Jeśli wszem i wobec wiadomo, że urodziła i spotykacie się w szkole skromne "gratuluję pani profesor" wystarczy.
Nie próbował bym pokątnymi drogami zdobywać kontaktu (nr telefonu, czy mail).
Bez ciągnięcia z język, jeśli na niewinne pytanie "jak się junior miewa" zechce coś opowiedzieć, to OK, ale nachalne pytania będą nie na miejscu.
Jedni chętnie odpowiadają na nawet najbardziej szczegółowe pytania o kolor kupki, inni sa powściągliwi, więc delikatność i wyczucie wskazane.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 18, Wysłany: 2010-12-18, 17:38
Hersylia napisał/a:
Spytać po prostu "czy pochwali mi się Pani dzieckiem"?
W żadnym wypadku! Wszystko wskazuje na to, że ta nauczycielka chce pozostać z tobą w relacjach służbowych.
Będzie chciała dopuścić cię do swojego prywatnego życia, to sama to zrobi. Wymuszanie tego na niej postawiłoby ją w niezręcznej sytuacji i świadczyłoby o twoim braku dobrego wychowania.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Za bardzo się tym wszystkim przejmujesz, ale ja Cię rozumiem. Ty po prostu się o swoją Panią martwisz. A to, ze nauczycielka żartuje to chyba dobrze Dla mnie by to oznaczało, ze "wróciłam do łask". Moja polonistka tak jak Twoja, bardzo lubi żartować, ale czasem jak mi na czymś szczególnie zależy, a ona żartuje to mi się najnormalniej w świecie robi przykro. I wystarczy, ze spuszczę oczy albo "ściągnę" usmiech z twarzy, a ona juz zmienia ton i sie pyta z troską "Co się stało?" albo "Co jest?". Jest na to tak wyczulona.. Właściwie to jest dla mnie jak mama Nie wiem jaki masz lub miałaś z nią kontakt, więc nie wiem na ile możesz sobie pozwolić z "wchodzeniem butami w życie prywatne" jak to ktoś określił. Moze byś coś opisała?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum