Post nr 1, Wysłany: 2009-08-13, 15:34 Jak według nauczycieli powinnam się zachowac?
Chodzi o to, że uczę się dobrze. Moi koledzy i koleżanki to wykorzystują. Kiedy ściągają podczas sprawdzianów, jest można powiedziec dobrze- przynajmniej mogę spokojnie pisac. Co jednak mam robic, kiedy dają mi czyste, małe karteczki, bym pisała im odpowiedzi? Gdybym napisała zle bym się z tym czuła, bo to nieuczciwe.. Poza tym zakłócają mi w pisaniu własnego sprawdzianu, przez co dostaję gorszą ocenę.
Gdy nie dam często mówią "a Basia daje", albo "nawet nie pomoże.. co to dla Ciebie?"
I tak zle i tak niedobrze. Gdybym powiedziała nauczycielowi wyszłabym na kapusia ;P CO mam robic?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2009-08-13, 16:27
Zapowiedzieć kolegom przed sprawdzianem, że zanim nie napiszesz swojego i nie upewnisz się, że masz dobrze, nie pomagasz nikomu.
- Najpierw ja i mój sprawdzian, potem ewentualnie wy - jak starczy czasu.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
To jest jakiś pomysł. Tylko gdybym zapowiedziała przed, to by znaczyło, że godzę się i lubię to, kiedy podtykają mi te kartki.. Podczas sprawdzianu mogą ciągle pytac, czy już. Kiedyś powiedziałam koleżancce, żeby czekała aż skończę i ona panikowała, że zaraz koniec sprawdzianu, ile mi to napisac, a potem byłam największym wrogiem ;/:(
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 4, Wysłany: 2009-08-13, 18:25
chlodna_wisnia napisał/a:
Podczas sprawdzianu mogą ciągle pytac, czy już.
To spokojnie odpowiadasz, że nie.
chlodna_wisnia napisał/a:
Kiedyś powiedziałam koleżance
Wnioskuję, że po takim zachowaniu koleżanka nie jest już twoją koleżanką i problem pomagania jej sam się w ten sposób rozwiązał.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
chlodna_wisnia, a nie możesz po prostu im powiedzieć, że chętnie im pomożesz, ale przed sprawdzianem - tłumacząc trudniejsze rzeczy? A nauczycielka pozwala na takie podawanie karteczek?
Po pierwsze - grzecznie poprosić, by nie przeszkadzali Ci w pisaniu własnego sprawdzianu. Jeżeli powiedzą "Basia daje" - powiedz im "w takim razie idźcie do Basi". Po drugie, jeżeli chcesz im pomóc, zrób tak, jak radzi Tobie kolega novak - sam tak często pomagam nie tylko w sprawdzianach, ale i w zadaniach domowych. "Lepiej dać wędkę (w tym przypadku umiejętność radzenia sobie z problemem) niż rybę (w tym przypadku gotowe rozwiązanie)"
A jak mimo to będą Cię w kółko pytać i ciągle Ci przeszkadzać, mimo usilnych próśb... zostaje metoda drastyczna. Podawać im wprowadzające w błąd odpowiedzi. I w razie czego tłumaczyć "pomyliłam się, to z pośpiechu". To ich oduczy niesamodzielnej pracy, bo będą wiedzieli, że należy polegać na własnej wiedzy kiedy walczy się o WŁASNE oceny... No, metoda kontrowersyjna, ale skuteczna. Jej bardziej humanitarną ale mniej skuteczną odmianą jest bardzo nieczytelne pisanie na karteczce.
Co się tyczy kapowania... Nie musisz przecież wsypywać poszczególnych osób. Wystarczy, że odbędziesz z panią nauczycielką na kilka dni PRZED sprawdzianem rozmowę, w której poprosisz o to, by dokładniej obserwowała Ciebie, opowiadając jednocześnie, jaka jest sytuacja z Twoimi ocenami przez to, że koledzy Ci przeszkadzają. Przecież ryzyko zauważenia wędrówki takiej karteczki istnieje zawsze, i te osoby na pewno wliczyły je sobie w "koszta"...
Pamiętaj, że nieuczciwością zaszkodzisz przede wszystkim swoim kolegom. Ściągnięte informacje na nic im się nie przydadzą, bo na maturze, czy innym egzaminie nie będzie tak łatwo ściągać... A jak się czegoś nauczą, albo nauczą się uczyć - mają przynajmniej jakieś podstawy. Tak to pustka w głowie i trochę lipa. ;/
_________________ Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
Wisienko.....troszkę dziwi mnie Twoje zachowanie.....nie mam tu na myśli żadnego obrażania Cię ani nic z tych rzeczy,jednak wydaję mi się że jesteś osobą która zbyt powaznie to traktuje. Zgadzam sie z podpowiedziami, gdy ktos Cie zaczepia podczas sprawdzianu powiedziec stanowczo zeby spadał bo pomozesz jak sama napiszesz,ale nie badz samolubem i pomoz komus.bo nikt nie jest omnibusem zeby wiedziec wszystko więc i Tobie może sie keidys przydać sciągawka od kogos komu teraz pomozesz co do pojscia do nauczyciela-odradzam....wiele razy slyszalam od nauczycieli ze donosicieli nikt nie lubi....pozdrawiam:)
omnibuska, widzę, że chętnie wypowiadasz się ostatnio na forum.
Mam jednak prośbę - pisz staranniej, używaj właściwie interpunkcji, stosuj "polskie ogonki", będzie się przyjemniej czytać.
A, i popraw płeć w profilu, bo piszesz, jak kobieta, a podajesz, że jesteś męższyzną.
Witam, i od razu kłaniam się do stópek z przeprosinami za swe niecne zachowanie Przepraszam za literówki-to z powodu szybkiego pisania. Nooo brak polskich znaków nie mogę wytłumaczyć, bo to tylko i wyłącznie z lenistwa;) Ale już się poprawiam
Ależ pomagam. Chodzi poprostu o to, że chciałam poznac opinę nauczycieli, którzy tępią, ganią, karają za podpowiadanie na lekcjach. Chciałam się dowiedziec co według nich powinnam zrobic, w takich sytuacjach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum