa, a ty za wszelką cenę szukasz pretekstu by zacząć flejm.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Ale jaki związek ma to czy Pani Malgala jest sympatyczna i dobrotliwa do tej sprawy? Nie czepiam się, tylko próbuję wyjaśnić zarzut, który padł w jej poście. Teraz wiem, że po prostu nie sprecyzowała swojej wypowiedzi, a wcale tak nie uważa. A Pan nie jest chyba właściwą osobą, żeby wmawiać mi rzeczy, które nie mają miejsca.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum