Uczniowie nie mają prawa być ,,zakochanymi'' w pracownikach oświaty. Różnice ich dzielące to inny stan wiedzy bo nauczyciel jest znacznie mądrzejszy od ,,młodszego'' ucznia. Dodatkowo straszna różnica wieku. Nie wyobrażam sobie by nauczyciel ,,chodził'' z uczniem mniejszym od niego. Nie rozumiem jak można kochać nauczyciela. To prawda, że większość z pracowników oświaty jest mądra, inteligenta ( ba ja nawet konwersacje z nimi prowadzę znacznie wyprowadzające poza tematy w przód). Przecież uczucie nie powinno być między nauczycielem a uczniem.
Przyszłyhisoryku zauważam w Twoich postach zafascynowanie wiedzą. Faktem jest, że wiedza człowiekowi potrzebna, ale przestrzegam Cię przed zbytnim zapatrzeniem się w nią. Do wszystkiego trzeba podchodzić z rozwagą i umiarem, dotyczy to również wiedzy w szerokim tego słowa znaczeniu. Stanowczo również odradzam Ci postrzegania ludzi poprzez pryzmat ich wiedzy. Człowiek zawsze jest człowiekiem nie ważne czy jest to prostaczek czy magister.
Zapewne zdążyłeś się zorientować, że niektórzy użytkownicy forum zaczęli zwracać Ci bezpośrednio uwagę w taki czy inny sposób. Nie postrzegaj tego, jako brak tolerancji czy złośliwość, lecz potraktuj to jako wskazówkę. Wyciągnij wnioski, aby bardziej zrozumieć niektóre kwestie.
Post nr 17, Wysłany: 2010-01-13, 20:33 Miła , życzliwa nauczycielka
W 2 klasie technikum z przed. zawodowych mam nową nauczycielkę.Chyba jej to pierwsza szkoła po studiach.Jest młoda atrakcyjna.Ale nie w tym rzecz.Podziwiam ją za charakter , sposób bycia ,stosunek do uczniów.Po prostu że jest miła.nie wiem czemu ciągle o niej mysle.Może jest to wynik otrzymanego zainteresowania , życzliwości.Nigdy nie przejmowałem się nauczycielami.Jestem uczniem z tych [grzecznych] a nawet bardzo i chciałbym jakos zwrócić na siebie uwagę.Może wystarczy mi nauczenie się max. na sprawdzian ale chciałbym coś więcej.
W 1 klasie miałem same 2 ,3 ale od 2 lasy wząłem siedo roboty i z przed. zawodowych mam 5 ,4 choc na początku wydawały się trudne.
Mieliście podobne sytuacje.Chętnie wysłucham rad, porad.
Post nr 18, Wysłany: 2010-01-14, 17:45 czy ona coś może do mnie czuć???
Dałem pewnej kobiecie na mikołajki lizaka z napisem ,,kocham Cię\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\'\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\' ona o tym wie,nie dałem jej do ręki ,ale dyskretnie podrzuciłem,ona jest moją nauczycielką,na następny raz jak miałem z Nią lekcję,dostałem 5 z zadania ,bo mnie zapytała i wiedziała ,że mam zadanie,a jedna z uczennic zapytała,jak minęły Jej mikołajki ,ona popatrzyła na mnie i powiedziała,że bardzo dobrze,że prezent dostała i w tym momencie na mnie patrzyła i się tak słodko uśmiechała
nie chce od was komentarzy typu ,że mam dac sobie spoko itd,ona jest ta jednyą wiem to ja mam rocznikowo 16 lat ona 30 ,dzisiaj mi pewien nauczyciel gadał,ze ona chyba kogoś ma ,ale oni wiedzą ,ze sie w niej kocham i pewnie chca zebym sie odkochał,mam juz dosyc zyc w tej niepewności...ale znowu dziisaj wszyscy wyszli a ona zapytała co u Ciebie?to jej odpowiedziałem i zaczał sie temat a na nk napisałem Jej ,ze niech mi to powie prosto w oczy to się odkocham,zdaje mi się ,że to przeczytała... ostatnio po lekcjach zostałem samemu z Nią no i trzech innych kolegów było w drzwiach.Zacząłem dawać krzesełka na stoliki,ona zawołała ich i powiedziała,że mają brac ze mnie przykład,i ja ...(moja imię) jedyny pożądny...co o tym myślicie? dzisiaj wziąłem i zacząłem z moim najlepszym kolegom i taka jedna kolezanka dawać stoliki,a jak już skoczylismy to powiedziała szkoda,ze nie ma zeszytu uwag bo bym uwagi wpisała a ja do niej a po co a ona układanie krzeseł no i się uśmiechałem i na Nią patrzyłem...a na lekcji też ziewnęła no i usmiechnąłem się do Niej a ona do mnie...co mam o tym myślec?
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Posty: 134 Skąd: Planeta Ziemia
Post nr 20, Wysłany: 2010-01-16, 00:49
Kobieta mówi jako chłopak, kobieta do kobiety?!
Tęsknie za swoim telefonem, który popsułam 2 godziny temu.On mi dawał tyle szczęścia, tyle dobrej muzyki, gier i internetu, a teraz nie mam nic, ciągle płacze, tęsknie za nim - Czy on może coś do mnie czuć?Może się naprawi i wróci do mnie? ; (
Głupie, wiem pod co to podchodzi, ale płynie prosto z serca tak jak ten temat...
Nudne nie?Teraz wiesz jak się czyta twój temat.
lama94 napisał/a:
co mam o tym myślec?
Eee...najlepiej o tym nie myśl.
Czytając twoje zdania, a nawet samą nazwę tematu, mam wrażenie, jakbym Cię znała...Hmm sądzę, że to dawny/a twórca/twórczyni zabawnych perypetii na tym forum.Aby zapobiec produkowaniu się pasożyta należy go usunąć. : )
Pozdrawiam.
_________________ ( :
upieczona.anglistk
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83 Dołączyła: 12 Paź 2008 Posty: 209
Post nr 21, Wysłany: 2010-01-23, 13:56
to normalne ze uczniowie kochaja w mlodych, ladnych nauczycielkach. to notmalne. ale musisz sobie uswiadomic ze jest miedzy wami za duza roznica wieku aby zainteresowala sie toba w "ten" sposob.
rozejrzyj sie wokol siebie, moze blisko ciebie jest jakas mila ladna dziewczyna w twoim wieku?
Post nr 22, Wysłany: 2010-05-11, 07:20 jak to wyglada od str nauczyciela?
temat kieruje do nauczycieli. jestem uczennica i podoba mi sie jeden nauczyciel. i tak sie czasem zastanawiam czy takie zauroczenie widzi nauczyciel i czy moze cos podejrzewac. z tad moje pytanie: czy zakochal sie kiedys w was jakis uczen ? jak to wyglada ze strony nauczyciela? jak zachowoja sie zakochani uczniowie? poprostu jak to wygrada z drugiej strony?
wiem ze to zauroczenie minie. ale jestem ciekawa jak wyglada taka zakochana w nauczycielu dziewczyna. ja sie caly czas usmiecham i bawie sie wlosami. sa jakies inne "syndromy zakuroczenia"?
nie myslalam zeby uczniowie tu wypisywali w kim sie kochaja tylko myslalam ze to bedzie temat dla nauczycieli z przygodami z zakochanymi uczniami...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum