Post nr 1, Wysłany: 2011-01-20, 14:04 Projekty edukacyjne- gimnazjum.
Muszę przyznać, że pomysłowość polskiego szkolnictwa mnie dobija, no ale trudno. Projekty edukacyjne dla gimnazjum. Po co nam to? Jasne, ma nam to pomóc "niby" pokonać stres towarzyszący przed maturą. Beznadziejne. Jestem uczennicą klasy 2 gimnazjum. Dość, że tygodniowo spędzam w szkole 34 godziny( bez zajęć artystycznych), to dwa razy w miesiącu muszę uczęszczać na zajęcia artystyczne( nie mylić z dodatkowymi, ponieważ są one obowiązkowe,), które trwają dwie godziny, to jeszcze te projekty. Ok, byłyby one w porządku, gdyby każdy robił je sam, a nie w grupie, w której pracuje wyłącznie jedna osoba(tzw. lider), ponieważ pozostali członkowie grupy reprezentują potwornie niski poziom intelektualny. Osobiście nie mam na co narzekać- moja grupa składa się z 4 osób, przy czym jedna z nich prawdopodobnie nie otrzyma promocji do klasy 3, pozostali członkowie grupy należą do uczniów dobrych/ bardzo dobrych.. Ale są w mojej szkole klasy, w których wychowawca stwierdził, że każda grupa liczyć będzie 5 osób, przy czym tylko jedno lub dwoje uczniów są uczniami "na poziomie". Pozdrawiam.
Odnoszę wrażenie,. że jedynym problemem jest skład grupy.
Nie zauważasz tego problemu podczas "normalnych" zajęć, gdy tylko 2/5 grupy prezentuje poziom intelektualny pozwalający na normalną pracę?
zadnie, które przekracza możliwości intelektualne jednej osoby,mogą być wykonane kolektywnie lub przez osoby o większym polocie.
Każda praca projektowa wymaga również żmudnej pracy, jednak intelektualnie niekoniecznie wymagającej, więc wszystko jest kwestia dobrej organizacji pracy - tu widzę pole do popisu dla lidera, o ile jego poziom intelektualny pozwala, by logicznie i rozsądnie prace podzielić.
Trochę pokory mi w Twej wypowiedzi brakuje, co ją wyraźnie "poniżej pewnego poziomu" plasuje
No tak. Ale denerwuje mnie podejście tego ucznia, który należy do mojej grupy, ledwo zdaje z roku na rok. Przyszedł do mnie i powiedział tak: " To zrobisz to sama, nie? Bo ja nie mam internetu. Powiesz jak mam poprowadzić dzienniczek samooceny". Fajnie, nie?:|
Pomóż koledze i wyjaśnij jak ma to zrobić, wszak jesteś liderem.
A co do internetu, to mu podpowiedz skorzystanie ze szkolnej pracowni lub u kolegi/rodziny itp. Macie dość czasu, by zrobić.
Poinformuj kolegę, że nie będziesz tego za niego robić, bo to jego zadanie.
Nauczyciel będzie kontrolował postępy, zarówno grupy, jak wykonywanie zadań przez poszczególnych jej członków, więc poinformuj również kolegę, że nie ma możliwości wymigania się.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 5, Wysłany: 2011-01-20, 19:25
vuem napisał/a:
Trochę pokory mi w Twej wypowiedzi brakuje, co ją wyraźnie "poniżej pewnego poziomu" plasuje
Ja nie odniosłem takiego wrażenia.
Chyba lepszym pomysłem byłoby dobrać uczniów w grupy mniej więcej jednorodne pod względem zdolności. Z holowania leserów pożytek dla zdolnych i pracowitych uczniów żaden.
Niech leserzy stworzą osobną grupę i zrobią swój projekt.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Hm, nie sądzę, aby moje gadanie na niego wpłynęło. To dość trudny przypadek, ma ciężki charakter, poza tym jego sytuacja rodzinna należy do nieciekawych. Poprosiłam go o wyszukanie fotografii, filmów, które odnosiłyby się do tematu naszego projektu- dałam mu na to czas 2 tygodnie. Nie doczekałam się. Sama to zrobiłam. Najbardziej dobija mnie dzienniczek samooceny, który jest wypełniany przez każdego członka grupy. Na jego podstawie nauczyciel wystawia ocenę końcową projektu. Nic nie zrobił- dzienniczek świeci pustką. Zależy mi na dobrej ocenie z tego projektu, więc stwierdziłam, że część pracy, którą wykonałam, przeznaczę na jego konto( dzienniczek samooceny).
Nie chcę go do niczego zmuszać. Zero zaangażowania z jego strony. Termin zakończenia prac został wyznaczony na marzec. Zebrane materiały muszę oddać do dnia 31 stycznia( później ewentualnie poprawki). Zostało tylko kilka dni, a my( prócz kolegi) zrobiliśmy już wszystko. Nic na mus. Nie chcę bawić się w nauczycielkę, która zadaje mu jakieś tam zadania. Nie chce, to nie robi. Jego sprawa. Wspólnie z grupą stwierdziłam, że nie ma sensu dalej prosić go o jakieś kroki w kierunku tej pracy. Poprosiłam go jedynie, aby pojawił się na ostatnim spotkaniu naszej grupy, gdzie dopracujemy ostatnie detale, tyle.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum