Od dawna czytuję to forum i chciałbym się podzielić taką uwagą.
Czemu na tym forum nauczyciele uważają, że wina jest zawsze ucznia? Czemu nie pamiętają, że nie są w szkole i nie rozmawiają służbowo ze uczniami, tylko piszą na forum?
Często uczeń dzieli się z jakimś problemem na tym forum - oczywiście, często dramatyzuje, ale skąd to wiecie, skoro nie znacie dokładnie sytuacji? Dlaczego wychodzicie z założenia, że nauczyciel na pewno nie jest winny, bo mu wszystko wolno? Nie bierzcie pod uwagę, że czasem uczeń może mieć rację?
I uczeń i nauczyciel to CZŁOWIEK - jeden i drugi popełnia błędy. I apeluję do uczniów i nauczycieli, by nie zwalczali się, ale próbowali zrozumieć - co czasem może być trudne, ze względu na różnicę pokoleń czy też po prostu to, czym sie zajmuje. Ale postarajcie sie
To nie prawda, ze ZAWSZE wina jest ucznia, ani, że z góry tak się nastawiam na relacje uczniów. Jednak przeważnie to są relacje jednostronne i to osób "pokrzywdzonych." Wiarygodność takich relacji jest niska, więc najpierw domniemanie niewinności osoby oskarżanej.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Wina zawsze leży po środku,chociaż są ewidentne przypadki kiedy uczeń ma rację,oraz takie kiedy nauczyciel ma rację. W szkole często spotykamy się z kompleksami niektórych nauczycieli,a swoją złość oraz inne negatywne emocje chcą wyładować na uczniach. Pomijam oczywiście arogancję i lekceważenie nauczycieli przez uczniów,bo to już nagminne przypadki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum