Czytaj jabbo, ino ze zrozumieniem.
Życzę powodzenia i ...zmiany podejścia do obowiązków szkolnych, jak najszybciej.
Nie musisz ich kochać, ale zaakceptować jest dobrze. Jak to uczynisz, to łatwiej Ci będzie w szkole i zbawienne będzie też w Twojej przyszłej pracy, życiu rodzinnym...będziesz szczęśliwszy
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 32, Wysłany: 2010-06-13, 16:29
jabba napisał/a:
Jak mówię do niej że nie dopuszczą mnie do dwóch komisów to mówi mi że mam pecha
Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.
Gdyby kózka kasztany sprzątała, toby komisa nie miała.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.
Gdyby kózka kasztany sprzątała, toby komisa nie miała.
Trochę bez sensu, no bo jak by posprzątała to by ją dopuścili do dwóch komisów.
Byle z sensem czy nie, to i tak na siłę trzeba dopiec uczniowi co widać w szkole u nauczycieli jak i na tym forum
Później denerwuje się takim zachowaniem nauczycieli którzy powinni być dla mnie wzorem a niestety nie są, jak już odpowiem na taki tekst który miał mnie obrazić lub wkurzyć to dostaje uwagi itp. Niestety smutne ;/
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 34, Wysłany: 2010-06-13, 18:03
jabba napisał/a:
Później denerwuje się takim zachowaniem nauczycieli którzy powinni być dla mnie wzorem
Realizm wychowawczy wymaga, by rodzice i inni wychowawcy egzekwowali naturalne konsekwencje błędów, jakie popełnia wychowanek. Kłamstwo, lenistwo, lekkomyślność, wielogodzinne patrzenie na telewizję czy kontaktowanie się z podejrzanymi grupami rówieśniczymi powinno powodować określone konsekwencje[...].
Wychowywanie to pokazywanie związku między określonym zachowaniem, a jego naturalnymi konsekwencjami. Jest to jeden z najtrudniejszych aspektów we współczesnej pedagogice, gdyż wielu wychowanków ulega skrajnie naiwnemu przekonaniu o możliwości oddzielenia własnych zachowań od ich naturalnych skutków.Dojrzały wychowawca nie pozwoli się łudzić wychowankowi, że może on być agresywny, kłamliwy, nieuczciwy, a mimo to mieć pozytywne więzi międzyludzkie i być szczęśliwym człowiekiem.
Ważnym zadaniem wychowawców jest ponadto wyjaśnianie wychowankom, iż egzekwowanie naturalnych konsekwencji popełnionych przez nich błędów nie jest tym samym, co niepotrzebne stresowanie wychowanka. Nie jest też formą karania czy zemsty ze strony dorosłych za określone działania dzieci i młodzieży. Jest natomiast bolesną informacją zwrotną na temat naturalnych skutków danego zachowania, które okazuje się błędne czy nieroztropne. Jedynym zatem sposobem, by nie doświadczyć bolesnych przeżyć związanych np. z otrzymaniem oceny niedostatecznej czy z usunięciem ze szkoły jest powstrzymywanie się od zachowań i postaw, które prowadzą do konsekwencji.
Dojrzały wychowawca zdaje sobie sprawę, że nie jest możliwe wychowanie bez stresów. [...]
Nie powinien chronić [wychowanka] przed stresami i cierpieniami, które są konsekwencją jego własnych słabości, naiwności i błędów. Cierpienie mądrze wykorzystane wychowawczo otwiera wychowankowi oczy. Uczy odróżniania dobra od zła, prawdy od kłamstwa, szczęścia od kryzysu życia.
Marek Drzewiecki
"Wychowanie w dobie ponowoczesności"
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Bardzo mądre słowa, niestety nie ma takiego wychowania w szkołach.
Niestety jest tak, że nauczyciele sami wywołują stres u uczniów i raczej na pewno nie po to by sprawdzić reakcje ucznia i jakoś wykorzystać do wychowania tego ucznia.
Wiadomo że jeżeli uczeń źle postępuje to nauczyciel powinien go pouczyć, ale nie powinien go prowokować w celu sprawdzenia jak się zachowa.
Nauczyciel powinien dawać przykład, a nie że obraża wychowanków bezpodstawnie, moim zdaniem uczeń w tym samym momencie może to samo powiedzieć o nauczycielu.
Bardzo mądre słowa, niestety nie ma takiego wychowania w szkołach.
Ależ jest. I nie zmieni tego faktu to, że "gdzieś tam ktoś tam" się do takich zasad nie stosuje lub stosuje je w nieco wypaczonej formie.
jabba napisał/a:
Niestety jest tak, że nauczyciele sami wywołują stres u uczniów i raczej na pewno nie po to by sprawdzić reakcje ucznia i jakoś wykorzystać do wychowania tego ucznia.
Tak, wszyscy nauczyciele wywołują stres, by się tylko nad uczniami pastwić. To nasze hobby
jabba napisał/a:
Wiadomo że jeżeli uczeń źle postępuje to nauczyciel powinien go pouczyć, ale nie powinien go prowokować w celu sprawdzenia jak się zachowa.
W jaki sposób zostałeś sprowokowany przez nauczyciela w celu sprawdzenia Twojej reakcji?
Jesteś rozgoryczony problemem jakiego doświadczasz i próbujesz znaleźć "winnych" tej sytuacji...jednocześnie nie dopuszczając myśli, że najwięcej tej winy leży w Twoim postępowaniu.
Właśnie nie było takiej sytuacji by nauczyciel prowokował mnie by zobaczył jak się zachowam, tylko po prostu po to by mnie zdenerwować lub dla własnej przyjemności lub chęci pokazanie że to ona ma władze i może wszystko.
Na pewno wina leży również po mojej stronie bo po prostu jak nauczyciel mówi jakieś bzdury to wytrzymać nie mogę i coś zawsze powiem od siebie, a mogłem jednak siedzieć cicho i się w ogóle nie odzywać.
Jutro czeka mnie ta rozmowa, postaram się głównie argumentować ,że kolega mógł poprawić a ja nie z powodu jedynki z matematyki, że miałem 3 na pierwszy semestr i ogólne podejście wychowawcy do mojej osoby
Właśnie nie było takiej sytuacji by nauczyciel prowokował mnie by zobaczył jak się zachowam, tylko po prostu po to by mnie zdenerwować lub dla własnej przyjemności lub chęci pokazanie że to ona ma władze i może wszystko.
Na pewno wina leży również po mojej stronie bo po prostu jak nauczyciel mówi jakieś bzdury to wytrzymać nie mogę i coś zawsze powiem od siebie, a mogłem jednak siedzieć cicho i się w ogóle nie odzywać.
Wszyscy "bzdury mówią", robią coś, by Cię "zdenerwować", "dla własnej przyjemności"...chłopie zacznij trochę krytycznie na siebie tez patrzeć. Będzie Ci lżej w życiu i nie wyrośniesz na dupka.
Jeżeli mam racje to co mam mówić?
Nie twierdzę ,że każdy nauczyciel, w każdym momencie próbuje mnie zdenerwować, po prostu to się dzieje, nie ważne czy często czy nie ale nie może tak być.
Jak robię coś niewłaściwego to liczę się z tym że mogę ponieść kare, i jak ją poniosę to mam tylko do siebie pretensje. Nie widzę sensu ciągnięcia tej dyskusji ja myślę swoje nauczyciele swoje i chyba nie dojdziemy do porozumienia.
Chciałbym się dowiedzieć czy mogę coś jeszcze zrobić, powiedzieć by dobrze to wpłynęło na jutrzejszą rozmowę??
antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 357
Post nr 42, Wysłany: 2010-06-13, 21:46
jabba napisał/a:
Chciałbym się dowiedzieć czy mogę coś jeszcze zrobić, powiedzieć by dobrze to wpłynęło na jutrzejszą rozmowę??
Na pewno argument "bo on mógł, a ja nie", jest żadnym argumentem. Każdy uczeń jest inny i każda sytuacja inna. Na pewno nie pomoże buńczuczna postawa, machanie statutem szkoły i żądania typu - bo mi się należy.
Na pewno możesz użyć argumentów typu - uczęszczałem na lekcje systematycznie, nie opuszczałem nigdy lekcji bez usprawiedliwienia, starałem się poprawiać na bieżąco wszystkie sprawdziany i prace klasowe, w czasie lekcji zachowywałem się wzorowo - nie przeszkadzałem i starałem się uczestniczyć w nich aktywnie, zawsze przychodziłem na lekcję przygotowany - posiadałem zeszyt, podręcznik, odrabiałem zadania domowe .... - o ile oczywiście tak było i Twoja postawa uczniowska była bez zarzutu. Tylko wtedy chyba byś nie miał tego opisanego przez siebie problemu?
Wydaje mi się, że asertywność mylisz z bezczelnością i chamstwem. Uczeń - jak każdy zresztą człowiek - ma prawo wyrazić swoją opinię, ale musi znać pewne granice, wiedzieć że nie każda sytuacja nadaje się do "opiniowania" i przede wszystkim musi umieć zachować się przy tym kulturalnie i zgodnie z powszechnie obowiązującymi normami.
Na pewno normą nie jest chamska "pyskówka" z nauczycielem wydającym uczniowi jakiekolwiek polecenie - choćby i to było pozbieranie owych kasztanów.
Poza tym - zgodę na poprawianie dwóch przedmiotów w formie egzaminu poprawkowego może udzielić Rada Pedagogiczna - najczęściej po wysłuchaniu opinii wychowawcy i nauczycieli danego przedmiotu. Więc na przyszłość pamiętaj - Twoja niewłaściwa postawa uczniowska skutkować zapewne będzie i negatywną opinią wychowawcy i nie udzieleniem zgody RP na dwie poprawki. Niech to będzie dla Ciebie nauczka, że z wychowawcą nie warto zadzierać
Szkoła Ponadgimnazjalna nie jest obowiązkowa - nie musisz do niej uczęszczać - możesz ją albo zmienić, albo wybrać inny typ.
Im prędzej dostosujesz się do zasad wyznaczonych przez nauczycieli tym lepiej dla Ciebie - o ile oczywiście chcesz nadal do tej konkretnej szkoły uczęszczać.
Przedmiot nauczania: chemia, przedmioty informatyczne
Wiek: 39 Dołączył: 07 Mar 2008 Posty: 641 Skąd: Nowa Ruda
Post nr 43, Wysłany: 2010-06-14, 20:41
Słowem jabba:
Nie ma tak dobrze, że
Jeśli nauczyciel coś chce od Ciebie - to niech spier... na drzewo
Jeśli Ty coś chcesz od nauczyciela to on ma być cierpliwy i życzliwy.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny
jabba, panowie nauczyciele chcą Ci po prostu (strasznie dookólnie) powiedzieć, że najlepiej nie wyrażać własnego zdania, tylko lizać tyłki na prawo i lewo. Wiem, że tego nie akceptujesz - ja też nie - ale takie są realia. I nikt tego szczególnie (jak widzisz wyżej) nie ukrywa.
Niestety, jabba, nieprędko miną czasy, w których nauczyciele - zamiast realizować postawiony przed nimi cel (nauczyć, wychować) - przekładają ponad wszystko wyżycie się, czy urzeczywistnianie personalnych niechęci. Quasi-władza daje poczucie "lepsiejszości", a tam, gdzie takiej quasi-władzy - nie kontrolowanej tak naprawdę przez nikogo - jest nadmiar, pojawia się jej nadużywanie. Błąd systemu.
_________________ Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 45, Wysłany: 2010-06-15, 04:06
Dla forumowego trolla post nr 34 okazał się oczywiście zbyt trudny.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum