Post nr 1, Wysłany: 2011-10-05, 18:06 Karny referat
Witam, chciałabym się dowiedzieć czy wychowawca ma prawo zadać mi napisanie karnego referatu. Sytuacja wygląda następująco: 20 czerwca ubiegłego roku szkolnego nie było mnie w szkole z powodu problemów rodzinnych, po zajęciach przyszłam i wytłumaczyłam to wychowawcy. Przychodząc do szkoły we wrześniu spotkała mnie niemiła sytuacja, ponieważ kazano mi napisać karny referat. Referatu nie napisałam(termin oddania nie był wyznaczony), a nauczyciel wpisał mi 0 wagi 4 z WOSu. Moje pytanie: czy mam jakiekolwiek podstawy żeby odwoływać się od tej kary? Uważam, że cała ta sytuacja jest nienormalna i bezpodstawna. Koleżanki, które w tym roku szkolnym dostały nagany za nieobecne godziny w poprzednim roku szkolnym boją się coś z tym zrobić, ponieważ nie chcą mieć kłopotów z nauczycielem. Czy jego zachowanie jest właściwe?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2011-10-05, 20:26
Ja swoje dzieci uczę tak: jeżeli nauczyciel kazał, to trzeba zrobić. Od napisania referatu nie zdurniejesz, wręcz przeciwnie. Tak więc nawet jeśli karę uważasz za niezasadną, napiszesz referat dla siebie, dla własnego rozwoju osobistego. Potraktuj to jako bodziec motywujący do zdobycia nowej wiedzy.
asieek09 napisał/a:
żanki, które w tym roku szkolnym dostały nagany za nieobecne godziny w poprzednim roku szkolnym boją się coś z tym zrobić, ponieważ nie chcą mieć kłopotów z nauczycielem.
I słusznie robią, że się boją. Trzeba chodzić do szkoły, nie będzie nagan.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 387 Skąd: ze szkoły
Miwues, nie żartuj. Buda to nie kompania karna. Widać w tym opisie, jeżeli jest obiektywny, wyraźne przegięcie ze strony belfra. Ale masz świętą rację - to kiedyś zaprocentuje.
Widać w tym opisie, jeżeli jest obiektywny, wyraźne przegięcie ze strony belfra.
Ja bym przegięciem raczej nazwała nagminne odpuszczanie i pobłażanie. Właśnie procentuje.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 5, Wysłany: 2011-10-06, 08:40
matmanamaksa napisał/a:
Buda to nie kompania karna.
Właśnie mam wrażenie, że zdecydowana większość nauczycieli nie pracuje dzisiaj w szkole, ale w budzie. Najważniejsze, żeby być cool i zbratać się z uczniami.
Jeżeli każda bardziej zdecydowana postawa nauczyciela będzie się w wychowaniu kojarzyć z kompanią karną, to stracimy następne pokolenie. Już jedno zdeprawowaliśmy - permisywizmem i pajdokracją.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Mnie się wydaje, że poprzedni rok szkolny jest zamknięty, oceniony, rozliczony. Swiadectwa wydane, a na nich widnieje ocena z zachowania, taka, na jaką zasłużył uczeń. Stare winy nie powinny przechodzić na nowy rok szkolny. Nauczyciel powinien był rozliczyć ucznia w czerwcu, a jesli tego nie zrobił, to trudno. Nowy rok szkolny, nowy rozdział w życiu ucznia.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 7, Wysłany: 2011-10-06, 13:35
Na ogół się tak robi. Nie może być to jednak podniesione do rangi zasady nienaruszalnej, bo wychowanie nie kończy się z końcem roku szkolnego.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
... Nowy rok szkolny, nowy rozdział w życiu ucznia.
Zadania egzaminu maturalnego są tylko z tematów klasy programowo najwyższej?
A znanego mi z niestosownych zachowań ucznia mam co roku obdarzać kolejnym kredytem zaufania?
Pozdrawiam
_________________ Szacunek? Dam Ci go tyle, ile dostałem od Ciebie! Broń inteligentnego człowieka walczącego z otaczającą go głupotą: sarkazm.
Jako nauczyciel i wychowawca biorę odpowiedzialność za uczniów i swoją pracę z nimi w danym cyklu, tj 3 lata ... czasem dłużej.
Można mieć wątpliwości, co do pewnych niuansów tego konkretnego przypadku, ale ogólnie rzecz biorąc zgadzam się z Miwuesem.
Nawet jeśli Asieeko09 czujesz się pokrzywdzona, to postawa Twojego wychowawcy przyniesie Ci korzyść, a nie wyrządzi krzywdę.
Referat napiszę, ponieważ to w żaden sposób nie uwłacza mojej godności, aczkolwiek przy jego oddawaniu powiem, że nie podoba mi się ta sytuacja i wyrażę swoje zdanie na ten temat.
... Nowy rok szkolny, nowy rozdział w życiu ucznia.
Zadania egzaminu maturalnego są tylko z tematów klasy programowo najwyższej?
A znanego mi z niestosownych zachowań ucznia mam co roku obdarzać kolejnym kredytem zaufania?
Pozdrawiam
Tutaj nie ma mowy o egzaminie maturalnym, lecz zachowaniu ucznia. Nie łączmy tych dwóch spraw. Uważam, że nowy rok szkolny, to nowy rozdział w życiu ucznia. Nowy dziennik, nowe oceny, nowe sukcesy i nowe porażki. Jeśli uczeń podpadł w poprzednim roku szkolnym, to nie znaczy, że ma być tak zawsze, że on taki jest i taki zawsze będzie. Nie nalezy ludzi szufladkować, lecz oczekiwać zmiany. Naszą rolą, nauczycieli, jest wpływać tak na ucznia, żeby te zmiany były pozytywne.
Logiczne...tak samo jak i to, że jeśli uczeń zrobi coś złego w czerwcu, to nie można nie brać tego pod uwagę we wrześniu.
Naszą rolą jest wpływac na ucznia, by zmiany były pozytywne, a aby wpłynąć opieramy się m.in. na jego dotychczasowym zachowaniu...również tym sprzed wakacji, które nie są "grubą kreską".
Nasza praca wychowawcza polega nakształtowaniu postawy naszego ucznia przez okres jego uczęszczania do szkoły, a nie w trzech tercjach rocznych.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 14, Wysłany: 2011-10-07, 17:34
Peonia napisał/a:
Jeśli uczeń podpadł w poprzednim roku szkolnym, to nie znaczy, że ma być tak zawsze, że on taki jest i taki zawsze będzie.
Ty mylisz dwie rzeczy. Czym innym jest sytuacja, kiedy sprawa w poprzednim roku szkolnym została zakończona, a konsekwencje wyciągnięte. Rzeczywiście powinna wtedy obowiązywać zasada "czystego konta".
No ale jeżeli w poprzednim roku sytuacji nie zdążono rozwiązać, to trzeba to kontynuować po wakacjach. Uczeń musi mieć świadomość, że koniec roku to nie jest żadna magiczna gruba kreska, kiedy to wszystko odchodzi w niebyt i można uniknąć zasłużonych konsekwencji.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Tak, masz rację, ale w tym sensie, że masz ucznia na oku, myślisz czego możesz się spodziewać, obserwujesz go, nagradzasz i karzesz go, ale kara powinna być wymierzona zaraz po przewinieniu, a nie po trzech miesiącach, tym bardziej po długich wakacjach. Taka przedawniona kara nie odnosi skutku lecz rodzi bunt i wcale uczniowi sie nie dziwię (z psychologicznego punktu widzenia).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum