Post nr 1, Wysłany: 2009-10-26, 19:39 Mowa potoczna u współczesnej młodzieży
Witam drodzy nauczyciele. Tak jak w temacie co sądzicie o używaniu mowy potocznej typu sorry, spoko, nara. Ja uważam tego typu styl za nieodpowiedni. Sam nie używam tego typu słów po prostu się czuje skrępowany używając tych terminów. A wy drodzy nauczyciele co sądzicie o uczniach używających takich lub podobnych pojęć ?
Zdarza się, używam takiej mowy, jednak w bardzo ograniczonym zakresie, w zasadzie tylko słówka "hej", bo szybciej się pisze w SMS-ie albo czasem na gg. A, jeszcze "sorry", tak się tego nasłuchałam, że w końcu przejęłam Jakbym miała powiedzieć do kogoś "spoko" albo "nara", to nie wiem, kto to musiałby być. Osoby, z którymi się kontaktuję zazwyczaj są na innym poziomie i nie używają tego typu słownictwa potocznego A na pewno czułabym się dziwnie, jakbym miała tak mówić na lekcji
Osobnym tematem sa n-le używający potocznego słownictwa Jedna moja nauczycielka, która ma syna mniej więcej w twoim wieku używa dość potocznego słownictwa, aż na forum naszej klasy na nk ją cytują.
Hmmm... tak jescze myślałam o mowie potocznej. Jak się spieszę i chcę dużo przekazać za pomocą komunikatora zwanego gadu-gadu , to piszę też "komp" i "net". Więcej grzechów nie pamiętam
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Posty: 134 Skąd: Planeta Ziemia
Post nr 5, Wysłany: 2009-10-31, 22:40
Ja lubię taki język:), ale nie lubię przesady np.spoczko, spoxxii (itp), narka, nara, papatki, zamiast OK oko - hehe, lol a looooool, jestem hardcorem, i takich słów jak "spierdzielaj", "kurna" itp (lepiej już mówić normalnie te słowa albo nie mówić wcale), PoKeMoOnOwEgO PiSmA albo np: 4Dr!4N(Adrian) itp. Z tych powiedzeń składa się głównie n-k.pl, dlatego nie lubię tej strony, a raczej ludzi którzy z niej korzystają.Oczywiście wszystkie "krejzole" mają n-k, a następnie 10 razy usuwają i z powrotem zakładają konto.IMO ludzie po prostu się ośmieszają na tym portalu Bo faktycznie po co on jest ? To jak wyścig kto ma więcej znajomych, lepsze zdjęcie (nie do poznania), zdjęcie w okularach które zasłaniają pół twarzy.Niestety, 3/4 młodych ludzi na NK tak się właśnie zachowuje.Teraz wielkim "hiciorem" jest śledzik na NK - wieczne łańcuszki "xhdhf - jak to wkleisz zniknie Ci śledzik", "xxjdjd - jak tego nie wkleisz to nikt Cię nie pokocha" oczywiście nie da się zapomnieć o JP na 100% (Oznacza Jebię Police na 100%) - Policja ich na 200 ;] To jest naprawdę głupie, śmiechu warte, zakrycia ręką twarz, wstyd masakra wstyd.Polska - i jak się z nas nie śmiać? Ludzie to puste istoty, ich wnętrze składa się z głuchego serca - bijącego nie wiadomo po co.Kierują się tym czym kieruje się społeczeństwo, a społeczeństwo nie pozwala na ruch w inną stronę, dlatego są wyzwiska, ośmieszania.Cóż...Mamy dbać o naszą planetę w końcu We are the World...
Ależ każde młode pokolenie ma swój język Tępię w pracach domowych, zadaniach pisemnych, na sprawdzianach. Nagminnie nadużywane jest słówko "fajne". Ale przecież 30 lat temu np. używano "klawo", "super" itd. - i co? I nic Należy oddzielić język literacki, czystą polszczyznę od nowomowy, która pojawiała się i pojawiać będzie. Po czym przemija, w jej miejsce wskakują nowe słowa... Ot, normalka
Przypomniała mi się historia, jak na prima aprilis umówiliśmy się w gronie nauczycielskim, że przy uczniach, będziemy zwracali się do siebie językiem młodzieżowym (pracuję w dość dobrym, gdyńskim liceum, toteż kilkoro nauczycieli nie wzięło udziału w zabawie, uważając ją za niepedagogiczną - mniejsza o to). Miny prymusów z dobrych domów były bezcenne, kiedy usłyszeli taki oto dialog:
(dostojny historyk wchodzi do mnie na lekcję WOSu)
- Tom, prajtniesz mi na jutro nowy staf?
- Jo, spoko
- Dzięks, nara
Dostało nam się trochę na radzie, ale i tak uważam, że było warto
_________________ "Każdy cytat jest skrajnym uproszczeniem i uogólnieniem. Ten też"
katty
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 428 Skąd: mazowieckie
Post nr 8, Wysłany: 2009-11-04, 20:53
Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Język jest tworem umownym i bardzo zróżnicowanym. Jego zastosowanie zależy od całego mnóstwa czynników, które nazwijmy sobie ogólnie kontekstem komunikacyjnym. Bardzo ważne jest z kim rozmawiamy, o czym, gdzie i kiedy. Język młodzieżowy nie jest niczym złym, od zawsze młode pokolenie taki język tworzyło i pełni on pewne funkcje. Ważne jest, żeby odpowiednio umieć zastosować dany rejestr, tzn. żeby mieć wyczucie, w jakim kontekscie dana wypowiedź będzie właściwa. Przedmówca przytoczył nam karykaturalne użycie młodzieżowego języka, do takiej sytuacji i takich rozmówców pasuje zupełnie inny rejestr. Niemniej równie karykaturalne jest używanie naukowego języka w luźnej rozmowie z rówieśnikami - jest to przesada w drugą stronę. Język jest dla ludzi, grunt jednak, żeby mieć wyczucie. Bo nie fakt, czy używamy pewnych słów i zwrotów świadczy o nas, tylko fakt, czy umiemy je zastosować prawidłowo.
Ostatnio koleżanka opowiadała mi, jak to sprawdzała matury z języka polskiego. Dostała pracę najeżoną wulgaryzmami. K****, Ch**** na porządku dziennym. Szkopuł w tym, że praca na temat, poprawna stylistycznie, ortograficznie, interpunkcyjnie. No to uradzono, że trzeba to zgłosić do CKE, niech decydują, co z tym fantem zrobić. I... praca przeszła, wysoko oceniona, ponieważ nie ma przepisu mówiącego o niestosowaniu wulgaryzmów Ponoż trwają prace nad zmianą przepisów. I tak - uczeń cham maturę zdał.
I... praca przeszła, wysoko oceniona, ponieważ nie ma przepisu mówiącego o niestosowaniu wulgaryzmów
Ocenianie kryterialne...
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 12, Wysłany: 2009-11-05, 19:44
dushka napisał/a:
Ostatnio koleżanka opowiadała mi, jak to sprawdzała matury z języka polskiego.
Nie ma się moim zdaniem dziewczyna czym chwalić, bo dobrego świadectwa sobie tym samym nie wystawia. Ani sobie, ani swojemu rozumowi. Uglebiłbym pracę pod byle jakim pretekstem, niech się potem gówniarz odwołuje i przed sądem administracyjnym swoje racje wywleka.
Dodatkowo zgłosiłbym do prokuratury popełnienie przez maturzystę wykroczenia z art. 141 kw., czyli używanie słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym. Jakby zafasował małą grzywienkę i zapłacił koszty sądowe, to byłby może jeszcze jako człowiek do uratowania.
dushka napisał/a:
praca na temat, poprawna stylistycznie
Może ja się nie znam, ale dla mnie praca najeżona wulgaryzmami nie jest poprawna stylistycznie.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum