Moja mama była jakieś 2 tygodnie temu w szkole w czwartek.Rozegrał się wtedy horror!Zacznę od początku mama zapytała się o moje zachowanie i o oceny nauczycielka mnie chwaliła a kiedy mama zapytała o sytuacje z lekcji i o ocenianie nauczycielka się zdenerwowała i zarzuciła mi kłamstwo!Mama wierzy mi bo wcześniej rozmawiała z moją koleżanką która była obecna przy tych wymienionych wyżej sytuacjach.Nie mogłam zostać przy całej rozmowie bo musiałam iść na sprawdzian.Mama mi napisała esemesa że już musi iść i powinno być dobrze... następna lekcja z wychowawczynią ta wzięła mnie z klasy na korytarz ,krzyczała na mnie że się nie spodziewała po mnie,że powiem o tym mamie- wyzywała. Ja się tak bardzo jej bałam że zemdlałam straciłam przytomność byłam w szpitalu wczoraj zostałam dopiero wypisana.Lekarze stwierdzili depresje i nerwice.Nie chcę więcej takich sytuacji.Boje się tej nauczycielki.Postanowiłam że nie będę zwracała uwagi na te jej oskarżenia i wyzwiska ale co z ocenianiem?
Rozumiem,nie muszą mi państwo wierzyć,ale ja proszę jedynie o poradę co mogę zrobić by nie tracić na średniej.
Sprawę zgłaszać dalej?Wybaczcie,że to powiem ale czy w szkole nie jest tak że nauczyciel broni nauczyciela?Ja skończę szkołę i z niej odejdę a oni tam zostaną.Zebrać się w sobie i iść do niej szczerze porozmawiać?Zapytać w prost co ona do mnie ma? Postraszyć podaniem sprawy dalej? Do szkoły idę dopiero w poniedziałek-lekarze kazali mi odpoczywać.
Sądzę, że skoro ta nauczycielka nie miała Ci nic do zarzucenia jeśli chodzi o zachowanie i oceny to znaczy, że raczej nie jest do Ciebie jakoś szczególnie zrażona. Natomiast możliwe, że pomyślała, że Twoje pytania na temat Twoich ocen są jakąś aluzją i wchodzeniem w jej kompetencje. Co nie zmienia faktu, że dorosły człowiek, a do tego nauczyciel wyzywa Cię za cokolwiek (oczywiście jeśli wszystko co napisałaś jest zgodne z prawdą).
Po pierwsze radziłbym Ci naprawdę się uspokoić, wyluzować i podejść do wszystkiego z dystansem, bo Twoja średnia może wynosić i 6.0, a i tak sobie w życiu nie poradzisz, jak będziesz wszystko tak przeżywała i mdlała(!) tylko dlatego, że ktoś Cię zwyzywał.
Ja sądzę, że lepiej z nauczycielką na szczerze porozmawiać i to nie językiem "Co pani do mnie ma?" tylko silić się na mocną grzeczność, tak jakby to wszystko była Twoja wina i spytać jak się TY się możesz poprawić, myślę, że to podziała.
Natomiast nie sądzę, że jakiekolwiek groźby coś dadzą. Albo doprowadzasz sprawę do jej przełożonych albo nie, po co grozić?
I tak na koniec - nie przejmuj się w ogóle średnią ;p Liczy się wiedza, a nie wyssane z palca, niesprawiedliwe ocenianie.
Nie mogłam zostać przy całej rozmowie bo musiałam iść na sprawdzian.Mama mi napisała esemesa że już musi iść i powinno być dobrze... następna lekcja z wychowawczynią ta wzięła mnie z klasy na korytarz ,krzyczała na mnie że się nie spodziewała po mnie,że powiem o tym mamie- wyzywała. Ja się tak bardzo jej bałam że zemdlałam straciłam przytomność byłam w szpitalu wczoraj zostałam dopiero wypisana.Lekarze stwierdzili depresje i nerwice.Nie chcę więcej takich sytuacji.Boje się tej nauczycielki.Postanowiłam że nie będę zwracała uwagi na te jej oskarżenia i wyzwiska ale co z ocenianiem?
asia90, wybacz, ale te opisy są tak nieprawdopodobne, że niemal wszyscy wypowiadający się w tym wątku muszą zakładać, że mówisz prawdę.
Nie ma siły - albo coś pomijasz w opisach sytuacji, albo masz tak wybujałą wyobraźnię i to wszystko zmyślasz, nieźle bawiąc się, czytając nasze wypowiedzi w tym wątku.
Jeśli jednak to prawda (daję wiarę tej wersji nie więcej, niż na 1 %), to ta nauczycielka jest jakąś psychopatką.
Dziwne i nieprawdopodobne jest też zachowanie twoje, że nie zamierzasz się przejmować oskarżeniami i wyzwiskami (serio? ), ale martwi cię jakaś tam średnia i ocenianie (a to faktycznie sprawa życia i śmierci, jeśli dostaje się, choćby i niesprawiedliwie, czwórkę zamiast piątki ). Dziwne też jest zachowanie twoich rodziców, że nie interweniowali w szkole po twoim zemdleniu, po którym wylądowałaś w szpitalu...
Nauczyciel drący się na ucznia za to, że jakaś niewygodna sprawa wyszła na zewnątrz to żadna nieprawdopodobność... Zwłaszcza, jeżeli mówimy o kimś, kto wcześniej posuwał się do takich, a nie innych rzeczy.
Ja ze swojej strony powiem, że może nie tak drastyczne, ale równie nieprawdopodobne przypadki spotykałem w swoim życiu niejednokrotnie.
Wiem też, że w każdej grupie zawodowej są fachowcy, przeciętniacy, czarne owce i psychopaci. Statystyka wyraźnie stanowi, że na grupę tych dwóch ostatnich ktoś się musi w końcu natknąć. Chyba, że ja jeden wyczerpałem limit na całe moje pokolenie.
Nie wiem, co wy w tym niewiarygodnego widzicie. Chyba, że szokuje was to, że ktoś jest na tyle odważny, by zamiast się z tym godzić - mówi o tym.
_________________ Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
Ja się tak bardzo jej bałam że zemdlałam straciłam przytomność byłam w szpitalu wczoraj zostałam dopiero wypisana.Lekarze stwierdzili depresje i nerwice.
Niestety, ale mam umysł analityczny. Zemdlała ze strachu w obliczu sytuacji, która nie zagrażała w aż takim stopniu, by wywołać taką reakcję. Potem, zabrano ją do szpitala, mimo iż nie doszło do zatrzymania akcji serca. Potem, w powiatowym szpitalu, znaleziono psychiatrę, który w błyskawicznym tempie ją zdiagnozował. W powiatowych szpitalach, to neurologów czy kardiologów brakuje, ale psychiatra jest pod ręką? Następnie diagnozuje depresję i neurozę, przy czym neuroza, to zespół zaburzeń, a nie jedna choroba. Za chwilę dowiemy się, jakie leki zostały przepisane, a następnie, że pisze z oddziału zamkniętego w szpitalu. Tak dobiega końca 2493 odcinek Belfrowni. Czy Consuela poślubi Carlosa? Czy Carlos dowie się, że jest ojcem swojego dziadka? Jaką rolę w spisku o testament Juanity odegra Alonso? To wszystko i jeszcze więcej, w następnym odcinku.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Przedmiot nauczania: chemia, przedmioty informatyczne
Wiek: 39 Dołączył: 07 Mar 2008 Posty: 641 Skąd: Nowa Ruda
Post nr 66, Wysłany: 2010-02-24, 20:27
asia90 - nawet ja z trudem przyjmuję tę mrożącą krew w żyłach historię na poważnie. Jeśli jednak to prawda to co na to Twoja mama?
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 67, Wysłany: 2010-02-24, 21:43
Troll albo mitomanka.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Cóż. Pierwszy post był raczej chaotyczny i nieskładny i nic z niego nie wynikało. Zazwyczaj ludzie starają się opisywać swoje problemy w sposób możliwie najprostszy. Ona zaś, mimo iż wszczęła ognistą dyskusję, nie zaprzestała na tym i zaczęła dalej brnąć w temat. Aż w końcu przeszła od twierdzeń wątpliwych do kompletnego bajdurzenia.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum