Ja skończyłem mat-fiz i w klasie maturalnej matematyki było pięć godzin obowiązkowych + dwie dodatkowe w ramach przygotowań do matury. Zazwyczaj mat-fizy mają więcej matematyki i tam nie ma problemów z opanowaniem materiału. Widocznie, twoja szkoła przewidziała za mało godzin na ten przedmiot, bądź wybrałeś zły profil.
Akurat ja problemów z matematyką nie mam, ale widzę co czują po lekcjach inne osoby z mojej klasy Mam w tej chwili również pięć godzin w tygodniu i pewnie do końca listopada skończymy materiał, ale to tylko dzięki własnie takiemu pędzeniu po tematach. Niektóre zadania z geometrii wymagają dokładnego i wolnego omówienia a mając do zrobienia na lekcji na przykład 10 zadań trudno o czas na takie omówienie.
haLayla napisał/a:
Jeżeli opisujemy pewien model, to owszem, jest to bardzo proste. Ale gdy analizujemy poszczególne przypadki, to jest więcej możliwości, niż wzorów na pole trójkąta. Nie deprecjonuj biologii, bo ona na prawdę potrafi być równie trudna i wymagać równie dużo systematyczności, co matematyka. Tak jak w matematyce nie rozwiążesz zadania z funkcjami trygonometrycznymi, nie znając pojęcia funkcji, czy pojęcia kąta, tak samo w biologii możesz nie zrozumieć budowy narządu, bez wiedzy na temat rodzajów komórek.
Właśnie o to chodzi - bez wiedzy na temat rodzajów komórek. Do rozwiązywania trudniejszych zadań z rachunku prawdopodobieństwa czy stereometrii sama wiedza nie wystarczy.
Nigdzie nie napisałem, że biologia jest łatwiejsza od matematyki - jest to po prostu zupełnie inna specyfika przedmiotu, tak samo jak jeszcze innego podejścia wymaga język polski czy obcy.
_________________ As I kissed her goodbye I said, all beauty must die
And lent down and planted a rose between her teeth
Mam w tej chwili również pięć godzin w tygodniu i pewnie do końca listopada skończymy materiał, ale to tylko dzięki własnie takiemu pędzeniu po tematach. Niektóre zadania z geometrii wymagają dokładnego i wolnego omówienia a mając do zrobienia na lekcji na przykład 10 zadań trudno o czas na takie omówienie.
To dlaczego tak pędzicie, skoro matura jest dopiero w maju? To akurat dziwne.
adner napisał/a:
Właśnie o to chodzi - bez wiedzy na temat rodzajów komórek. Do rozwiązywania trudniejszych zadań z rachunku prawdopodobieństwa czy stereometrii sama wiedza nie wystarczy.
Wiele zależy od poziomu, na jakim jest dany przedmiot. Na wyższym poziomie matematyki, potrzebna jest specyficzna matematyczna intuicja, która pozwala oszczędzić czasu, bo potrafimy np. przewidzieć, że dane działanie zachowa się tak, a nie inaczej. Mnie tej matematycznej intuicji niestety, ale brakuje
Tak samo jest z każdym przedmiotem. Albo ma się predyspozycje, albo się ich nie ma.
adner napisał/a:
Nigdzie nie napisałem, że biologia jest łatwiejsza od matematyki - jest to po prostu zupełnie inna specyfika przedmiotu, tak samo jak jeszcze innego podejścia wymaga język polski czy obcy.
I tak i nie. Biologia, a na etapie studiów fizjologia mają wiele wspólnego z matematyką.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Wiele zależy od poziomu, na jakim jest dany przedmiot. Na wyższym poziomie matematyki, potrzebna jest specyficzna matematyczna intuicja, która pozwala oszczędzić czasu, bo potrafimy np. przewidzieć, że dane działanie zachowa się tak, a nie inaczej. Mnie tej matematycznej intuicji niestety, ale brakuje
Tak samo jest z każdym przedmiotem. Albo ma się predyspozycje, albo się ich nie ma.
Właśnie o tę intuicję mi chodziło. W nauce biologii przydaje się z kolei umiejętność, którą można nazwać "wkładaniem wiedzy do odpowiedniej szuflady", z której w razie potrzeby można ją wyjąć - natomiast miejsca na kreatywność za bardzo tam nie ma.
Cytat:
I tak i nie. Biologia, a na etapie studiów fizjologia mają wiele wspólnego z matematyką.
Jest to zrozumiałe, bo liczbowym opisem przyrody zajmuje się fizyka, której głównym aparatem jest matematyka - tylko, że nie za bardzo się to odnosi do biologii na poziomie licealnym(poza genetyką, gdzie można się spotkać z elementami rachunku prawdopodobieństwa).
_________________ As I kissed her goodbye I said, all beauty must die
And lent down and planted a rose between her teeth
Chodzi o to że nasza nauczycielka nie umie matematyki.
Czy posiadacie już tak szeroką wiedzę matematyczną, że potraficie to ocenić?
Jeśli nie potrafi rozwiązać zadania i musi sugerować się naszymi odpowiedziami, by zrobić zadanie to chyba nie trzeba jakiejś szczególej wiedzy? Gdy na lekcji coś nie wychodzi sorka mówi że zrobi to w domu i przechodzimy do kolejnego zadania, zazwyczaj nie wracamy do "trudnego" zadania. Naprawdę chciałabym mieć ostrą, wymagającą nauczycielkę, która jednak potrafiłaby nauczyć, a nie taką która jeśli ma rozwiązanie to umie zadanie, a jeśli nie, to idzie dalej.
_________________ -"Podobno ile razy mężczyzna patrzy na kobietę szatan zakłada mu różowe okulary" -"czasami je zdejmuje" -"nie bez cierpień"
Wiele zależy od poziomu, na jakim jest dany przedmiot. Na wyższym poziomie matematyki, potrzebna jest specyficzna matematyczna intuicja, która pozwala oszczędzić czasu, bo potrafimy np. przewidzieć, że dane działanie zachowa się tak, a nie inaczej. Mnie tej matematycznej intuicji niestety, ale brakuje
Tak samo jest z każdym przedmiotem. Albo ma się predyspozycje, albo się ich nie ma.
Właśnie o tę intuicję mi chodziło. W nauce biologii przydaje się z kolei umiejętność, którą można nazwać "wkładaniem wiedzy do odpowiedniej szuflady", z której w razie potrzeby można ją wyjąć - natomiast miejsca na kreatywność za bardzo tam nie ma.
Może nie tyle umiejętność systematyzowania wiedzy, chociaż ta też jest bardzo potrzebna, ale wyobraźnia. Bo np. moja dziewczyna uważa, że biologia jest dla niej trudna, bo nie potrafi sobie wyobrazić procesów zachodzących w organizmie, czy chociaż budowy komórki w praktyce. Suchą wiedzę każdy może posiąść, ale tej smykałki nie da się nadrobić.
adner napisał/a:
Cytat:
I tak i nie. Biologia, a na etapie studiów fizjologia mają wiele wspólnego z matematyką.
Jest to zrozumiałe, bo liczbowym opisem przyrody zajmuje się fizyka, której głównym aparatem jest matematyka - tylko, że nie za bardzo się to odnosi do biologii na poziomie licealnym(poza genetyką, gdzie można się spotkać z elementami rachunku prawdopodobieństwa).
O właśnie! Chociaż, w biologii na poziomie licealnym, znajdziemy także matematykę ukrytą w chemii. Na dobrą sprawę, wszystko w biologii, chemii czy fizyce, a także idąc dalej, w astronomii, medycynie czy farmacji opiera się na matematyce. Bez niej po prostu dalej się nie da. A ludzie jej nie doceniają
Nawet humanistom się pewne narzędzia matematyczne mogą przydać.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum