Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ocena końcowa pod nieobecność
Autor Wiadomość
[uczeń]hirons 

Wiek: 20
Dołączył: 09 Cze 2009
Posty: 1
Skąd: kujawsko-pomorskie
Post nr 1, Wysłany: 2009-06-09, 16:29   Ocena końcowa pod nieobecność

Witam. Mam problem z jednym przedmiotem. Natomiast w poniedziałek byłem poprawiać na dwa. Zaliczyłem. Nauczycielka chciała już wpisywać dwa na półrocze a ja się spytałem czy mogę poprawiać na trzy, a ona że tak (dziś miałem zdawać - zeszyt z zadaniem przynieść). Niestety nie mogłem pojechać do szkoły. Dowiedziałem się że nauczycielka mi wystawić chce 1 na koniec bo mnie nie było. Moje pytanie jest następujące: czy nauczyciel tak może: tzn. wystawić ocene pod nieobecność _jedno dniową) ucznia?
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2009-06-09, 23:04   

Może. Nie wypełniłeś warunków poprawy.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
[uczeń]msecrets 

Wiek: 20
Dołączył: 30 Maj 2009
Posty: 18
Post nr 3, Wysłany: 2009-06-14, 15:49   

Z tego co piszesz wynika, że materiał z przedmiotu zaliczyłeś na ocenę dopuszczającą. Warunkiem otrzymania oceny dostatecznej, było - jak wyżej - zaliczenie materiału na ocenę dosteteczną. Skoro nie podszedłeś do zaliczenia przedmiotu na ocenę dostateczną, to zostaje Ci wpisana ocena dopuszczająca. Oceny niedostatecznej nauczyciel nie może postawić, ponieważ zaliczyłeś materiał na stopień dopuszczający.

P.S.
Parę słów do miwues'a: nie wprowadzaj ludzi w błąd! Nie wiem z czego wynikała Twoja błędna odpowiedź, może nie zrozumiałeś problemu albo nie masz pojęcia o procedurach. Hirons nie wypełnił warunków poprawy na ocenę dostateczną, a nie dopuszczającą! Nauczycielka nie może mu więc postawić oceny niedostatecznej, ponieważ zaliczył materiał na ocenę dopuszczającą!

Pozdrawiam.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 4, Wysłany: 2009-06-14, 16:14   

msecrets napisał/a:
nie wprowadzaj ludzi w błąd!

Zgodnie z prawem, którego pewnie nie znasz, to nauczyciel decyduje, kiedy i czy uczeń zaliczył materiał - i na jaką ocenę. Być może przedtem nauczycielka chciała postawić dwójkę mocno naciąganą i wobec - w jej ocenie - totalnego zlekceważenia przez ucznia zobowiązania poprawy postanowiła jednak nie naciągać. Ma do tego prawo, a od treści oceny nie służy odwołanie.

msecrets napisał/a:
albo nie masz pojęcia o procedurach

Jakie procedury masz na myśli? Podaj przepis powszechnie obowiązującego prawa, który określa to w ten sposób, w jaki to przedstawiłeś.

hirons napisał/a:
Niestety nie mogłem pojechać do szkoły.

Jakie masz usprawiedliwienie nieobecności? Czy telefonicznie zawiadomiłeś o tym nauczycielkę, wiedząc, że jesteś z nią umówiony?
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
[uczeń]msecrets 

Wiek: 20
Dołączył: 30 Maj 2009
Posty: 18
Post nr 5, Wysłany: 2009-06-14, 17:49   

Oczywiście chodzi tu o WSO (Wewnątrzszkolny System Oceniania), który znajduje się w Statucie każdej szkoły. Pytasz, bo nie wiesz na jakie przepisy masz się powołać, czy chcesz sprawdzić moją wiedzę na ten temat? Widnieje tam następujący zapis:
Stopień dopuszczający otrzymuje uczeń, który:
a. nie opanował podstawowych założeń merytorycznych dla danego przedmiotu, ale braki te nie przekreślają możliwości uzyskania przez ucznia podstawowej wiedzy z danego przedmiotu w ciągu daleszej nauki oraz
b. rozwiązuje (wykonuje) zadania teoretyczne i praktyczne typowe, o niewielkim stopniu trudności.
Jeśli nauczyciel uznał, że Hirons zaliczył przedmiot na ocenę dopuszczającą i dał mu możliwość poprawienia jej na ocenę dostateczną, to ta "dwója" nie była naciągana za uszy. W przeciwnym razie nie dostałby takiej możliwości. I jeszcze jedna kwestia: jednego dnia nauczyciel stwierdza, że uczeń opanował materiał na stopień dopuszczający, dodatkowo dając możliwość poprawy na stopień wyższy, a drugiego dnia stwierdza, że wiedza ucznia jest niedostateczna? Na całe szczęście, są przepisy, które regulują postępowanie w takich sytuacjach, nie zależy to od "widzi misia" nauczyciela.
Napewno czytałeś mój post o tym, że nauczyciele nie wiedzą kiedy stawiać ocenę z zachowania, a kiedy z przedmiotu. Tu masz dokładnie taką samą sytuację. To wszystko z mojej strony. Czy mam coś jeszcze wyjaśnić?
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 6, Wysłany: 2009-06-14, 18:41   

msecrets napisał/a:
chodzi tu o WSO

Czy WSO jest aktem powszechnie obowiązującego prawa? Czemu udzielając rad uczniowi innej szkoły, powołujesz się na zapis statutu własnej szkoły?

msecrets napisał/a:
Jeśli nauczyciel uznał, że Hirons zaliczył przedmiot na ocenę dopuszczającą

Jeszcze nie uznał. Oficjalnie nauczyciel uznaje w momencie ustalenia oceny. Do tego czasu jego zdanie może się wahać.

msecrets napisał/a:
są przepisy, które regulują postępowanie w takich sytuacjach, nie zależy to od "widzi misia" nauczyciela.

Przepis rozporządzenia jest jednoznaczny:
§ 12. 1. Śródroczne i roczne (semestralne) oceny klasyfikacyjne z obowiązkowych zajęć edukacyjnych ustalają nauczyciele prowadzący poszczególne obowiązkowe zajęcia edukacyjne[...]

Podany przez ciebie zapis wso nie jest z tym sprzeczny:
msecrets napisał/a:
Stopień dopuszczający otrzymuje uczeń, który:
a. nie opanował podstawowych założeń merytorycznych dla danego przedmiotu

W ocenie nauczyciela przedmiotu.

msecrets napisał/a:
b. rozwiązuje (wykonuje) zadania teoretyczne i praktyczne typowe, o niewielkim stopniu trudności.

Zdaniem nauczyciela przedmiotu.

Jak widzisz przepisy wszystko uzależniają od uznania nauczyciela. Ocena jest jego fachową opinią rzeczoznawczą.
Ciekawe, jak sobie poradzisz z tym dysonansem poznawczym. ;-)
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 7, Wysłany: 2009-06-14, 18:48   

Aha:
Bardzo brzydko nazywasz opinię nauczyciela jego widzimisiem. W ten sposób mamy widzimisia wykładowcy akademickiego, widzimisia egzaminatora na prawo jazdy, widzimisia sędziego, biegłego sądowego, widzimisia policjanta kierującego ruchem na skrzyżowaniu itd. Im wcześniej przyzwyczaisz się, że bardzo często nasze życie zależy od opinii innego człowieka, tym wcześniej będziesz się mógł uznać za osobę dojrzałą. Na razie wygląda na to, że pewnych aspektów funkcjonowania mechanizmów społecznych po prostu nie rozumiesz.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
tomeksojka 

Przedmiot nauczania: Geografia
Wiek: 28
Dołączył: 09 Lip 2009
Posty: 1
Skąd: kujawsko-pomorskie
Post nr 8, Wysłany: 2009-07-09, 12:38   

Poprawy...
Strasznie irytuje mnie roszczeniowa postawa uczniów w kwestii popraw... i w ogóle same poprawy... i sytuacje, w których uczeń cały rok nic nie robi a na sam koniec roku "żebrze" o podwyższenie oceny... Jak mamy nauczyć ucznia w gimnazjum czy liceum systematyczności skoro pozwalamy mu wszystko poprawiać... To nie są studia... W dorosłym życiu nikt nie da mu czasu na poprawę jak w terminie nie odda PITu do US... po prostu nałożą mu karę...
na ocenę pracuje się cały rok szkolny...
 
 
dejwit 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki, Informatyka, Wiedza o społeczeństwie
Wiek: 28
Dołączył: 01 Sie 2009
Posty: 13
Skąd: małopolskie
Post nr 9, Wysłany: 2009-08-02, 19:28   

Na szczęście ja takiego dylematu nigdy nie mam. Już we wrześniu uprzedzam, że nie dopytuję na wyższe stopnie, bo na koniec ustalam ocenę roczną, a nie majową, czy czerwcową. Na ocenę pracuje się cały rok i jako nauczyciel od razu widzę, kto się cały rok stara, a kto wszystko olewa i myśli, że jak się kilka razy uśmiechnie to za nic dostanie "dwóję". Ewentualnie zapytam ucznia, jeżeli ma ocenę pomiędzy i waham się, jaki stopień postawić. Ale w niektórych przypadkach, kiedy mam ocenę "pomiędzy" to biorę pod uwagę możliwości ucznia i stawiam sprawiedliwą ocenę. W mojej karierze zawodowej było już kilku takich, którzy myśleli, że zlituję się nad nimi, gdy "wcisną" mi jakiś szantaż, że jeśli nie dostaną wyższej oceny to nie pojadą na wakacje itp., jednak bardzo szybko się przeliczyli...
Ja nie rozumiem tych uczniów, którzy liczą na mannę z nieba...
 
 
[uczeń]Alegoria 

Wiek: 17
Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 10
Skąd: polska
Post nr 10, Wysłany: 2009-08-03, 21:23   

dejwit napisał/a:
Na szczęście ja takiego dylematu nigdy nie mam. Już we wrześniu uprzedzam, że nie dopytuję na wyższe stopnie, bo na koniec ustalam ocenę roczną, a nie majową, czy czerwcową. Na ocenę pracuje się cały rok i jako nauczyciel od razu widzę, kto się cały rok stara, a kto wszystko olewa i myśli, że jak się kilka razy uśmiechnie to za nic dostanie "dwóję". Ewentualnie zapytam ucznia, jeżeli ma ocenę pomiędzy i waham się, jaki stopień postawić. Ale w niektórych przypadkach, kiedy mam ocenę "pomiędzy" to biorę pod uwagę możliwości ucznia i stawiam sprawiedliwą ocenę. W mojej karierze zawodowej było już kilku takich, którzy myśleli, że zlituję się nad nimi, gdy "wcisną" mi jakiś szantaż, że jeśli nie dostaną wyższej oceny to nie pojadą na wakacje itp., jednak bardzo szybko się przeliczyli...
Ja nie rozumiem tych uczniów, którzy liczą na mannę z nieba...


Osobiście, wole stokroć bardziej takich konsekwentnych nauczycieli, niż takich tkzw. " dobrych wujków". W mojej szkole są tacy i tacy.
Niektórzy są konsekwentni i zasadniczy. Prawdą jest, że u takich nauczycieli trzeba być systematycznym i niektórzy uważają, że jest ciężko, ale przynajmniej na koniec roku mam czystą sprawę, zawsze wiem, czego po takim nauczycielu mogę się spodziewać i jakie poniosę konsekwencję, nigdy nie ma jakiś niedomówień czy kontrowersji. Na początku roku jasno określają oczekiwania, kryteria oceny i konsekwentnie się tego trzymają- przykładowo w I klasie, 10 osób z mojej klasy pisało poprawkę z chemii, ale zauważyłam też, że tacy nauczyciele częściej doceniają pracę ucznia. Mi w tym, a raczej już ubiegłym roku szkolnym z chemii wychodziło takie mocne 3+, ale pani bez żadnych dodatkowych zaliczeń dała mi czwórkę- za to, że chodzę na zaj. wyr, że zawsze mam zad dom i jestem przygotowana do lekcji, że się pytam jak czegoś nie wiem, za to, że mi zależy.
Są też tacy nauczyciele, którzy pod koniec roku/ semestru dumni zasiadają przy biurku i informują, że w piątek na 8 lekcji jest zaliczanie semestru i powinny być zainteresowane następujące osoby...- wszyscy za wyjątkiem 2-3 nazwisk. Za wagarowiczami chodzą po szkole i proszą się ich, aby przyszli cokolwiek zaliczyć. Na zaliczanie po lekcjach nie przychodzi nikt, więc wszyscy piszą na lekcji, piszą tzn. przepisują z podręcznika. Mimo iż u takich nauczycieli za nic dostaję się dwa, nie lubię czegoś takiego, choćby dla tego, że mnie nie zadawala dwa, a szansy na coś więcej poprostu nie ma i w dodatku do końca jest taka nerwówka: przepuści, czy nie przepuści...
_________________
"Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni" - J. Kochanowski.
Piszę poprawnie po polsku- propagujmy poprawną polszczyznę
.
Ostatnio zmieniony przez Alegoria 2009-08-10, 14:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
[uczeń]676 

Wiek: 21
Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 416
Skąd: dolnośląskie
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 11, Wysłany: 2009-08-04, 02:11   

Cytat:
Na szczęście ja takiego dylematu nigdy nie mam. Już we wrześniu uprzedzam, że nie dopytuję na wyższe stopnie, bo na koniec ustalam ocenę roczną, a nie majową, czy czerwcową. Na ocenę pracuje się cały rok i jako nauczyciel od razu widzę, kto się cały rok stara, a kto wszystko olewa i myśli, że jak się kilka razy uśmiechnie to za nic dostanie "dwóję". Ewentualnie zapytam ucznia, jeżeli ma ocenę pomiędzy i waham się, jaki stopień postawić. Ale w niektórych przypadkach, kiedy mam ocenę "pomiędzy" to biorę pod uwagę możliwości ucznia i stawiam sprawiedliwą ocenę. W mojej karierze zawodowej było już kilku takich, którzy myśleli, że zlituję się nad nimi, gdy "wcisną" mi jakiś szantaż, że jeśli nie dostaną wyższej oceny to nie pojadą na wakacje itp., jednak bardzo szybko się przeliczyli...
Ja nie rozumiem tych uczniów, którzy liczą na mannę z nieba...


To się chwali. To nie jest tak, że uczniowie nie lubią takich nauczycieli, jak n.p. dejwit, tylko jest właśnie wprost przeciwnie. Do tego, co napisała na ten temat moja przedmówczyni, Alegoria, dodam jeszcze coś od siebie: nic tak nie dołuje ucznia, który ma kłopoty z nauką, z przyswajaniem wiedzy, ale jest porządny i konsekwentnie dla własnego dobra stara się wypracować i utrzymać to 2, jak widok tego, jak nauczyciel wystawia takiemu cwaniaczkowi-szantażyście, który sobie cały rok olewał sprawę, dwójkę zamiast "pały", bo "litość"... To naprawdę boli i naprawdę jest moim zdaniem złym kierunkiem, jeśli chodzi o wychowanie. Ale Wy to doskonale wiecie i trzymam kciuki za to, żeby było tak zawsze...
_________________
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
 
 
[student]omnibuska 

Przedmiot nauczania: studentka rusycystyki
Wiek: 22
Dołączyła: 13 Kwi 2009
Posty: 22
Skąd: śląskie
Post nr 12, Wysłany: 2009-10-19, 01:20   

Zgadzam się z Wami moi mili!!! Ale niestety nie wszyscy tacy są...Baaaa bardzo trudno na takich trafić. W mojej grupie na roku, są dwie dziewczyny które praktycznie w ogóle nie chodzą na zajęcia. A doktor z kultury Rosji powiedział, że przede wszystkim zwraca uwagę na frekwencję. No i bym musiała brzydko powiedzieć co zrobił z "gęby",stawiając i jednej i drugiej i na dodatek mnie takie same oceny na egzaminie czyli czwórki. Nie chodzi o to, że ocena dobra jest dla mnie zbyt niską, ale chodzi o fakt, że ja na tą czwórkę zapracowałam prawie100% frekwencją i nauką przed egzaminem,a One nie wiem czym na nią zapracowały. I to jest przykre.....
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej